Zupełnie bez medialnego echa przeszedł dyżur dr. Olejniczaka w redakcji "Trybuny", kiedy to pół Polski ludowej dzwoniło ze skargami i zażaleniami na lewicę. Czuję się zatem w obowiązku, by obwieścić światu, iż czerwoni zbroją się intelektualnie, skrzykują i kto wie, może znowu ruszą z posad bryłę świata? Na pewno im zapału nie brakuje:
"– Jednoczcie się wreszcie, ludzie, wyjdźcie z programem, macie wielką szansę. Ale zwracajcie się też do ludzi starszych! – wzywał Czytelnik."
Chodzi zapewne o PZPR, bo przecież nie LiD:
"„Wzięliście Unię Wolności, nie mam zaufania do SdPl, oni was zostawili na tonącym okręcie”. A Adam Kutyła, sekretarz Rady Miejskiej SLD z Zamościa, opowiadał o nastrojach w swojej organizacji partyjnej, niechętnych jednoczeniu się w ramach LiD-u: – U nas jest już starsza wiara. Do nowej partii już nie wstąpi."
No, ja też nie widzę swojego miejsca w LiD-zie.
"– Należę do ludzi przedwojennych, którzy odbudowali Polskę po wojnie, a teraz są najbardziej pokrzywdzeni i obrażani. Dlaczego nas nie bronicie i gen. Jaruzelskiego, żołnierzy Wojska Polskiego, Armii Ludowej? My tylko taką lewicę będziemy popierać – mówiła jedna z pań."
Ja też uważam, że lewica powinna być po prostu komunistyczna, by wiadomo było, kto zacz. I taką lewicę na swoim blogu będę popierał. Co na to Łelkam-Ewrybady? Wziął sprawy w swoje ręce, rzecz jasna:
"– W poprzedniej kadencji Sejmu był nasz ostry sprzeciw wobec dekomunizacji. Udało się to zablokować. Będziemy się w tych sprawach i innych jeszcze mocniej wypowiadać. I pani, i wszyscy tak myślący mają w nas wsparcie – zadeklarował lider Sojuszu."
Mocniej, mocniej, mocniej. Toteż i mocniej "czytelnicy" dociskają:
"Krystyna Karwowska z Warszawy zarzuciła Olejniczakowi, że jego reakcja była „tchórzliwa”, kiedy biskup Pieronek chamsko zbeształ Joannę Senyszyn."
Także z troską o nowy proletariat:
"Andrzej Bryll z Rybnika pytał, czy LiD zrobi coś dla równouprawnienia osób homoseksualnych. Olejniczak zapowiedział, że lewica będzie uczestniczyć w „okrągłym stole” na temat sytuacji mniejszości seksualnych i tolerancji, a następnie jest gotowa zgłosić w Sejmie projekt ustawy o równouprawnieniu."
Nie zabrakło jednak głosów bojowników o pokój i przeciwników imperialistycznych zbrojeń:
"Sporo głosów dotyczyło sprzeciwu wobec tzw. tarczy antyrakietowej. – To teraz najważniejsza sprawa narodowa, trzeba zrobić referendum. Trzeba zmobilizować cały naród. Inaczej skończymy jak pobojowisko Hiroszimy – wzywano."
Hiroszima, a jakże. Nic dziwnego, że zwolennicy komunizmu zaczęli się troszczyć także o nakład najważniejszej polskiej gazety i zachęcać się nawzajem do kupowania "Trybuny":
"Wreszcie było i o naszej gazecie. – „TRYBUNA” jest coraz cieńsza! Kupujcie „TRYBUNĘ, czytajcie tę gazetę! Z niej się dowiecie, co myślą zwykli ludzie lewicy. Prawica popiera swoje, a lewica? – usłyszał od dzwoniących Olejniczak. – Dlatego właśnie jestem tutaj w „TRYBUNIE” na dyżurze – odpowiadał - życzymy wytrwałości, nie bać się tych drani! – zagrzewali Czytelnicy."
(http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2008011705)
Czytając takie wypowiedzi, od razu się człowiekowi nastrój rewolucyjny udziela. Brakuje tylko jakiegoś wystrzału z Agory. Tfu, z Aurory.
;P


Komentarze
Pokaż komentarze (23)