Zachowanie większości merdiów- po jakiejkolwiek dymisji członka Rządu , badż w czasie jakiegokolwiek konfliktu kogoś z PiS z Kaczyńskim - jest przewidywalne absolutnie..
Nagle ten ktoś- wcześniej członek - faszystowskiej hucpy, oszołom i nienawistnik- staje sie ,człowiekiem z klasą , światłym i inteligentnym..
Tak było z Marcinkiewiczem ,Sikorskim , i tak będzie z każdym nastepnym ..
Panowie dziennikarze , zachowujecie sie jak płaczki..Płaczka to była babka do wynajęcia - opłakująca za pieniadze zmarłych.. Wy "opłakujecie" każdego kto z PiS popada w jakiś konflikt, albo ma odmienne zdanie od Kaczyńskiego..
Jakoś tak zgodnym chórem , merdia "niereżimowe" śpiewaja..
Ja rozumiem, że "pecunia non olet'" no ale jakieś granice przyzwoitości chyba istnieją?


Komentarze
Pokaż komentarze (6)