Tocząca się od jakiegoś czasu dyskusja nt. powrotu socrealizmu (słynne peerelowskie "ukochane seriale") i leninistów (vide Sierakowski) do TVP dowiodła, że właściwie nie ma nic złego w deformowaniu współczesnej polskiej kultury. Zwolennicy owego powrotu (mrocznego) widma krążącego kiedyś, jak głosiła słynna maksyma, nad Europą, odpierali przy okazji (jak zwykle) domniemany "powrót faszystów" do mediów publicznych (po raz n-ty nie godząc się na, dość oczywiste z historycznych względów, zrównanie obu totalitaryzmów). Przeciwnicy zaś pomstowali na Urbańskiego, wspominając z łezką w oku Wildsteina.
Wprawdzie nie płakałem po odejściu Wildsteina i nie podskakiwałem z radości z nadejściem Urbańskiego (ten pierwszy o wiele lepiej się sprawdza jako publicysta, co widać było już przed paru laty na łamach "Nowego Państwa", gdy jeszcze było to intrygujące pismo), ten drugi zaś sprawia wrażenie człowieka, który potrafi żyć dobrze z wszelkimi "opcjami politycznymi" (zwł. w ich bankietowym wydaniu, że się tak wyrażę). Mniejsza jednak z tym. Chodzi mi bowiem o to, że w owej nieszczęsnej dyskusji nikt - jak sądzę - nie podsunął takiego rozwiązania: dlaczego TVP nie może poświęcić więcej miejsca tzw. półkownikom (i ich dogłębnej analizie)? (Niezorientowanych informuję, że słowo "półkownik" nie zawiera błędu ortograficznego). Ja wiem, że TVP w ogóle nie interesuje się półkownikami i to już jest znak świadczący o tym, że niewiele się w niej zmieniło od czasów prezesa Szczepańskiego. (Proszę nie podpowiadać mi tu, że istnieje kanał kablówki z "polskim kinem", bo tam socrealizm stanowi nachalną regułę, a nie wyjątek). Wiele za to możemy usłyszeć o tzw. abonamentowaniu (co gorsza przywołuje się tu rozwiązania brytyjskie w tej materii, ale zapomina o tym, że Brytyjczycy nie oglądają w swojej telewizji socrealizmu), ba, dziwię się, że kwestii płacenia abonamentu nie wpisano do konstytucji jako obywatelskiego obowiązku?
Zastanawiam się zatem, jak to jest, że odbiorcom mediów publicznych ponownie oferuje się socrealistyczną papę, nie pokazując prawdziwego oblicza peerelowskiej kultury właśnie w półkownikach? Na pewno jest to działanie przemyślane, ale którzy zwrotnicowi kultury to wymyślili? I kiedy?


Komentarze
Pokaż komentarze (15)