54 obserwujących
364 notki
409k odsłon
9265 odsłon

Trump wygra wybory, ale będzie rewolucja…

Wykop Skomentuj54

Zaiste żyjemy w interesujących czasach. Powstaje pytanie, czy totalitarni światowi banksterzy, posługujący się komunistami i rasistami zdołają zniszczyć Amerykę jaką znamy? Jesteśmy już po konwencjach wyborczych obydwu partii, z których Partia “Demonkratyczna” wybrała 77 letniego Joe Bidena, na swojego przedstawiciela (nawet Reagan był młodszy, kiedy kończył), który (wspólnie z senatorem z Kalifornii Kamalą Harris) zmierzy się z urzędującym prezydentem Donaldem J. Trumpem (wice: Mike Pence) w pojedynku o prezydenturę 3 listopada tego roku. Biedny Biden startuje ze swoim już 47 letnim garbem politycznego doświadczenia. Podobno cierpi na demencję, zresztą już wcześniej znany był z głośnych gaf, plagiatowania przemówień innych polityków i zaradności w załatwianiu cudownych kontraktów na całym świecie dla członków swojej rodziny (od Iraku, po Chiny i Ukrainę). Uchodzi za starszego fajnego wujka Joe z którym można wypić piwo. Co interesujące, Bidena oficjalnie popierają Chiny (w/g Nancy Pelosi), którym depcze po piętach dbający o amerykańskie interesy Trump, który nie chce aby Amerykanie skończyli w maoistowskich mundurkach.

imagehttps://mediadc.brightspotcdn.com/dims4/default/7610a18/2147483647/strip/true/crop/2420x1370+0+122/resize/1060x600!/quality/90/?url=https%3A%2F%2Fmediadc.brightspotcdn.com%2F1d%2F0c%2Fcb9791a14652a847d2601d9f0f4a%2Fap20227024000948.jpg 

Biden jest pustym garniturem wypełnionym partyjnym kompromisem między obozem totalnie skorumpowanego skrzydła Partii (Clintonowie +), oraz dziś dominujących rewolucyjnych nihilistycznych marksistów spod znaku wnuczka Ziemi Beskidzkiej, komucha senatora Bernie Sandersa. Biedny tatuś Sandersa w 1920 r. próbował przedrzeć się z nowopowstającej burżuazyjnej Polski do nacierającej niebiańskiej, niosącej powszechną równość i szczęście zwycięskiej Armii Czerwonej, której spuścili lanie ci wredni Polacy! Nic tylko opuścić taki kraj, co też się stało!

Jest naprawdę gorąco! Pomijając już to, że mieszkam w Zatoce Św. Franciszka, w środkowej Kalifornii (kształt kiszki, ok. 40 mln mieszkańców), która jeszcze ciągle płonie od północy: Napa Valley (dolina słynnych win), do południowej Doliny Krzemowej (Silicon Valley, komputery). Oczywiście płonie też na południu przy Mieście Aniołów (L.A.), gdzie w Santa Monica mieszka mój kolega z dwóch więzień (ZK Łowicz, ZK Kwidzyn), szef polsko-amerykańskiej organizacji PASI, Wojtek Jeśman. Piesek, 13 letnia Ninja (Border Collie) chce ciągle wychodzić na spacer (rano i wieczorem), nie wiem jak mogę jej wytłumaczyć, że szczelnie zamykamy okna i drzwi, bo na zewnątrz dym, naprawdę cuchnie i istnieje realne zagrożenie dla zdrowia, ale piesek jakoś tego nie łapie i myśli tylko o spacerku.... 

Ameryka przeżywa swój najcięższy kryzys od czasów wojny domowej w połowie XIX wieku (za prezydenta Lincolna). Płoną miasta, umierają ludzie, niszczona jest dotąd “święta” własność prywatna, ale w/g demokratów i miejscowej telewizorni (opanowanych przez oddziały szturmowe “siły rewolucyjne”, jak Antifa i BLM), mamy do czynienia jedynie z pokojowymi protestami! Zatroskani komentatorzy polityczni zastanawiają się gdzie to nas zaprowadzi i kto za tym stoi. Mainstreamowe media usilnie starają się nie dostrzegać rzeczywistości. Tak że biedny Joe Biden może nawet nie wie (siedząc izolowany w swojej piwnicy), że mamy do czynienia z krwawymi rozruchami, zadymami i paleniem centrum miast. 

Padają pytania, dlaczego Trump nie zgniecie narastającej rebelii? Po pierwsze Trump w amerykańskim republikańskim ustroju operuje na szczeblu federalnym. Może zaproponować pomoc dla sprawującego władzę w konkretnym stanie wybranemu w wyborach gubernatorowi, o ile ten gubernator taką pomoc przyjmie. Problem w tym, że wszystkie głośne zamieszki, podpalenia, rabunki i przemoc wobec niewinnych ludzi ma miejsce w stanach i miastach od lat rządzonych przez Demonkratów. To co dziś oglądamy podpalanie centrum miast, bicie ludzi podejrzanych o nieżyczliwość wobec białych komuchów z Antify, czy pogrobowców zassanych w historycznym już przecież niewolnictwie marksistowskiej BLM, to zjawiska w które nikt rozsądny nie mógłby uwierzyć jeszcze rok temu! Jednak burmistrzowie tychże miast odrzucają oferowaną pomoc prezydenta Trumpa...

Oczywiście powstaje pytanie, a może taka sytuacja, totalne zadymy, niszczenie pokoleniowego dorobku klasy średniej w pocie czoła dorabiającej się (często czarnej) tak naprawdę nie służy prezydentowi Trumpowi. W tym przypadku mamy do czynienia z akumulacją niezadowolenia i strachu przez milczącą większość, która może już mieć dość idiotycznej rasistowskiej i ideologicznej przemocy. W podobnych historycznych sytuacjach (starożytna Grecja, Ateny, czy Rzym) zagrożona populacja zagłosuje za stroną zapewniającą bezpieczeństwo i stabilność. W pewnej sytuacji ludzie po prostu mają dosyć i chcą powrotu do normalności.

Wykop Skomentuj54
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka