Free Your Mind Free Your Mind
141
BLOG

Kociokwik

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 121

Gdyby chociaż słowa W. Frasyniuka o „zabiciu tego święta” były prawdą, to może byłoby nad czym lamentować lub, jak w moim przypadku, byłoby się z czego cieszyć. Tymczasem tak naprawdę to zabito przez te 20 lat nadzieje wielu Polaków, że Polska stanie się normalnym krajem zachodnim, a nie ulepszonym peerelem skrytym za unijną fasadą. Im dłużej trwa ten kociokwik dotyczący tego, kto ma prawo co świętować, jak i gdzie, a kto nie ma prawa, to tym bardziej widać jak naprawdę wygląda establishment polityczny w naszym kraju. To zaś, że do obchodów chcą się włączyć komuniści i będą w nich brali udział, to nic nadzwyczajnego, gdyż akurat dla nich to naprawdę 20 lat temu historia ludobójczego systemu zakończyła się happy endem i zamiast na drzewach wylądowali w „pierwszym niekomunistycznym parlamencie”, „pierwszym niekomunistycznym rządzie” i wszystkich kluczowych sferach gospodarki, mediów etc. Z kolei to, że w te obchody także chce się włączyć PiS nie jest dla mnie specjalnie zrozumiałe, skoro PiS przez ostatnie lata był tym właśnie ugrupowaniem głośno kwestionującym porządek pookrągłostołowy.
 

Nie ma właściwie żadnych powodów do świętowania. 4 czerwca 1989 r. nie powinien być uznawany za przełomową datę w naszej współczesnej historii, a podtrzymywanie tradycji „świętowania” „tej daty” przyczynia się nie tylko do dalszego zamętu w naszej świadomości historycznej, ale i do utrwalania związku między peerelem a postpeerelem. Owego dnia formalnie w Polsce nic kompletnie się nie zmieniło, pomijając wejście do parlamentu jakiejś części „konstruktywnej opozycji”. Nazwa państwa była ta sama, konstytucja dalej była peerelowska, rząd ówczesny był dalej komunistyczny, sowieci dalej okupowali Polskę, a żadnych winnych zbrodni komunistycznych nikt nie postawił przed sądem w stylu „drugiej Norymbergi”. Powtarzam, nie ma żadnych podstaw do świętowania tej właśnie daty.
 

Tak na zdrowy rozum można sobie zadać pytanie: z czego tu się cieszyć? Tacy ludzie jak Senyszyn, Kwaśniewski, Oleksy, Miller, Olejniczak nie powinni w ogóle funkcjonować w polskim życiu politycznym. Takie esbeckie media jak „NIE”, „Fakty i Mity” etc. nie powinny się nigdy ukazać. Tacy ludzie jak Wiatr, Pastusiak, Reykowski, etc. nie powinni pozostać na żadnej uczelni. Chociaż przecież nie chodzi o samych komunistów. Już (nomen omen) 4 czerwca 1992 r. widzieliśmy po czyjej i po której stronie staje „konstruktywna opozycja”. Potem zaś status quo wypracowane właśnie po obaleniu rządu J. Olszewskiego było tylko wzmacniane (szczególnie w okresie konsolidacji obozu pookrągłostołowego w okresie „putinizacji Polski” przez PiS). Jeśli więc jest to czyjeś święto, to tylko i wyłącznie „okrągłostołowców” - stolarzy, heblarzy itd. Owszem A. Michnik ma co świętować, wszak dzięki „historycznemu kompromisowi” stał się szarą eminencją III RP, milionerem, oligarchą, władcą imperium zwanego Ministerstwem Prawdy. Tego życiowego sukcesu już mu nikt nie odbierze, chyba że dojdzie kiedyś do rozliczeń różowej nomenklatury, która się uformowała właśnie na gruncie „historycznego kompromisu”. Ma co świętować „człowiek dwudziestolecia”, T. Mazowiecki, który będąc nijakim, bezbarwnym, miałkim politykiem, a jeszcze gorszym publicystą, został wywindowany do funkcji, która zupełnie go przerastała (jak widać z jego wieloletnich wypowiedzi po dziś dzień nie zszedł on z tego piedestału). W. Frasyniuk, który z kierowcy stał się wielkim przedsiębiorcą, także ma się z czego cieszyć, ponieważ nie do każdego kierowcy w Polsce aż tak uśmiechnęła się fortuna. L. Wałęsa, który został prezydentem, a powinien pozostać jedynie legendą, także ma się z czego cieszyć. Mają poza tym powody do radości wszyscy ci, którym polska republika bananowa pozwoliła się dorobić na przekrętach finansowych, „procesach prywatyzacyjnych”, „funduszach inwestycyjnych” i innym handlowaniu poufnymi informacjami ekonomicznymi, do których dostęp mają nieliczni – ponieważ ta republika zadbała także o to, by nikomu z takich złodziei włos z głowy nie spadł.

 

Z czego zaś my się mamy cieszyć? Z tych eleganckich biurowców w Warszawie i paru innych miastach? Z tych olbrzymich hipermarketów? A może z tych używanych aut, którymi jeździ większość Polaków? Z dróg i autostrad? Już byłoby gorzej. Ze stanu polskiego zadłużenia? A może z naszych zarobków? Ze stanu polskiej nauki, w której w najlepsze panoszą się czerwoni? Z pop kultury, gdzie miernoty ścigają się z miernotami? Z politycznie poprawnej literatury? A może z tych artystek, co umieszczają genitalia na krzyżu, traktując to jako wielką manifestację swobody twórczej? Z czego tu jest się do cholery cieszyć? Coście, barany, zrobili z tym krajem przez 20 lat, że macie takie dobre samopoczucie?

barany

http://www.dziennik.pl/polityka/article377645/Frasyniuk_Zabilismy_to_swieto_Wszyscy.html

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (121)

Inne tematy w dziale Polityka