612 obserwujących
1599 notek
9306k odsłon
9914 odsłon

Wiadomości TVP 12:00 10-04

Wykop Skomentuj236

Jest samo południe (10 Kwietnia), więc wielkiej gorączki w mediach już nie ma, minęło wszak sporo czasu, by rozmaite kwestie posprawdzać u źródeł, choćby w poszczególnych instytucjach. W południowym wydaniu „Wiadomości” TVP (prowadzonym przez M. Hładkiego) pojawia się red. M. Pyza ze swoją wielce intrygującą relacją, że „około 10-tej runął samolot”; przekazana jest informacja, że „prezydencki tupolew” wystartował o 7 rano z WPL Okęcie; jest też ślad po krótkiej, przedpołudniowej konferencji prasowej W. Waszczykowskiego (wtedy BBN), który buńczucznie stwierdza, że dopóki nie zostanie oficjalnie przez rosyjskich lekarzy i rosyjskie władze potwierdzona śmierć Prezydenta Polski, dopóty „nie ruszą” pewne „procedury”. Szczegóły poniżej.

 

[Pomijam okolicznościowe wtręty prowadzącego owe „Wiadomości”]

Pyza: „Przede wszystkim zdjęcia, które państwo przed chwilą widzieli, to pierwsze zdjęcia z tego miejsca zrobione przez jednego z pracowników TVP. Wszystko wydarzyło się około 200 m stąd. Za tymi drzewami tam runął samolot z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie około godziny 10-tej. 200 metrów w drugą stronę jest hotel, w którym zakwaterowana jest ekipa telewizji. Myśmy jeszcze ten samolot słyszeli, gdy on podchodził do lądowania. Słyszeliśmy wielokrotnie szum silników niemal nad naszymi głowami, ale nic wtedy jeszcze nie budziło niepokoju. To, co my słyszeliśmy, później potwierdzali świadkowie, których spotkaliśmy tutaj. Mówią, że czterokrotnie samolot podchodził do lądowania. Tuż nad drzewami przechylił się pod kątem mniej więcej 45 stopni, lewym skrzydłem zahaczył o wierzchołki drzew, ściął drzewa, wbił się właśnie lewym skrzydłem w ziemię. Wyrył spory rów i tam… zapłonął. Na miejscu pojawili się strażacy. Dziennikarze natychmiast właściwie wszyscy przejechali z Katynia do Smoleńska, co nie było łatwe, bo miasto w okolicach lotniska w tym momencie stanęło w korkach. Sytuacja na miejscu, gdy przyjechaliśmy, była bardzo dramatyczna. Próbowaliśmy dotrzeć do miejsca katastrofy, ale bardzo szybko pojawiła się milicja, FSO, po chwili również funkcjonariusze służb specjalnych, OMON-u. Nie pozwalali nam tam wejść. Zatrzymali nawet kilka osób, pracowników TVP. I od świadków dowiadywaliśmy się, jak to wyglądało. Tak jak przed chwilą mówiłem, około godziny 10-tej samolot runął i stanął w płomieniach. Później nadeszła ta najgorsza wiadomość: wszyscy zginęli.”

 

Prezenter mówi o wstępnych ustaleniach i śledztwie, które rusza na wniosek min. K. Kwiatkowskiego, ówczesnego min. sprawiedliwości. Następnie pojawia się (ilustrowany obowiązkowo filmikiem moonwalkera S. Wiśniewskiego) materiał E. Sochackiej:

 

