No cóż, jak świat światem, zawsze rację mieli silniejsi. Kolejny raz mógł się o tym przekonać na własnej skórze niepokorny naród serbski. Umowy obowiązują tylko do czasu, gdy ktoś stoi na ich straży. A kto stoi na straży interesów serbskich...? Na pewno nie oni sami, bo są za słabi.
Można pożałować jednego narodu, jednak sprawa jest poważniejsza. Decydenci krajów europejskich nie zauważają poważnego zagrożenia, które tą sytuacją stwarzają. Nie widzą, że tną gałąź na której siedzą. I nie chodzi tu ani o kraj Basków, Katalonię, Szkocję, czy inne tego rodzaju wirtualnie niepodległe twory.
Nadejdzie czas, i to szybko – kiedy niepodległość ogłosi Republika Turecka w Niemczech, Republika Arabska we Francji czy Pakistańsko-Indyjska w Wielkiej Brytanii. I nikt nie będzie mógł powiedzieć złego słowa. Krótkowzroczni politycy europejscy i amerykańscy niestety tego nie widzą (a może nie chcą widzieć).
Ale nie załamujmy rąk - jest to przecież szansa dla naszego narodu – i to wielka. Myślę, że za 10, 20 lat nie będzie problemu, aby proklamować Republikę Polską w Irlandii. Jak będą nas nazywać – Irlandpolami?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)