Są chwile, kiedy ratuje mnie tylko "Trybuna", ona bowiem mówi o tym, co naprawdę się w Polsce dzieje. Wtedy też wracam do normy po długich godzinach życia iluzją.
Jak to konkretnie wygląda? Na przykład tak:
"Jeżeli podczas spotkania u prezydenta „w cztery oczy” obalono cztery flaszki wina, jeżeli jego Kancelaria wydaje więcej na alkohol niż np. na owoce czy czekoladę, jeżeli prezydent tak często ma zatrucia itd., to ja także się niepokoję. (Andrzej M., Warszawa)"
A więc tylko w "Trybunie" wiedzą nie tylko o alkoholizmie prezydenta, ale i premiera. Słusznie więc się niepokoją:
"Lekarze wykształcili się także za moje pieniądze. A teraz jak jestem starsza i choruję, to oni odchodzą od mego łóżka. (Joanna Z., woj. mazowieckie)"
Cholera, jak ja ostatnio miałem kaca, to też żaden opłacany przeze mnie lekarz nie stał koło mojego łóżka. Muszę zacząć zwalniać towarzystwo.
"Znawcy zagadnienia – duchowni są przeciwni zapłodnieniu in vitro. Preferują tylko metody naturalne. (Roman A., woj. zachodniopomorskie)"
Roman, znawca zagadnienia, jako pochodzący z eksperymentów genetycznych na genach SB, wie, że nie można potępiać in vitro w czambuł.
Jeszcze sensowny apel do nauczycieli, żeby się wyleczyli z obłudy:
"Szanowni nauczyciele! Z całym szacunkiem dla waszej pracy, ale dlaczego promujecie w szkole wiarę, a nie wiedzę? Dlaczego nie prowadzicie uczniów do hal sportowych i na stadiony, a do kościoła? Kiedy sami wyedukujecie się z obłudy? (Czesław Piekarski, Tarnowskie Góry)"
Najważniejszy jest jednak ten apel SB:
"Hołd i cześć wyzwolicielom Warszawy w 1945 r.! (Ewa Kos, Otwock)"
(http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2008011912)
Dla niezorientowanych przypomnę, że chodzi o 17 stycznia 1945, kiedy już Niemca w Warszawie trzeba było niemal ze świecą szukać. To jest jednak fascynujące, że mamy niby 2008 rok (czyli niby XXI wiek), a tradycja sowieckiej okupacji wciąż żywa. Jakby to było wczoraj.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)