Punkt krytyczny został przekroczony w momencie kiedy tzw. eksperci zespołu posła Macierewicza w oficjalnych zeznaniach przyznali się do swoich kompetencji z zakresu wypadków lotniczych oraz budowy samolotów. Karta stałego klienta linii lotniczych czy obserwowanie pożaru stodoły były na tej liście najdonioślejszymi osiągnięciami. Wydaje się, że ten kamyczek uruchomił lawinę, która już w kilka dni później poprzez przyznanie się prof. Rońdy do kłamstwa oraz obnażenie braku elementarnego profesjonalizmu przy realizacji telekonferencji obnażyła prawdę o Zespole Parlamentarnym posła Macierewicza. Król jest nagi chciałoby się powiedzieć.
II Konferencja Smoleńska pokazała jednak wszystkim niedowiarkom, że „król” może jeszcze wiele odsłonić. Naukowcy skupieni wokół ZP A. Macierewicza pozbawieni przymiotu wiarygodności czy rzetelności swoją radosną twórczością nad grobami zmarłych, pokazali, że mają jeszcze do stracenie resztki wstydu. Jeżeli ktoś wierzy, że samolot pęka, tak jak gotowana parówka lub gniecie się tak jak puszka uderzona młotem to gratuluję łaski wiary. Kiedy ktoś ufa prof. z USA, który cudownie naśladuje dźwięk skrzydła uderzającego w drzewo ale nie odróżnia worków ze śmieciami od korony brzozy to gratuluję ufności i jednocześnie przestrzegam- nie bierzcie cukierków od obcych sobie osób. Na koniec tego wyliczenia zastanawia mnie jedno, jak można na tle pękających parówek, kryptoreklamy piwa i napoju energetycznego mając w pamięci blefy i kłamstwa „ekspertów” opowiadać o swoim tragicznie zmarłym ojcu? W każdym zdrowym emocjonalnie człowieku taniec ignorancji i chorych fantazji nad trumną najbliższej osoby, dokonywany na II Konferencji Smoleńskiej zwyczajnie budziłby obrzydzenie. Jak widać są różne poziomy zdrowia emocjonalnego.
Wracając do wystąpienia prof. Cieszewskiego, które dla wszystkich prawicowych polityków i wszystkich mediów było przełomowym. W kilka godzin po wystąpieniu okazuje się, że kolejny „ekspert” popisał się swoją niewiedzą. Jak to możliwe, że tak "znamienity" naukowiec myli śmieci z koroną drzewa? Dlaczego tak łatwo przyjęły to prawicowe media i tak szybko i bezrefleksyjnie wprowadziły część opinii publicznej w jeszcze głębszy błąd? Komu się to opłaca? Dlaczego też świadek, który został pokazany w filmie Anity Gargas, mówiący o tym że Tupolew przeciął brzozę, nagle przestaje być wiarygodny?
Na obecnym etapie „prac” Zespołu Parlamentarnego oraz naukowców związanych z A. Macierewiczem przy głoszonych przez nich teoriach ciężko mówić już mówić o niewiedzy czy ślepej wierze we własne idee. Poseł Macierewicz przy aplauzie Jarosława Kaczyńskiego oraz chóralnym powtarzaniu jego oraz jego popleczników słów przez wszystkie prawicowe media daje nam pokaz hipokryzji. Szkoda tylko, że w imię partykularnych interesów partyjnych pozwala się klaunom tańczyć nad grobami tragicznie zmarłych.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)