Foxx Foxx
73
BLOG

Telefony, telefony...

Foxx Foxx Polityka Obserwuj notkę 66

gdzie dzwonić mam
jaki numer mam wykręcić
do kogo z was

Grzegorz Ciechowski 

Materiały ze śledztw rejestrujące w różnych kadencjach charakterystyczne telefoniczne wypowiedzi ludzi związanych z formacjami rządzącymi są dość symboliczne dla poszczególnych rządów. Dwie szczególnie symboliczne dla porównania realiów sprzed jesieni 2005 z obecnymi przytoczę na końcu tego postu.

Tymczasem Z. Ziobro wczoraj powiedział: (za Onetem)

Elita polityczna uznała jednak za wiarygodne osoby Andrzeja Leppera i Janusza Kaczmarka i uczyniła z nich oręż brutalnej walki politycznej. Dziś jest czas, by ocenić tych polityków, którzy napadli na rząd Jarosława Kaczyńskiego i jego ministrów - powiedział Ziobro. Jego zdaniem Lepper i Kaczmarek to "świadkowie III RP". - Postępujemy uczciwie, wprowadzamy w tym kraju normalność – podkreślił minister. – Dziękuję tym wszystkim, którzy ufali moim słowom i działaniom - dodał.

- Przyjdzie czas na ujawnienie kolejnych faktów i dowodów, które będą mówić o Donaldzie Tusku, Wojciechu Olejniczaku i Andrzeju Lepperze
.  

W pierwszym odruchu rozumiałem to zgodnie z kontekstem (a zupełnie inaczej, niż front im. J. Kaczmarka) - konferencja prokuratury skompromitowała szereg twierdzeń liderów opozycji dot. motywów i sensu zatrzymania trójmiejskich kolegów przez prokuraturę, a dowody które będą wkrótce ujawnione, liderów tych skompromitują bardziej, obnażając jakość ludzi, których wzięli na sztandar, mówiąc (i pisząc) o bolszewickich metodach. Medialno-opozycyjna "reinterpretacja" tej wypowiedzi na "grożenie hakami przed wyborami liderom opozycji" wydała mi się ogranym motywem w stylu manipulacji ze słowem "wykształciuch".

Po dłuższym zastanowieniu dochodzę jednak do wniosku, że może to być sytuacja podobna raczej do "innych szatanów" J. Kaczyńskiego. Jak pamiętamy, był to cytat z XIX wiecznego poety (K. Ujejskiego), a nieznajomość tego tekstu oraz kontekstu, w jakim premier umieścił własną walkę z elitami oryginalnej III RP (rabacji galicyjskiej z 1846)  właśnie skompromitowała  prześmiewczych  "inteligentów pracujących" chętnie komentujących wypowiedź oraz licznych dziennikarzy, którzy swoje relacje z wystąpienia J. Kaczyńskiego 30.06.2007 w Radomiu opatrzyli wywiadami z egzorcystami i księżmi.

Pamiętając zeznania Kaczmarka przed komisją o materiałach "zbieranych na polityków opozycji" i jednoczesną jego odmowę ich złożenia  przed prokuraturą stawiam jednak inną hipotezę. Być może - mimo iż z grypsery zarejestrowanej przez podsłuchy możemy być pewni, że Kaczmarek miał świadomość inwigilacji - odbył np. rozmowy telefoniczne z liderami wymienionych przez Ziobrę partii (nie ma wśród nich PSL), których ujawnienie wskaże na kulisy politycznego rozgrywania całej sprawy. Nie zdziwiłbym się też ciekawym rozmowom jednego z polityków z R. Krauze. Wszak obaj pochodzą z Trójmiasta i uchodzą za ludzi bardzo wpływowych (zwłaszcza w kontekście nadmorskich rządów PO).

W poprzednim wpisie prezentuję postać adwokata J. Kaczmarka - pułkownika Raduchowskiego vel Brochwicza - w mediach "głównego nurtu" generalnie panuje zupełna cisza na temat występującego pod fałszywym nazwiskiem speca od "demokratycznego" uwalenia kandydatury W. Cimoszewicza w kampanii 2005, który jednocześnie jest członkiem rady nadzorczej jednej ze spółek R. Krauzego (a wcześniej uczestniczył w jednym przedsięwzięciu z "kasjerem lewicy" - Huszczą - oraz pojawił się "w okolicach" tzw. "sprawy Oleksego" i "inwigilacji prawicy"), który był szefem Rady Programowej Platformy Obywatelskiej (swoją drogą nie dziwne, że nie ma ona programu do dzisiaj - "sprawa Jaruckiej" pokazała, jakiego typu "programem" się zajmował). A przecież wydawałoby się, że to motyw na pierwsze strony gazet (nie pozostawiający złudzeń dot. "zaplecza" największych partii opozycyjnych).