„Prezydencki samolot Tu-154 wystartował z wojskowego lotniska w Warszawie o 7-mej rano. Na pokładzie było 87 pasażerów i załoga. Przed 9-tą w mediach pojawiła się informacja, że maszyna rozbiła się pod Smoleńskiem w czasie czwartego podejścia do lądowania. panowały trudne warunki atmosferyczne. Po chwili tę tragiczną wiadomość potwierdziło Ministerstwo Spraw Zagranicznych [tu pokazana jest wypowiedź P. Paszkowskiego, ówczesnego rzecznika MSZ z… godz. 11:06 (mówi on m.in.: wszyscy mamy olbrzymie trudności z ogarnięciem umysłowo rozmiarów tej niewyobrażalnej tragedii)]. Prezydencki samolot miał problemy z lądowaniem. Piloci próbowali poderwać go w powietrze. Maszyna zahaczyła o drzewo, spadła na ziemię i zapaliła się. Ogień ugaszono, ale nie udało się ocalić ludzi.[Tu fragment wywiadu z Wiśniewskim pod boczną bramą Siewiernego – pominięte zostaje to, co SW opowiada o braku ciał i foteli] Na lotnisku zapanował chaos. Służby ratownicze i wojsko postawiono w stan najwyższej gotowości.[Wypowiada się pod bramą jakiś ruski oficer, nawet nie są podane jego personalia: Wszystkich zmobilizowali w całym garnizonie. Tu nie ma wejścia, to straszna tragedia. Takiej katastrofy świat nie widział.] Według rzecznika władz w Smoleńsku kontroler lotów proponował pilotom, aby samolot wylądował w Mińsku na Białorusi, około 200 km od Smoleńska, jednak załoga miała podjąć decyzję o lądowaniu w Smoleńsku. Trwają poszukiwania czarnej skrzynki.”

 

Po tym materiale TVP pokazuje Krakowskie Przedmieście i stamtąd nadawana jest o godz. 12:06 relacja red. M. Siegiedy:

„Może zacznę od tego, bo dosłownie minutę przed, minutę temu zakończyła się krótka konferencja prezydenckiego ministra Witolda Waszczykowskiego, wiceszefa BBN, który powiedział jedno ważne zdanie: cały czas czekamy na oficjalne potwierdzenie śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego – to potwierdzenie musi napłynąć z Rosji. Muszą ten fakt potwierdzić rosyjscy lekarze. Dopóki nie będzie oficjalnego potwierdzenia, procedury, które są wszczynane w takich sytuacjach, nie ruszą. A te procedury to, przypomnijmy, przejęcie władzy w państwie przez marszałka sejmu Bronisława Komorowskiego, który, jak wiemy, jest już w drodze z Gdańska do Warszawy, który w ciągu 2 tygodni ogłasza kolejne wybory prezydenckie, które to powinny się odbyć w ciągu 60 dni. Rzeczywiście tłum ludzi tutaj przed pałacem prezydenckim gęstnieje, gęstnieje także liczba zapalonych zniczy, kładzionych wiązanek. Ludzie mówią przede wszystkim, że to druga tragedia w Katyniu, że po raz drugi ziemia katyńska w ten tragiczny dzień, w tę tragiczną rocznicę, zabrała kwiat polskiej inteligencji.[Tu pojawiają się cytaty z ulicznych wypowiedzi osób przybyłych pod pałac]. Te słowa słychać tutaj co chwilę. Tak jak mówiłem, coraz więcej osób przychodzi i składa wiązanki i znicze. Cały czas także nie wiemy, nie wiemy, jak wyglądały te ostatnie godziny przed… prezydenckiego lotu przed wylądowaniem, przed próbą lądowania. To są nieoficjalne informacje, że pilot przez 2 godziny krążył nad lotniskiem, że 4-krotnie próbował podchodzić do lądowania. Żaden z prezydenckich ministrów z oczywistych względów w tej chwili nie jest w stanie nam nic więcej powiedzieć.”

 

Dalszą część „Wiadomości” zajmują wypowiedzi na gorąco polityków (J. Kalinowski. i R. Kalisz) i komentarze z Niemiec. Po nich na antenie goszczony jest J. Olechowski, który przytacza opis „katastrofy” za Wiśniewskim, twierdzi też, że widział „rów wyorany przez to skrzydło” i że rozmawiał z ratownikiem, który powiedział m.in. „Nie ma sensu tam wysyłać karetek pogotowia (…) bo nikt tego nie mógł przeżyć” – niemniej jednak zaraz Olechowski podaje „nieoficjalną informację”, że trzy osoby mogły przeżyć i podobno są w szpitalu, ale on (Olechowski) nie widział żadnych karetek jadących na sygnale. W tle, jak mówi dalej reporter TVP, słychać piły mechaniczne (na „miejscu katastrofy”). Olechowski przypuszcza, że cięte są drzewa i może rozcinany jest wrak, by można było dostać się do ciał. Południowe „Wiadomości” zamyka częściowa lista osób z „listy pasażerów” (mimo informacji Olechowskiego, że troje ludzi mogło się znaleźć w szpitalu) oraz archiwalne migawki z czasów prezydentury Kaczyńskiego.  

Wykop Skomentuj236
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale