Free Your Mind Free Your Mind
189
BLOG

Roboty

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 36

 

W książce W. Sumlińskiego „Teresa, Trawa, Robot. Największa operacja komunistycznych służb specjalnych” (Fronda, Warszawa 2009) jest zamieszczony na samym początku świetny dialog między Kiszczakiem a Pietruszką, którego fragment pozwolę sobie zacytować:
 
- Generale Pietruszka, trzeba dać się chwilowo zamknąć.
- Jak towarzyszowi ministrowi wiadomo, jestem pułkownikiem. A po wtóre, o jakim zamknięciu mowa?
- Mój zwrot „generale”, to nie przejęzyczenie. To oczywisty koszt za zrealizowanie przez was trudnej roli.
-Ale dlaczego ja?
- Bo organizacyjnie Piotrowski przy was jest najbliżej.
- Organizacyjnie najbliżej, ale Piotrowski wykonuje jakieś tajemnicze zlecenia, w tym i to ostatnie, nad którym ja nie mam żadnej kontroli.
- Tym też się zajmę, a wasze organizacyjne usytuowanie będzie przejrzyste i do przyjęcia przez opinię publiczną. Unikniemy przez to prowadzenia sprawy w głąb.
- Nie będzie wyjaśnienia sprawy?
- A cóż tu wyjaśniać. Tu trzeba jak najszybciej publicznie się uwiarygodnić, a na wyjaśnienia przyjdzie czas.
- Nie! Niech to będą wiarygodniejsi, na przykład generałowie.
- To jeszcze gorzej, wyglądałoby na pucz generalski. A tutaj idzie o pryncypia.
- Nie!
- Słuchajcie, są sytuacje, w których się nie odmawia” (s. 11-12).
u
 
Opisywana przez Sumlińskiego, a przeprowadzana w latach 1985-1990 akcja czerwonych dotyczyła osób spokrewnionych lub skoligaconych jakoś z rodzinami tych ludzi, co zostali skazani za udział w zabójstwie ks. Popiełuszki. Komuniści więc musieli koordynować kilka akcji naraz: dezinformację skierowaną do społeczeństwa, dezinformację skierowaną do Kościoła i opozycji, dezinformację skierowaną do własnych szeregów partyjnych i dezinformację skierowaną wobec samej Bezpieki. Ta ostatnia akcja wykazywała się niezwykłym wyrafinowaniem, wymagała z jednej strony poświęcenia części bezpieczniaków w związku z akcją „uciszania tego księdza”, z drugiej, zabezpieczenia tej pierwszej akcji poprzez systematyczne przyduszanie ludzi mogących wyjawić jej szczegóły.
 
Nic więc dziwnego, że Sumliński w III RP stał się dla Bezpieki człowiekiem wyjątkowo niebezpiecznym, grzebiącym zbyt głęboko i wyciągającym na światło dzienne te rzeczy, których nikt widzieć nie powinien. Tajemnicą poliszynela jest przecież fakt, że czerwonych za żadne zbrodnie establishment III RP osądzić nie zamierzał, zaś sprawę ks. Popiełuszki miała spowić mgła wiecznej tajemnicy. Jakżeby to wyglądało na tle dwudziestoletniej mitologii pookrągłostołowej, gdyby się okazało, iż „historyczne porozumienie ponad podziałami” miało ze swój tajny cel zatuszowanie zbrodni komunistycznych? Czerwoni chcieli to osiągnąć na pewno – czy strona społeczna miała tego świadomość, czy też wolała udawać, że nic takiego się nie dzieje?
 
Akcja wobec Sumlińskiego dowodzi, że jeśli dziennikarze trzymają się z daleka od pewnych tematów, to mogą sobie żyć i pracować w całkowitym komforcie, ale jeśli wejdą w obszar pilnie strzeżony przez Bezpiekę, wtedy zaczynają popadać w klasyczną bezobjawową schizofrenię, zaczyna im się wydawać, że ktoś ich podsłuchuje, że zbyt często jacyś smutni panowie wiążą sznurówki w okolicy itd. To dokładnie tak, jak w „Grach ulicznych”, kiedy jeden z dziennikarzy, który usiłował (w III RP) rozwikłać sprawę zabójstwa Pyjasa, siedzi sobie na krakowskiej, ruchliwej ulicy i nagle mija go gostek udający pijaczka, który załatwia dziennikarza jednym sprytnym pchnięciem, po czym ulatnia się w tłumie. Mało kto chciałby tak skończyć.
 
 
(relacja ze spotkania z Sumlińskim)

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (36)

Inne tematy w dziale Polityka