Foxx Foxx
179
BLOG

Lustracja w wykonaniu "obrońców oryginalnej III RP"

Foxx Foxx Polityka Obserwuj notkę 38

Na portalu Dziennik.pl możemy przeczytać o newsie z "Newsweeka".

Były esbek przesłuchiwał działaczy Platformy

Był rok 1985. W Chełmie w szeregi Służby Bezpieczeństwa wstąpił wówczas na ochotnika Maruchniak - obecny szef komisariatu przy ulicy Wilczej. Jako młodszy inspektor w randze podporucznika pracował w wydziale zajmującym się zwalczaniem opozycji w zakładach pracy.

Funkcjonariusze okrytego złą sławą Wydziału V SB tropili działaczy podziemnej "Solidarności". Potem wielu z nich zmieniło mundury na policyjne. Zdobyte w latach 80. doświadczenie miało pomóc w przesłuchaniach wolontariuszy PO podczas kampanii wyborczej - pisze "Newsweek".

Dziennikarska troska robi piorunujące wrażenie. Zwłaszcza, jeżeli człowiek sobie przypomni fetowanie "szefa wszystkich szefów ", który nie musiał się przenosić do milicji, by zostać ministrem po "odzyskaniu niepodległości". Cóż, przypomnę więc zachowującym kontrewolucyjną czujność redaktorom "Newsweeka" wątki, które najwyraźniej zaniedbali. Pierwszy raz wspomniałem o nich po ostatniej rocznicy 31.12. Prawie rok temu:

"Mija rok rządów, z których - zupełnie przypadkowo - te same media (lub ci sami dziennikarze, pracujący obecnie w nowych redakcjach) przez długi czas próbowali zrobić "czarną sotnię". Bo nabiera tempa lustracja, likwidowane są Wojskowe Służby Informacyjne, a ponad setka byłych esbeków - którzy, by uniknąć weryfikacji, tuż przed nią przeszli do milicji - żegna się z prestiżowymi stanowiskami w Komendzie Głównej Policji. Z biura Rzecznika Praw Obywatelskich zostają usunięci prokuratorzy wojskowi z czasów komuny. W urzędzie tym zespół Prawa Karnego opierał się na aktywistach oskarżających w PRL z ramienia Prokuratury Wojskowej. W III RP było to najlepsze miejsce pracy dla osób takich, jak: Karol Koch, Krzysztof Marczuk, Jan Malinowski, Sławomir Kaźmierczak, czy Józef Medyk (oskarżający akurat w stanie wojennym). Jak pisał Piotr Nisztor w "Gazecie Polskiej", zespół złożony z prokuratorów służących poprzedniemu reżimowi odpowiedzialny jest za "zagadnienia prawa karnego i postępowania karnego, sprawy dotyczące orzecznictwa sądowego w sprawach karnych, w tym wnioski o wniesienie kasacji, sprawy przedterminowego warunkowego zwolnienia i zarządzenia wykonania kary warunkowo zawieszonej, skargi na przewlekłość postępowania przygotowawczego i sądowego, a zwłaszcza na długotrwałość tymczasowego aresztowania, sprawy dotyczące działalności prokuratury, organów Policji i innych służb bezpieczeństwa publicznego oraz ochrony praw ofiar przestępstw.

Tacy ludzie zdaniem (o)błędnego rycerza tzw. "społeczeństwa obywatelskiego" i "standardów demokratycznych", prof. Zolla nadawali się do pracy w urzędzie Rzecznika Praw Obywatelskich najbardziej. Faktycznie - ich kwalifikacje z pewnością są coraz rzadziej spotykane na rynku pracy..."

(źródło)

 

Przypomnę, za "Gazetą Wyborczą", by uniknąć komentarzy dot. źródeł:

Policja zwalnia byłych funkcjonariuszy SB

Policja zwalnia byłych funkcjonariuszy SB. W samej Komendzie Głównej z pracą żegna się z tego powodu 170 policjantów. Fala "wymiany pokoleniowej" niedługo dosięgnie komend wojewódzkich.

To realizacja zapowiedzi ministra Ludwika Dorna, który w listopadzie ub.r. zapowiedział "deesbekizację" policji. Z jego wypowiedzi wynikało, że pracę mogą stracić wszyscy oficerowie z esbecką przeszłością. To ok. 11 proc. kadry oficerskiej, czyli przeszło 1800 osób.

- Kończymy to, czego nie dokończono w roku 1990 - mówi człowiek z bliskiego otoczenia komendanta głównego policji, orędownik rozprawy z esbekami. - Czas pożegnać się z mitem niezastąpionego esbeka fachowca. Teraz ich miejsce zajmą ci, którzy szlify oficerskie zdobywali w demokratycznej Polsce.

Byli funkcjonariusze SB, których wyłuskano w Komendzie Głównej, są wzywani do dyrektorów swoich wydziałów. Od nich słyszą, że ich czas się skończył
.

 

Może warto było to przypomnieć? Nie warto. Nie w politycznym tabloidzie. A wydawało się, że nic mniej uczciwego, niż porównanie Kaczyńskiego do Putina w tym periodyku się raczej nie ukaże...

OK. SB-eckie doświadczenie płk. Lesiaka miało się przydać w kolejnej inwigilacji opozycji. Było to świadome zagranie ministra w rządzie Hanny Suchockiej, desygnowanego przez prezydenta Lecha Wałęsę - pana Andrzeja Milczanowskiego. To jest  - stosując tok rozumowania "Newsweeka" - "oczywista oczywistość".

A teraz porównajmy pozostałe działania tamtego i obecnego rządu oraz tamtego i obecnego prezydenta w stosunku do byłych funkcjonariuszy SB. I zestawmy je z tekstami o użyteczności doświadczenia. 

"Pogromcy SB-ków" w szeregach "oryginalnej III RP". Dobry żarcik :)

 

PS Ten tekst miał być jakiś taki wyważony... jednak nie wyszło ;) 

Foxx
O mnie Foxx

foxx@autograf.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (38)

Inne tematy w dziale Polityka