Prof. Sadurski, specjalista od podstaw prawnych wolności słowa znowu przypomina publicystom, gdzie jest ich miejsce. Dopóki zachodziło to w "wirtualnych" ramach salonu24, można było to zlekceważyć. Dziś prof. Sadurski jednak wytycza ramy duskursu w "oficjalnych", "poważnych" mediach publicznych. A to już jest coś alarmującego.
Pisze on bowiem wprost:
"... nie wszystko, co jest (i powinno być) prawnie chronione, powinno być powiedziane, zwłaszcza w poważnych mediach. I przepraszam, ale będę z Tobą absolutnie szczery: w moim przekonaniu, przekroczyłeś granice właściwego dyskursu publicznego, zarzucając dwóm polskim politykom działanie sprzeczne z polskim interesem narodowym."
Wemy już więc, że w poważnych mediach pewnych rzeczy się nie mówi. I nieco dalej:
"Tu już nie jest sprawa taka prosta. Bo choć Twój tekst, Igorze, napisany jest w sposób formalnie elegancki i bez inwektyw, to w tle czai się cały czas to straszne, przeklęte polskie słowo: ZDRADA. I nie dziw się, że jeden z Twoich pierwszych komentatorów w Twym wcześniejszym blogu postawił tę kropkę nad I. Zinterpretował Cię adekwatnie. Bo w istocie, Twój tekst jest oskarżeniem o zdradę, a nawet niektóre słowa („woda na młyn” itp.) przywołują taką poetykę."
Pomijając już to odwołanie się do jednego z blogerów, warto zapytać, a cóż to takiego się stało, że "larum, panie, grają"? Czy to Polskę ktoś najechał? Czy może jakaś katastrofa wielka? Nie, to Janke ośmielił się skrytykować nietykalnego przecież i nieskazitelnego prof. B. Geremka.
Ja tam wprawdzie w artykule Jankego żadnego posądzenia o zdradę nie wyczytałem, ale widać, każdy wyczytuje to, co potrafi, do czego szczególną predylekcję przejawiały do tej pory trolle, a dziś, jak widać także prof. Sadurski. Można i tak. Ustawianie sobie jednak Jankego do ciosu i podpieranie się trollami w debacie o przyszłości Polski nie wróży najlepiej ani tejże debacie, ani samej Polsce. Ani też prof. Sadurskiemu. Oby miał to na uwadze.
Red. Janke pozdrawiam, zwracając honor za te wszystkie przejawy ostrej wewnątrzsalonowej krytyki, z jakimi Go dotąd traktowałem. Niech się Pan nie martwi, rozsądni blogerzy czuwają nad debatą publiczną i już kaganiec na tę debatę nie zostanie założony.
Pozdr


Komentarze
Pokaż komentarze (8)