Free Your Mind Free Your Mind
499
BLOG

Pochwała anonimowości

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 17
Kataryna wychodząc z salonu24 napisała m.in.: "Internet to internet, tu są inne prawa, liczy się wyłącznie treść, tak było i tak chciałabym, żeby pozostało a ataki na anonimowość uważam za ataki na to co w internecie najcenniejsze. Na to, że myśl i słowo jest tu uwolniona od zbędnego bagażu, jest warta tyle ile sama waży. I na myśli tu się toczy walka. Może pan Sadurski, pan Warzecha i każdy inny któremu się anonimowość nie podoba założą sobie bloga anonimowo i za trzy lata sprawdzimy jaką pozycję są w stanie sobie wypracować bez podpierania się nazwiskiem i zawodem. Nie zgadzam się na wymuszanie ujawniania się, zwłaszcza przez osoby z mainstreamu, które mają sto tysięcy miejsc gdzie się mogą produkować. W internecie stworzyła się alternatywa dla mainstreamu, niezbędna bo mainstream jest po prostu żałośnie cienki, ale ona przestanie być alternatywą jeśli zacznie się na niej wymuszać te same zasady. Wymuszanie rezygnacji z anonimowości to wyrywanie nam kłów i pazurów." Wydaje się, że jest to argumentacja nie do zbicia. Faktycznie przejście na anonimowość pozwala piszącym wyłącznie zmagać się na poziomie racjonalności/słuszności swoich poglądów bez eksponowania odnośnej bibliografii oraz legendarnych życiorysów. Mnie w ogóle zastanawia, po co dziennikarze utworzyli forum tego typu, skoro mogą codziennie wypowiadać się na łamach swoich (lub zaprzyjaźnionych) mediów i robią to w nadmiarze. Utworzenie takiego forum miałoby większy sens, gdyby wiązało się to z jakąś poważną debatą czy szeroką dyskusją na wysokim poziomie. Tu zaś mamy do czynienia z codziennym ględzeniem i marudzeniem, a w najlepszym razie z dowcipnymi felietonami czy odgryzaniem się, jak w przypadku Ziemkiewicza (który pisze błyskotliwie, choć przecież, co oczywiste, nie zawsze ma rację (np. broniąc do upadłego Balcerowicza)). Mniejsza z tym. Wracając do anonimowości - ma ona swoje zalety, ma jednak też wady. Jeśli niezorientowany czytelnik jest w stanie przedrzeć się przez dżunglę 3 milionów polskich blogów (a tyle do tej pory ponoć powstało), to gratuluję. Jeśli "pisać każdy może", to kończy się to tym, że mamy nawałnicę grafomanii, co w zestawieniu z szumem informacyjnym w polskich mediach sprawia, że Sieć wcale nie stanowi filtra pozwalającego nabywać krytycznej wiedzy o rzeczywistości. Kataryna pisze o podziemiu i brzmi to dosyć intrygująco, problem jednak w tym, że podziemie (zwł. to po wojnie rozumiane zrazu jako wydawnictwa emigracyjne) niosło ze sobą klarowną, wysokiej próby refleksję (Mackiewicz, Bobkowski, Piasecki itp.) nad naszą rzeczywistością, podczas gdy Sieć tylko w nielicznych wyjątkach może dostarczyć czegoś takiego. Sieć ponadto ex definitione jest zdecentralizowana, nie wykazuje więc strukturalnych podobieństw z podzemiem, które mimo wszystko opierało się na pewnych ośrodkach myśli (nawet podziemie powstające w l. 70. i 80.). Owszem, tworzenie się sub-sieci, tj. wspólnot blogerów, którzy łączą się hiperlinkami może stanowić zadatek samorodnego tworzenia się takich ośrodków, ale nie musi. Sieć dziś przypomina raczej tzw. III obieg (półpodziemie, gdyż korzystano nie tyle z przemycanych z Zachodu powielaczy, co z coraz powszechniej dostępnego ksera), który zaistniał pod koniec l. 80. jako coś "niekontrolowanego przez nikogo" i pozbawione jakichkolwiek ośrodków. Ten brak kontroli dotyczył zwł. sfery ideologicznej, gdy powstawały ziny pokpiwające z patriotycznego zadęcia opozycji, ziny artystyczne ale i pornograficzne (sam widziałem takie dziwactwa w Łodzi w 1989 na wystawie zinów organizowanej przez Skibę) oraz gdy pojawiały się grupy ostro krytykujące zblżającą się wielkimi krokami epokę "pojednania narodowego" przedstawicieli Solidarności i komunistów. III obieg, rzecz jasna, mógł być w pewnej mierze inspirowany przez agenturę jako klinowanie opozycji (tak jak II obieg był przez nią infiltrowany), ale w dużej mierze był całkowicie spontaniczny. Ciekawe, czy Kataryna by się z tymi porównaniami zgodziła. Ciekawi mnie też jeszcze jedno, czy "funkcjonariusze" także mają pozakładane blogi czy tylko zajmują się "komentowaniem".

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka