36 obserwujących
320 notek
269k odsłon
4022 odsłony

Trump i pełzający zamach stanu...

Wykop Skomentuj43

Obserwując dzisiejsze zmagania wśród elit politycznych US można powiedzieć, że Trump jest granatem rzuconym w dotychczasowy wypracowany porządek globalnych sił i układów, dlatego wiele dłoni chciałoby go jak najszybciej pochwycić i odrzucić tak szybko i daleko jak tylko się da!

Trybun Trump wykazując niesmak wobec upachnionego politycznego szamba, zdecydował się naruszyć interesy elit globalnego supermocarstwa, dlatego dziś jest pod stałym ogniem globalistów dzień i noc. Zachciało mu się odbudowania suwerenności Ameryki, powrotu do respektowania jej tradycyjnych wartości, granic, wolności, praw, rodziny i szacunku do swoistego patriotyzmu. Przez to narusza dotychczasowy międzynarodowy biznesowy i polityczny układ sił stworzony przez swoich poprzedników (np. polityka wobec Chin), jak również nie dążąc do wojny (Iran, Rosja, Korea Płn.) zagraża również dobrze prosperujacemu amerykańskiemu sektorowi zbrojeniowemu. Zagraża lukratywnym amerykańskim interesom wzbogacającym potężne korporacje, narażając się rozpasanym lobbystom jak i powiązanej z nimi wynarodowionej biurokracji.  

Trump zapragnął wyprząc Amerykę z już rozpędzonego na podbój świata globalistycznego zaprzęgu, dlatego naraził się biurokracji Deep State i siłom globalnego socjalizmu. Nikt nie wie jak skończy się ten nierówny pojedynek Dawida Trumpa z Sorosem Goliatem. Na naszych oczach globalistyczni lewacy przygotowują stos (impeachment) na którym z uśmiechem i satysfakcją chcieliby spalić szanse Trumpa na drugą prezydencką kadencję. Jednak dla zamachowców Trump (nawet bez własnego politycznego zaplecza) opierający się na pragnieniach zwykłych Amerykanów, nie jest i nie będzie łatwym orzechem do zgryzienia. Czas pokaże, że niejeden polityk w tym procesie straci własne zęby…

image Speaker Nancy Pelosi, dziewczynka z zapałkami...

W Ameryce wrze, magnateria i mandarini starego imperium skupieni w tłustym i skostniałym Deep State, wspomagani przez kompleks militarno-przemysłowy, przed którym przyszłe pokolenia już w latach 50-tych ubiegłego wieku ostrzegał prezydent Dwight Eisenhower dzielnie stawia opór trybunowi Trumpowi, który wchodzi w rolę Kemala Ataturka i poniekąd Putina. Ci panowie również podjęli się trudnego zadania odbudowy zagrożonego imperium w nowych niesprzyjających warunkach. Jest zrozumiałym, że dzisiejsi bankowi włodarze świata chcą przemienić zastany, stary świat państw narodowych, lokalnych systemów wartości, religii i kultur w ociekający słodką nadzieją i krwawą praktyką totalitarny Nowy Wspaniały Świat. Staremu rozkwitającemu od tysięcy lat światu grozi już rozpędzony Nowy Światowy Porządek, który montuje swoje uderzeniowe sotnie z rozmaitych mniejszości posługując się socjalizmem, rasizmem, ateizmem, genderyzmem i anarchizmem.

Jedną z głównych zasad i praw tego świata obok cykliczności zjawisk jest przemijanie. Słowem “nic nie może wiecznie trwać” jak śpiewała wspaniała Anna Jantar, co również odnosi się do kolejnych historycznych imperiów. Według popularnego w Polsce amerykańskiego politologa (George Friedman, “Następne 100 lat”) każdy naród wyposażony jest jakby w swoje geny, swój blue print, zapis kodu szkieletu swoich charakterystycznych tendencji i historycznych predyspozycji. Pochód Ameryki na drodze do osiągnięcia statusu światowego hegemona związany jest z pomaganiem mocarstwom będącym w potrzebie, co jest dość intratnym biznesem. Tak było w I jak i w II wojnie światowej, kiedy wchodzącej w ostatnim stadium rozgrywającej się wojny Ameryce pozwalało zdobyć niekwestionowaną pozycję lidera, szczególnie po wygraniu “zimnej” wojny z Sowietami. 

Amerykańskie korporacje wykorzystywały żołnierskie buty do wchodzenia na najbardziej zyskowne rynki tego świata, w ten sposób jednak nabijając sobie kiesę rozprzestrzeniały nowoczesne technologie co pozytywnie wpływało na wydobycie setek milionów ludzi z ubóstwa (Chiny, Indie). Jednak w ten sposób chodowały sobie konkurencję z którą dziś muszą walczyć o utrzymanie swojej dominującej pozycji. 

Jednocześnie poprzez silne związki elit biznesowych z obsługującymi je biurokratami z Deep State, powoli zapomniano o interesach Państwa i obywateli, którym powinno przecież służyć. Kupieni przez globalistycznych bankierów biurokraci zaczęli reprezentować ideologię Nowego Porządku Światowego, często ze szkodą dla interesu swoich wyborców. Od czasu do czasu używając siły militarnej Ameryki, nie dlatego aby bronić jej żywotnych interesów, ale żeby przyspieszać kolejne etapy w urzeczywistnianiu nowej wizji świata, czasem wprost ze szkodą dla Ameryki. Z historii wiemy, że rewolucja jest ladacznicą, rozhuśtaną emocjonalnie dziwką, gotową na radykalne zmiany, zupełnie nie zainteresowaną w utrzymaniu starego porządku rzeczy. Witamy wśród dylematów i zmagań dzisiejszej Ameryki...

Wykop Skomentuj43
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka