39 obserwujących
131 notek
242k odsłony
  1063   0

THORGAL PRZEMÓWIŁ!

Grzegorz Rosiński namalował okładkę do polskiego słuchowiska.
Grzegorz Rosiński namalował okładkę do polskiego słuchowiska.

Jeżeli jest chociaż jedna rzecz, której dotąd nie wiedzieliście o Thorgalu – to jak brzmiał jego głos. I oto doczekaliśmy czasów, w których Polacy rozwiązali tę zagadkę.

30 kwietnia miała miejsce premiera polskiego słuchowiska opartego na dwóch pierwszych albumach kultowej serii Grzegorza Rosińskiego i Jeana Van Hamme. Każdy, kto kiedykolwiek czytał Thorgala, może sobie darować kolejny akapit i powrócić do tekstu później.

A dla tych co nie czytali: Thorgal to jeden z najsłynniejszych bohaterów świata Wikingów, choć tak naprawdę Wikingiem nie jest. Jako dziecko został wyłowiony z morza przez Leifa Haraldssona, króla  klanu zamieszkującego Northland – jak sama nazwa wskazuje, północne rubieże Skandynawii przełomu ósmego i dziewiątego wieku naszej ery. I choć o wspomnianym bohaterze można pisać i pisać, ja na tym poprzestanę, żeby przypadkiem nie popsuć lektury komuś, kto jeszcze się z cyklem nie zapoznał, a planuje to zrobic.

Słuchowisko na podstawie Thorgala przygotowało studio Sound Tropez i zrobiło to bardzo dobrze, choć to oczywiście kwestia gustu i oczekiwań. Nie jest łatwo sprawić, by komiks – medium oparte przecież na obrazach – oddziaływał na odbiorcę tylko za pomocą dźwięku. Jednak Sound Tropez ma w tej dziedzinie nie małe osiągnięcia. Udźwiękowili wcześniej między innymi Żywe Trupy i Conana, co czyni z nich światowym pionierem tego typu działań. I to zupełnie dosłownie, ponieważ słuchowiska tłumaczone są na inne języki i sprzedawane również chociażby na niezwykle chłonnym rynku francuskim.

Nad całością przedsięwzięcia czuwał Piotr Rosiński, syn słynnego Grzegorza, który zarządza wszystkimi światowymi projektami opartymi na Thorgalu. Nie mamy więc do czynienia z żadną amatorką, a stuprocentowo profesjonalnym wydawnictwem. To bardzo ważne, ponieważ aby projekt mógł dojść do skutku, potrzebne było dość rozległe wzbogacenie scenariusz. Zupełnie nowe dialogi, a także szeroką, epicką narrację napisał Grzegorz Brudnik, który piękne obrazy autorstwa Grzegorza Rosińskiego przekuł na spójną linie fabularną. Tekst posiada swoją poetykę, dzięki czemu słuchowisko nie okrada Zdradzonej Czarodziejki i Wyspy Lodowych Mórz z ich artystycznego charakteru. Tym bardziej, że w roli narratora obsadzono znanego z magicznego głosu polskiego barda i poetę - Mirosława Czyżykiewicza.

A jeśli już o obsadzie mowa, to w czasie nagrań spotkało się wiele gwiazd. Thorgala gra Jacek Rozenek, Aaricię - Maria Niklińska, czarodziejkę Slivię - Sonia Bohosiewicz, a Gandalfa Szalonego – absolutnie rewelacyjny Arek Jakubik. Prócz wymienionych, na liście płac znajdziemy tez takie nazwiska, jak: Robert Czebotar, Krzysztof Banaszyk,  Agnieszka Więdłocha, Marcin Rumiński czy niemal równie dobry, co Jakubik Wojciech Żołądkowicz.

To co jednak robi największe wrażenie, to udźwiękowienie i muzyka. Reżyser dźwięku Marcin Kardach i jego zespół zrobili fantastyczną robotę. Zacznę od muzyki, komentując ja tylko jednym słowem: Wardruna. Tak, tak. Sound Tropez udało się pozyskać do projektu legendarną norweską grupę ambientowo-folkową. I był to strzał w dziesiątkę. Wsłuchując się w losy bohaterów ani na moment nie zapomnimy, że jesteśmy w świecie wikingów.

Osobną kwestią są tak zwane SFX, czyli dźwięki otoczenia i interakcji. I tutaj twórcy wykazali się niewiarygodną wprost kreatywnością, a także niemałym poświęceniem. Że wspomnę tylko o kąpieli w Jeziorku Czerniakowskim, przy temperaturze powietrza -7 stopni, w celu nagrania odgłosów rozchlapywanej podczas egzekucji wody. O dziesiątkach kilogramów selerów naciowych, arbuzów i innych rarytasów miażdżonych dla potrzeb zobrazowania wszelkich sposobów robienia krzywdy bliźniemu nie wspomnę. Dodam jedynie, że mimo tego wszystkiego Thorgal nie jest przesadnie brutalny i śmiało można go słuchać ze swoją pociechą. Co jednak najistotniejsze, z punktu widzenia odbiorcy, to to, że każdy dźwięk doskonale „siedzi” w timelinie. Nic się nie spóźnia, nic nie jest za wcześnie. W głowie słuchacza nie pojawiają się żadne pytania w stylu „ale jak to?”, „dlaczego to tak zabrzmiało”, czy „o co chodzi z tym dźwiękiem”. Można powiedzieć, że Sound Tropez napisało dla dźwięku osobną rolę, którą ten odegrał z należytą powagą.

Fabuła nie odbiega od oryginału, co jest bardzo istotne dla wszelkiego rodzaju „ortodoksów”. Jednak twórcy zadbali o kilka humorystycznych elementów. Jednym z nich jest piracka szanta, śpiewana w epilogu historii. Napisano ją specjalnie dla potrzeb słuchowiska, w rolę lekko podchmielonych, styranych falą i chłodem śpiewaków wcieli się sami twórcy. Brzmi to okropnie. Czyli dokładnie tak, jak zapewne brzmiało na wikińskich drakkarach.  

Słuchowisko trwa 2h45m. Pojawia się wiele głosów, że to za krótko. I faktycznie, chciałoby się tego posłuchać nieco dłużej. Ale z drugiej strony, to i tak znacznie więcej, niż jakakolwiek płyta ulubionego muzyka. Komiks ma swoją fabułę i lepiej, że twórcy się jej trzymają, niż by mieli na siłę dopisywać kolejne rozdziały.

Cena – około 35 złotych. Niezbyt wygórowana, ale jeśli dobrze poszukać, to da się  znaleźć nawet taniej, bo z racji premiery tu i ówdzie można utrafić promocję. Ot, choćby na Audioteka.pl (z pewnością widzieliście już jej reklamy, bo pojawiają się one nawet tu, na S24). Ale najlepiej kupić u źródła. W sklepie on-line Sound Tropez, ponieważ w zamian można otrzymać płytę z autografami występujących w słuchowisku gwiazd.

W jednym z wywiadów Piotr Rosiński powiedział, że trwają prace nad adaptacją 14 pierwszych albumów Thorgala. A to oznacza, że czekają nas ciekawe lat. Michał Szolc, producent słuchowiska zdradził, że prace nad projektem trwały pół roku. Nie wiadomo jeszcze, jaką formę przyjmą kolejne wydawnictwa, ale jeśli będzie ona taka, jak dotychczas, czyli po dwa albumy na wydawnictwo, to przed nami siedem lat doskonałej zabawy. Z drugiej strony, aż się prosi, by czteroczęściowy mini cykl rozpoczynający się od albumu „Kraina Qa” wydać jednorazowo.  Ale jak będzie, to zobaczymy.

Panie Michale Szolc – dobra robota.

www.youtube.com/watch

 

  

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale