Free Your Mind Free Your Mind
202
BLOG

Rejwach wokół lektur szkolnych

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 2

Zakończyła się właśnie szamotanina rozmaitych znawców literatury związana z pomysłami ministra edukacji dot. wprowadzenia zmian w zestawie lektur (co media niemal jednogłośnie relacjonowały jako "zakazywanie pewnych książek" - mała rzecz w dezinformacji, a cieszy). Jeszcze wczoraj jakieś dzielne dziewczęta pokazywano w wieczornych wiadomościach, jak głośno czytają "zakazane utwory" we wrocławskich, chyba, księgarniach. Niewiele padło uwag w debacie publicznej, które przyznawałyby rację samej idei zrekonstruowania zestawu lektur. Minister edukacji nie jest mi ani bratem, ani swatem, ale postawił problem, który już dawno powinien być postawiony, choć, prawda, rozwiązania najlepzego nie zaoferował.

W olbrzymiej masie dyskutantów (iluż to od razu specjalistów od literatury się zmobilizowało i to zapewne takich, co "zakazanych autorów" jedynie ze słyszenia znali) chyba nikt nie powiedział jasno jednej (obrazoburczej) rzeczy: po co młodzieży znajomość tekstów, których nie zrozumie i których częstokroć nie rozumieją nawet nauczyciele polskiego? Chodzi mi naturalnie o intelektualną złożoność dzieł Witkacego czy Gombrowicza. Do lektury ich utworów i do ich analizy wymagana jest narawdę szeroka wiedza (m.in. z filozofii), której nie posiadają, jak podejrzewam ani uczniowie, ani większość polonistów. Tego typu dzieła nadają się do gruntownego czytania dopiero na studiach, po prostu. Nikt też nie dorzucił takich nazwisk do zestawu, jak Józef Mackiewicz, Andrzej Bobkowski (jego "Szkice piórkiem" powinny być lekturą obowiązkową w liceum), Sergiusz Piasecki, Wacław Grubiński itp. pisarzy, którzy nie eksperymentowali z formami literackimi w taki sposób, by czytelnik musiał posiadać szeroką wiedzę pozaliteracką, a których przesłanie byłoby b. czytelne nawet dla przeciętnego polonisty.   

Dziś "opinia publiczna", "specjaliści" i media oddychają z ulgą, ale przecież problem tego, co przekazywać młodzieży jako pewien "zestaw obowiązkowy" - czyli problem tego, co uznajemy za wartościowe w polskiej kulturze, pozostał.

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka