Czy S. Michalkiewicz przestanie pisać felietony w "Gazecie Polskiej"? Niewykluczone. Dziś w radiowej Jedynce poddał bowiem ostrej krytyce T. Sakiewicza, którego niedawne medialne "inicjatywy" budzą, jak się okazuje nie tylko moje wątpliwości.
Gdy w poście pt. "Krucjata T. Sakiewicza" (http://freeyourmind.salon24.pl/21840,index.html) zwracałem uwagę na niedobrą tradycję "listów otwartych", w którą wpisuje się ze swoim "apelem do Ojca Świętego w sprawie o. Rydzyka i RM" Sakiewicz, nie przypuszczałem, że tak szybko odezwą się listownie "katoliccy intelektualiści" (rzecz jasna, w podobnej sprawie). No i nawet T. Mazowiecki raczył się pod takim listem otwartym podpisać, choć jego słynne wypowiedzi o ks. Cz. Kaczmarku na łamach "Wrocławskego Tygodnika Katolickiego" (w l. 50.) nakazywałyby teraz może większą wstrzemęźliwość w krytykowaniu ludzi Kościoła.
Michalkiewicz przede wszystkim uznał (pomijając już sam fakt manipulowania tym, co zostało nagrane), że nie ma podstaw prawnych do uznania wypowiedzi o. Rydzyka za obrazę czy zniesławienie. Wyraził przy tym wielkie zdumienie "listem do papieża" autorstwa Sakiewicza (zastanawiam się przy okazji: czy Sakiewicz wiedział, że nastąpi akcja z "taśmami"?), ale i oburzenie czwartkowym "anty-Rydzykowym" programem prowadzonym w tejże Jedynce przez naczelnego "GP" (z udziałem jednego dominikanina i red. T. Terlikowskiego, przedstawiającego się z naciskiem jako "katolik"), który - zdaniem Michalkiewicza - przypominał do złudzenia najgorsze peerelowskie dziennikarstwo red. T. Samitowskiego z r. 1981. Sakiewicz wzorujący się na peerelowskich propagandystach? To dopiero. Już nikt ostrzej chyba naczelnego "GP" dotąd nie ocenił, a przynajmniej nie z kręgu stałych współpracowników tego prawicowego tygodnika.
Ponieważ Michalkiewicz nie należy do ludzi, którzy wypowiadają pochopne sądy, podejrzewam, że jest to jednak sygnał do rezygnacji ze współpracy z "GP". Chyba że przez łamy tego tygodnika przetoczy się ostra i otwarta dyskusja o całej tej akcji przeciwko RM. Zdaniem Michalkiewicza list Sakiewicza wpisał się w szerszą akcję agenturalno-propagandową, zmierzającą do "przywrócenia ładu medialnego zaprojektowanego przy Okrągłym Stole", tj. ładu bez takich antykomunistycznych mediów jak RM. Nie tylko słynne (kwietniowe) "taśmy" wypłynęły nieprzypadkowo akurat w czasie pielgrzymki Rodziny RM z udziałem premiera i wicepremierów, ale i cała akcja wyglądała na dziwnie skoordynowaną (pod względem jej medialnego rozmachu). Warto dodać, że Terlikowski na swoim blogu nadal podtrzymuje "stan gotowości", tak jakby do przeprosin ze strony o. Rydzyka nie doszło.
Ciekaw jestem, co na to powie Sakiewicz?


Komentarze
Pokaż komentarze (50)