Śmiejemy się z "układu"? Otóż zaryzykuję twierdzenie, że właśnie popełnił on duży błąd - w wyniku beznadziejnej polityki personalnej L. Kaczyńskiego, poddał się inkorporacji do obozu aktualnej władzy. Wcześniejszych życiorysów wszystkich zainteresowanych to jednak nie zmieni. Należy jednak postawić pytanie - dlaczego dziennikarze największych mediów takich wątków nie podejmują... a później policzyć np. wartość udziału w rynku reklam spółek należących do "największego płatnika". Drugim dostarczonym przez sam "układ" dowodem na jego istnienie, będzie ewentualne ogłoszenie "antyraportu WSI" lub podobnych rewelacji w innej formie, o czym pisałem wcześniej.

Wokół każdej władzy w Polsce tworzy się układ - ten jest wzorcowy jak z Sevres: goście z biznesu, służb i rządu (brakuje tylko mafii). Nie ma się co oszukiwać, polityka personalna L. Kaczyńskiego, oparta na znajomościach ze starymi współpracownikami zdecydowanie częściej jest katastrofalna (Fotyga, Kaczmarek), niż dobra (brygada z Muzeum Powstania w Kancelarii Prezydenta). Warto jednak zwrócić uwagę na dwa fakty:

- żadna z tych osób politycznie nie jest związana z PiS

- władze zachowują się zupełnie inaczej, niż: rząd H. Suchockiej po ujawnieniu tzw. "inwigilacji prawicy", rząd Oleksego po prowokacji UOP-ków zasilajacych obecnie PO (tzw. "sprawa Olina"), rząd Millera w sprawie FOZZ (próba paraliżu procesu poprzez doprowadzenie do przedawnienia - powołanie prowadzącej go sędzi Piwnik na ministra sprawiedliwości, co skutkowało rokiem czasu na zapoznanie się z aktami przez nowego sędziego - Kryże), "afery Rywina", czy Starachowic (wiceminister SW, Sobotko, ułaskawiony przez A. Kwaśniewskiego tuż przed końcem kadencji), D. Tusk po ujawnieniu, że "sprawa Jaruckiej" była humbugiem.

Głównym powodem głosowania na PiS przez wiele osób było oczekiwanie, by z chochołów oryginalnej III RP zwanej przez niektórych publicystów "ubekistanem" opadły maski. I to się dzieje, co możemy zaobserwować choćby po bezradnym zachowaniu senatora Kutza po konferencji prokuratury: "może to prawda, ale po co o tym wszystkim mówić?!"

Na konferencji przedstawiono dowody wyłącznie z wydzielonego śledztwa dot. składania fałszywych zeznań przez Kaczmarka i Kornatowskiego oraz nakłaniania do tego Netzla - a wszystko po to, by zapewnić Kaczmarkowi fikcyjne alibi. Jest to dowód żelazny i nie do podważenia. Materiały dot. śledztwa w sprawie przecieku nie zostały ujawnione i o tym prokuratura w ogóle się nie wypowiada, czego "nie zauważa" antykaczy chór agorowo - TVN-owo - postkomuszo - platformersko - LiS-owaty (sic!), komentując je, jakby odnosiły się własnie do śledztwa dot. przecieku. Po zatrzymaniach trójmiejskich "macherów" ogłoszono, że mamy stalinizm i nazizm w jednym i żądano "natychmiastowego ujawnienia dowodów, bo inaczej to będzie polityczna śmierć Ziobry i J. Kaczyńskiego", a celem zatrzymań było uniemożliwienie zeznań Kornatowskiego przed komisją - tak jakby obywatel Dochnal nie zeznawał przed nią siedząc :). Dostali dowody, po "czynnościach procesowych" zatrzymani są zwolnieni za kaucją, i słyszymy, że ujawnienie nagrań było ze szkodą dla śledztwa. Jak to wczoraj ujął B. Wildstein w TVN24: "jakby Kaczyńscy suchą stopą przeszli Wisłę, zostałoby to skomentowane: eee, nawet pływać nie umieją"  :)

"Pytanie za 3 pkt." - jaki można mieć powód, by w ogóle zapewniać sobie fikcyjne alibi, składać fałszywe zeznania, nakłaniać do tego przerażonych kumpli, którzy na wieść o tym, że CBA jest na tropie reagują: "Kurwa jego mać!"?

To jest cytat z podsłuchu, który "sponsoruje" kadencję obecną. Jaki możnaby wybrać dla poprzedniej? Może:

"Może byś wrócił do Piotrka Urbankowskiego. To jest świetny koleś - pracowity i lojalny, lubię go i cenię. Precz z siepactwem. Chwała nam i naszym kolegom. Chuje precz!

(SMS członka KRRiT Adama Halbera do Prezesa TVP Roberta Kwiatkowskiego)

 

tam gdzie dzwonię nie poznają
mego głosu-głosu-głosu-głosu-głosu
złe numery złe numery
złe adresy-dresy-dresy-dresy-dresy

(Grzegorz Ciechowski)

No właśnie, do tego jeszcze te polityczne dresy... 

Foxx
O mnie Foxx

foxx@autograf.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (66)

Inne tematy w dziale Polityka