Free Your Mind Free Your Mind
84
BLOG

Nieznośna ciężkość peerelu

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 3

Ledwie człowiek tknie świętość, jaką dla wielu jest "kultura peerelowska", a już budzą się upiory. Tymczasem, przypomnę, dyskusja wokół tego, jak potraktować państwowość tego, co z dużym wkładem armii czerwonej powstało na ziemiach polskich po II wojnie światowej toczyła się od początku w środowiskach emigracyjnych, które wcale nie przejawiały jednolitej postawy. Można to spektrum postaw nakreślić między dwoma biegunami: od całkowitego bojkotu (słynna powojenna (1947) uchwała pisarzy zakazujących publikowania w prasie i wydawnictwach peerelowskich podtrzymana w 1956 r.) po rozmaite formy jakiejś akceptacji (środowisko paryskie zwł. po 1956 r. jakoś optowało za "ewolucją" peerelowskiego komunizmu). Ciekawa jest tu postawa samego Gombrowicza, który w listach do J. Iwaszkiewicza (namawiającego polskiego pisarza do publikowania w peerelu już od II poł. l. 40.) był o krok od "przekroczenia kulturowego Rubikonu", czyli intelektualnego wsparcia peerelu, zaś pisząc do J. Wittlina wprost sprzeciwiał się stanowisku środowisk emigracyjnych: "dla mnie taka uchwała (...) to po prostu kpiny z literatury, której odbiera się czytelnika, którą skazuje się na uwiąd za granicą, to jest jakiś absurdalny formalizm paraliżujący wszelki wpływ nasz, także polityczny, i w ogóle odbierający pisarzom na emigracji rację bytu (Gombrowicz, "Walka o sławę" t. 1, Kraków 1996, s. 85). Dzieła Gombrowicza ukazały się "po październiku" (co wzmocniło oręż rozmaitym marksistowskim bojownikom o "nową polską kulturę").

O nieznośnym ciężarze peerelu świadczy nie tylko poziom dyskusji obrońców ojczyzny "ludu pracującego miast i wsi" (ta emocjonalność granicząca z furią), ale to, że nie potrafimy się z tego poprzedniego okresu otrząsnąć. Niech ktoś powie, kiedy rozpoczęła się Polska niekomunistyczna? W 1989 r. państwo nazywało się dalej peerel, a W. Jaruzelski był prezydentem peerelu, cenzura została formalnie zniesiona dopiero w 1990, nie mówiąc o wyjściu okupacyjnej armii czerwonej (z którą wielu naszych rodaków wcale nie chciało się rozstawać i być może po dziś dzień jakaś tęsknota za nią pozostaje). Kiedy to wszystko się zaczęło?

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka