Wyniki obecnych wyborów są punktem wyjścia do strategii wyborczych tzw. kartelu czyli 4 partii. Więc należy się spodziewać kolejnych 2 lat nieustającej kampanii do wyborów parlamentarnych i samorządowych. Kilka wniosków związanych z obecnymi wynikami, potem kilka wniosków na przyszłość.
Niska frekwencja – 75% obywateli nie jest zainteresowana wyborami
Mam tutaj swoją opinię na temat niskiej frekwencji, właściwie takiej samej jak 5 lat temu. Otóż trzeba zauważyć, że w 2004 społeczeństwo nie miało zbyt dużej wiedzy nt. parlamentu europejskiego. Stan tej wiedzy jak widać po 5 latach nie zmienił się nawet o 1%. Jest to więc wina byłych europosłów. 75% osób nie ma nadal pojęcia o co w tej Europie tak naprawdę idzie. Patrzy jak zawsze na ceny, koszty utrzymania, które limitują lub umożliwiają własny rozwój lub rodziny.
Powód drugi niskiej frekwencji – niedoinwestowanie i bezrobocie
Nie ulega najmniejszej kwestii wbrew analizom wyników sprowadzających je do podziału mandatów i rywalizacji między PO i PIS, że kolejną przyczyną niskiej frekwencji jest strukturalne bezrobocie w wielu miejscowościach i niedoinwestowanie wielu regionów, m.in. Ściany Wschodniej. I mówienie, że elektorat PO jest promodernizacyjny, z miast rozwiniętych i w domyśle nowoczesny nie jest prawdą. Prawdą jest – przykrą, pewnie, że przykrą - że wiele regionów jest w tzw. niedorozwoju. I oczywiście, że ludzie z tych obszarów niedorozwoju nie są zainteresowani wyborami. Nikt ich nie przekonał.
Kolejny powtarzający się jak refren błąd polityków – raz na 4 lata ulotkowanie przy całkowitej absencji w ciągu kadencji
Mówienie o demokracji w tym przypadku, gdy sami kandydaci na posłów lub byli europosłowie nie mają na co dzień kontaktu z wyborcami – jest życiem w nierealnej rzeczywistości. Niestety ten sam syndrom „ulotkowej” (ulotnej!) obecności kandydatów w jest w wyborach do sejmu i senatu i rad wszystkich szczebli.
Niestety Sz. Panie i Panowie – rządzić i przekonywać społeczeństwo z ekranu telewizora się nie da
Dowód na prawdziwość tej tezy to 75% absencji. I niech nikt nie mówi, że nie poszli ludzie nierozgarnięci lub mało świadomi. Wiele osób, które nie poszły do urn to ludzie znakomicie wykształceni, przedsiębiorczy i inteligentni. Więc problem leży gdzie indziej.
Ja jestem strasznie ciekaw czy w Polsce pojawią się odważne analizy tej niskiej frekwencji. Jestem tylko przedsiębiorcą i nie do mnie należy opracowywanie olbrzymiego materiału statystycznego. Nie mam też takiego obowiązku. Niemniej poczekam i zobaczę – czy znów sprowadzi się problem do „partyjności”, czy odważy się pokazać jaki jest naprawdę.
A co w wyborach do sejmu, etc? Zapowiada się też słaba frekwencja
Gdyż partie będą się starały jak zawsze od wielu lat unikać problemów nurtujących społeczeństwo a podkreślać wzajemne animozje lub nienawiść. Ale 75% ludzi już te gierki partyjne nie interesują...Czas na zmiany.
Od kiedy w demokracji decyduje ¼ wyborców i dlaczego?
Europosłowie zostali wybrani mniejszością głosów, dokładnie mniejszością w wysokości ¼.
Same te dane są w jaskrawej sprzeczności z definicją demokracji - władzą większości. Więc tutaj też są potrzebne analizy o charakterze politologicznym i konstytucyjnym gdyż mniejszość nie może decydować w demokracji! Albo zmienić projekt europejski!


Komentarze
Pokaż komentarze