Rozbawiła mnie notka Jana Osieckiego- http://osiecki.salon24.pl/31809,index.html
Zarzuty że publiczne media dają się wykazać młodym dziennikarzom- pachną czystą zawiścią, że Osiecki nie został doceniony dopuszczeniem do sitka..
Jakoś nie przemawiają do mnie argumenty że "młody" musi na początku nosić mikrofon za "starszym-doświadczonym" kolegą.. Porównanie z młodym lekarzem- którego użył Osiecki jest po prostu NIEPOWAŻNY.. Zupełnie inny poziom odpowiedzialności..
Ciekawe co ci "starzy wyjadacze" mają takiego że mogą być wzorcem dla "młodych"?
Jakoś tak się składa że śledzę "robotę" starych sejmowych wyżeraczy i nie mam o nich dobrego zdania..
Poziom naszych dziennikarzy - tych obsypywanych różnymi nagrodami- jest żałosny..
Wolę juz niech się w relacjach pojawiają młodzi- bo ćwiczenie czyni mistrza..
A jakby miało być tak jak postuluje Osiecki- to mielibyśmy wciąż tych samych na wizji i przed sitkiem.. Tak już było za Brunatnego Roberta..
Panie Osiecki- mniej zawiści i zazdrości - a więcej rzetelnej roboty dziennikarskiej życzę.. Może za jakiś czas pojawi się Pan przed kamerą? Kto wie?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)