Dzień Dziecka w dniu 1 czerwca był pretekstem do ogłoszenia danych dotyczących sytuacji dzieci przez dwie poważne instytucje międzynarodowe: OECD – Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) oraz UNICEF – specjalną agendę ONZ ds. Dzieci.
Niestety w obydwu tabelach wskaźników tych organizacji Polska zajęła ostatnie miejsce. Wśród krajów OECD wydajemy najmniej na dzieci (najwięcej Skandynawowie). A 11,8 mln Polaków do 19 roku życia egzystuje w ubóstwie.
Są to dane w najwyższym stopniu niepokojące – powinny być przedmiotem debat kandydatów na prezydenta RP. Podważają one prestiż Polski w świecie, a dla społeczeństwa są upokarzające. Poddają też w wątpliwość dotychczasowy system ekonomiczny, który nadal po 20 latach nie może znaleźć przełożenia na społeczeństwo.
Inne dane są spójne z danymi OECD i UNICEF
Dane udostępnione opinii publicznej przez Komendę Główna Policji w dniu 7 czerwca mówią, że jedynie do kwietnia 2010 młodociani popełnili 40 tysięcy przestępstw – więcej niż w ubiegłym roku. Rośnie agresja wśród nastolatek.
Jednocześnie dane w portalu sfora.pl mówią, że odpłatność za studia w Polsce jest duża (np. przyszli stomatolodzy płacą za semestr 12 tysięcy złotych, lekarze 11,2 tys. zł), podobnie opłaty za egzaminy wstępne. Ciekawe są słowa komentarza „sfory.pl”: „opłaty za studia rządzą się takimi samymi prawami rynku jak inne usługi”. Możliwe, że odzwierciedlają pojęcia o edukacji, kształceniu i nauce jakie są związane z rynkiem.
Jednocześnie nie widać tutaj przełożenia na zatrudnienie Polaków w tym absolwentów uczelni, ani w ich wynagrodzeniach. Niedawne badania pokazały, że 69 % młodych Polaków chce emigrować z kraju. Aktualna stopa bezrobocia podana 7 czerwca wynosi 12%.
Kryzys edukacji, wychowania i rynku pracy
Stare powiedzenie mówi, że nieszczęścia chodzą parami – widać to w tym przypadku bardzo wyraźnie. Brak szansy na zatrudnienie połączony z wysoką odpłatnością za studia daje syndrom rozważania emigracji i decyzji z nią związanych. A jednocześnie bezrobocie połączone z brakiem nadziei na awans społeczny poprzez edukację wytwarza objaw wzrastającej przestępczości wśród nieletnich.
Kryzys polityków i partii politycznych?
Wydaje się, że politycy nie wyciągają żadnych wniosków z danych statystycznych, które są w miarę obiektywne – czy to polskich, czy międzynarodowych. A pokazują one prawdziwe – nie wirtualne obrazy Polski. Stan bowiem taki – niedobrych wskaźników dotyczących dzieci i młodzieży mamy już od kilku lat. Więc może obecne partie nie potrafią rozwiązać zadowalająco dla opinii publicznej i społeczeństwa tych problemów? I zajmują nam czas i nerwy rozgrywkami i wzajemnymi atakami personalnymi.
A może powalczyłyby na programy?
72
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (12)