Ledwie człowiek tknie świętość, jaką dla wielu jest "kultura peerelowska", a już budzą się upiory. Tymczasem, przypomnę, dyskusja wokół tego, jak potraktować państwowość tego, co z dużym wkładem armii czerwonej powstało na ziemiach polskich po II wojnie światowej toczyła się od początku w środowiskach emigracyjnych, które wcale nie przejawiały jednolitej postawy. Można to spektrum postaw nakreślić między dwoma biegunami: od całkowitego bojkotu (słynna powojenna (1947) uchwała pisarzy zakazujących publikowania w prasie i wydawnictwach peerelowskich podtrzymana w 1956 r.) po rozmaite formy jakiejś akceptacji (środowisko paryskie zwł. po 1956 r. jakoś optowało za "ewolucją" peerelowskiego komunizmu). Ciekawa jest tu postawa samego Gombrowicza, który w listach do J. Iwaszkiewicza (namawiającego polskiego pisarza do publikowania w peerelu już od II poł. l. 40.) był o krok od "przekroczenia kulturowego Rubikonu", czyli intelektualnego wsparcia peerelu, zaś pisząc do J. Wittlina wprost sprzeciwiał się stanowisku środowisk emigracyjnych: "dla mnie taka uchwała (...) to po prostu kpiny z literatury, której odbiera się czytelnika, którą skazuje się na uwiąd za granicą, to jest jakiś absurdalny formalizm paraliżujący wszelki wpływ nasz, także polityczny, i w ogóle odbierający pisarzom na emigracji rację bytu (Gombrowicz, "Walka o sławę" t. 1, Kraków 1996, s. 85). Dzieła Gombrowicza ukazały się "po październiku" (co wzmocniło oręż rozmaitym marksistowskim bojownikom o "nową polską kulturę").
O nieznośnym ciężarze peerelu świadczy nie tylko poziom dyskusji obrońców ojczyzny "ludu pracującego miast i wsi" (ta emocjonalność granicząca z furią), ale to, że nie potrafimy się z tego poprzedniego okresu otrząsnąć. Niech ktoś powie, kiedy rozpoczęła się Polska niekomunistyczna? W 1989 r. państwo nazywało się dalej peerel, a W. Jaruzelski był prezydentem peerelu, cenzura została formalnie zniesiona dopiero w 1990, nie mówiąc o wyjściu okupacyjnej armii czerwonej (z którą wielu naszych rodaków wcale nie chciało się rozstawać i być może po dziś dzień jakaś tęsknota za nią pozostaje). Kiedy to wszystko się zaczęło?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)