Projekt premier Gliński właśnie zbliża się ku końcowi. Ciężko powiedzieć kiedy się zaczął ale dobrze wiemy kiedy się zakończy. Ano wtedy kiedy z fantazji i wizji przejdziemy do świata realnego. Bo, jak inaczej jeśli nie fantazją nazwać sytuację, w której partia opozycyjna ogłasza, że kandydatem na premiera z jej ramienia będzie profesor Gliński, a potem zostawia go samego mówiąc radź sobie sam. No i przyszły pan premier dość celnie ocenił rzeczywistość, wskazując na nie jeden, a kilka kryzysów, które pustosza nie tylko ekonomię ale i życie społeczne w wymiarze niematerialnym. Ciężko się z tym nie zgodzić. Trudniej za to zrozumieć dlaczego jako osobę, która ma pomóc w wyjściu z kryzysu (ów) ma być człowiek, który na kryzysie chce zarabiać? Autor subfunduszu inwestycyjnego Eurogeddon, Kasandra polskiej ekonomii Krzysztof Rybiński mówiący o tym jak wyjść z kryzysu ekonomicznego w Europie to delikatnie mówiąc nieporozumienie. Jeżeli ktokolwiek jeszcze wierzy w racjonalność pomysłu z votum zaufania i profesorem Glińskim, jako przyszłym premierem to gratuluję wiary w cuda, z panom z PiS za żart zrobiony panu profesorowi i swoim wyborcom winszuję poczucia humoru.
352
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (4)