43 obserwujących
344 notki
332k odsłony
2344 odsłony

Bernie Sanders i socjalizm w Ameryce...

Wykop Skomentuj61

Nawet w świecie polityki funkcjonuje pojęcie “rzeczywistość”, które jednak w okresie wyborczym przekształca się w “życzywistość”, czyli zjawisko opowiadania banialuk przez próbujących dorwać się do władzy polityków. Pewnie wymyśliłem to słowo, a jeśli tak to aby lepiej oddać operację czarowania wyborców. Jednak ci najbardziej czarowani już są rozczarowani i dlatego politycy próbują wracać do bezczelnego języka bezpośredniego mówiąc wprost co zamierzają zrobić po swoim zwycięstwie. Tak rozumianą zwycięską kampanię wyborczą w 2016 prowadził Trump i właśnie takąż przeciwko Trumpowi chce prowadzić wnuczek Ziemi Beskidzkiej Bernie Sanders, który będąc socjalistą przystąpił do Demokratów, aby stanąć na ich czele.

imagehttps://www.the-sun.com/wp-content/uploads/sites/6/2020/02/NINTCHDBPICT000565246749-e1582417577263.jpg?w=620  

To prawda, że Trump również bywał w różnych formacjach (pisałem o tym 4 lata temu) i aby zdobyć prezydenturę musiał najpierw pokonać partyjny republikański establishment. Podobnie jest z 78-letnim ateistą Sandersem, który od dawna deklaruje się być socjalistą, a ostatnio na użytek kampanii, demokratycznym socjalistą. Czyli Bernie chce dojść do socjalizmu/komunizmu z wykorzystaniem instytucji wyborów, w przeciwieństwie do przewrotu, zamachu stanu, czy krwawej rewolucji, ale cel jest ten sam! 

Myślę sobie, do czego to doszło, niedługo pewnie następny polityk może nazwać się demokratycznym nazistą i też znajdzie naiwnych, którzy udzielą mu poparcia. 

Komuch Sanders wcale nie wypiera się swojego uwielbienia i poparcia jakie publicznie ofiarował Fidelowi Castro i jego rewolucji na Kubie. Czy później poparcia dla Daniela Ortegi i jego ruchu sandinistycznego w Nikaragui, czy też później dla rewolucji Hugo Chaveza w Wenezueli. Umiłowanie do rewolucji odziedziczył po ojcu Eli Sandersie (ze wsi Słopnice, koło Limanowej), który w 1920 r. próbował dołączyć do niosącej rewolucję (plus wolność, równość i braterstwo!) Armii Czerwonej, aż do przedpoli Warszawy. Dalej odwołując się do najbiedniejszych Bernie pieje peany na temat prawdziwie rewolucyjnych zdobyczy jak bezpłatne szkoły i uniwersytety i bezpłatna opieka medyczna. Od dawna jest za legalizacją narkotyków, wyższego opodatkowania kapitału, zwiększenia statusu związków zawodowych, zmniejszenia budżetu wojskowego, zwiększenia wydatków socjalnych, podniesienia płacy minimalnej do $15/godz., utworzenia milionów (!) miejsc pracy, likwidacji długów studenckich, otwarcia granic i nawet likwidacji CIA. Słowem: cała władza w ręce Rad, jak mawiał Lenin, do którego ojczyzny Bernie spełniając swoje następne marzenie wybrał się w podróż poślubną. Więc postuluje wyższe podatki, skończenie z miliarderami (sam jest tylko milionerem!) i ogólnie wprowadzenie dobrobytu na wzór skandynawskiej socjal-demokracji. 

Sanders jakby zapomniał o komunistycznych zbrodniach XX wieku, formacji obiecującej równość i sprawiedliwość, która pozbawia człowieka jego przyrodzonych prawa i wolności jednocześnie nadużywając aparatu represji dla zapewnienia elitarnej szajce partyjnych biurokratów możliwości decydowania o życiu i śmierci poddanych. W oczach Sandersa Ameryka jest siedliskiem zła, rasizmu, niesprawiedliwości społecznej i wysoce niesprawiedliwej dominacji nad światem. Wobec tego Ameryka zasłużyła na rewolucję, która dokona przewrotu i obali wszelkie religijne zabobony, również ten okropny kapitalizm kierujący się pojęciem zysku i wprowadzając system społecznej sprawiedliwości zapewni wszystkim ludziom pracy szczęśliwy byt na bezpiecznej Zielonej Planecie Ziemi...

Sanders jest szczerym komuchem, gdyby został prezydentem Polska znalazłaby się w podobnej, bądź gorszej sytuacji niż za Obamy, który na początek zlikwidował projekt budowy tarczy antyrakietowej, za wszelką cenę chcąc dogadać się z Putinem. Pewnie bylibyśmy o wiele szybciej “integrowani” w ramach Unii Europejskiej, o żadnych mrzonkach odnośnie Międzymorza nie byłoby już mowy. Gubiąc polskość, ratowali byśmy zmiany klimatyczne i pozbyli się rasizmu i antysemityzmu cokolwiek to miałoby w praktyce oznaczać.

 Przejdźmy jednak do wydarzeń dnia dzisiejszego. Liderem peletonu wyścigu kandydatów Partii Demokratycznej jest Sanders z już zgromadzonymi 28 delegatami, drugi jest Pete Buttiegieg ten ma 22, Warren 8, Klobuchar 7, Biden 6, pozostali pewnie już są w socjalizmie i mają po 0. Potrzebnych do uzyskania nominacji jest 1,991, dotychczas rozdysponowano 71 delegatów, czyli jesteśmy na początku drogi. 

Następne prawybory odbędą się w nadchodzącą sobotę w stanie Południowa Karolina gdzie ostatnie sondaże wskazują na prowadzenie przez Bidena (27%), za nim blisko Sanders (23%, w tym stanie jest duży odsetek czarnych Demokratów). Kolejna debata kandydatów, ostatnia przed Superwtorkiem, odbywa się dzisiaj w Charleston, właśnie w Płd. Karolinie. Prawyborcze półfinały odbędą się w “Superwtorek” właśnie 3 marca aż w 13 stanach, w tym w takich jak Kalifornia i Teksas, a do zdobycia będzie tu aż ⅓ z prawie 4,000 delegatów będących w grze.

Wykop Skomentuj61
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka