Co to się stało, że już nawet krytycy filmowi deliberują o służbie zdrowia i dołączają do protestujących pelęgniarek? Wygląda na to, że jest to temat numer jeden i każdy powinien się wypowiedzieć, wszak każdy Polak jest specjalistą od polityki, tarczy antyrakietowej i pogody.
Właściwie nie można mieć pretensji do K. Kłopotowskiego, że zamiast o kinematografii przybliża nam problemy związane ze służbą zdrowia, pytanie tylko, czy nie może tego robić w jakiś bardziej zdroworozsądkowy sposób? Gdy czytywałem felietony Kłopotowskiego w "życiu z kropką", wykazywał o wiele więcej zimnej krwi, przy odpowiedniej dozie sarkazmu. Dziś już chyba tylko sarkazm pozostał. Kłopotowski dołącza do pielęgniarek niemal jak legendarny Albin Świak, który zjeżdżał na spotkania z dołami robotniczymi. W dzisiejszych "Rozmowach Jedynki"natomiast słuchacze dzwoniący do programu nie tylko protestowali przeciw pomysłom podwyższenia podatków (twierdząc, że to błedne koło, a nie rozwiązanie problemu służby zdrowia), ale i oburzali się na postawę pielęgniarek przesiadujących w kancelarii premiera (jedna słuchaczka pytała, czy gdyby ona zażądała spotkania z premierem, to też by się z nią musiał spotkać). Tyle głosów rozsądku ze strony zwykłych ludzi, a tyle zadzwiającego nierozsądku w głosach publicystów - "Mały premier, który wyrusza na wojnę z ofiarnymi kobietami", pisze Kłopotowski z literackim zacięciem. Jeszcze młodzi SLD-owcy "dorzucają koksu", wielkodusznie proponując opodatkowanie Kościoła na rzecz podwyżek w służbie zdrowia. A może by coś dorzucić z pożyczki moskiewskiej i byłego majątku PZR? Byłoby chyba jeszcze sporo dobra do podzielenia. A wpływy z obrotów towarami w dawnych peweksach? Młodzi SLD-owcy powinni się dobrze porozglądać za dużymi pieniędzmi.
Kłopotowski z kolei niby zapytuje, ale przecież stwierdza w tytule "Jak być małym", wykorzystując wieloznaczność określenia "mały" i ustawiając sobie premiera do ciosu. Można by zapytać Kłopotowskiego: jak być mądrym?


Komentarze
Pokaż komentarze (14)