Powstał LiS i na konferencji prasowej padła deklaracja o "pozostaniu w koalicji". Mamy więc do czynienia z ciekawą podwójną grą, jak sądzę:
1) Lepper puszcza oko do premiera, że LiS pozostanie w koalicji pod warunkiem, jeśli "o pewnych sprawach zapomnimy"; to argumentacja mało subtelna, ale w stanie podwyższonej gotowości (akcja CBA i możliwe dalsze zatrzymania) być może zdroworozsądkowa. S. Michalkiewicz zresztą wieszczył ten scenariusz już jakiś czas temu - przyspawanie do stołków może poskutkować tym, że lepperyści i elpeerowcy nie rzucą się w wir przygotowań do nowych wyborów w obawie przed zmieceniem ze sceny politycznej. Kłóci się to wprawdzie z ostatnimi rewelacjami sondażowni, ale pal diabli sondażownie, prawda? ;)
2) Giertych chce odzyskać "prawicowy elektorat" i środowiska skupione wokół RM w ten sposób, że forsuje jako gł. "ideę zjednoczeniową" (nowej-starej koalicji pn. LiS) koncepcję sprzeciwu wobec traktatu konstytucyjnego. Traktat ten jest ambiwalentnie komentowany przez przedstawicieli PiS-u i na dwoje babka wróżyła, gdy PiS zostanie w negocjacjach dociśnięty do ściany. Gertych chce pokazać, że w sytuacji gdyby PS "poległ" i zgodził się na traktat, to LiS okaże się ugrupowaniem naprawdę broniącym interesów narodowych Polski. Cała fasada retoryki wygłoszonej na konferencji prasowej może być dowodem na ten drugi scenariusz. Jest to sprytne, gdyż daje LiS-owi więcej czasu na działania medialne (odbudowywanie elektoratu), a jednocześnie ustawia PiS w pozycji "bez wyjścia" - odrzucenie traktatu może narazić PiS na dalsze ataki medialne (także za granicą), przyjęcie traktatu może narazić PiS na "odwrót elektoratu prawicowego". Tak być może wykoncypował to Giertych.
Oba te scenariusze nie biorą zupełnie pod uwagę inicjatywy J. Kaczyńskiego, możliwości pojawienia się dalszych zatrzymań w szeregach SO oraz pojawienia się innych czynników na forum zagranicznym.
Media na razie znowu skonsternowane, nawet politolodzy zaskoczeni, bo pewni byli, że scena polityczna się spolaryzuje jeszcze bardziej, a LiS przejdzie do opozycji. Tymczasem może spełnić się scenariusz czarny, który też już roztaczałem, czyli pocałunek śmierci składany na czole premiera Kaczyńskiego. Doradcy szefów SO i LPR-u być może chcą teraz w akcie vendetty rozwalić PiS od środka doprowadzając do ponownego przesilenia rządowego, ale za jakiś czas i za pomocą środków skonstruowanych przez LiS. Byłoby naiwnością sądzić, że zmiana tonu wypowedzi Leppera i Giertycha w stosunku do PiS-u oznacza zawieszenie broni. Mam też nadzieję, że świadomość tego posiada także premier.


Komentarze
Pokaż komentarze (61)