A jednak się nie udało. Tak się starali, ale się nie udało. Ponieśli, nawet nie na drzwiach, tak po prostu wyprowadzili albo wzięli za ręce i nogi i podnieśli z ziemi. A przecież patrząc na 21 postulatów Pana Bogusława Ziętka, wszystkie one wydają się na tyle realistyczne, że już na pierwszy rzut oka strajk ma charakter apolityczny.
Bezpłatny internet dla wszystkich– czyż nie można tego wprowadzić od tak, na dniach. Wprowadźcie Tusku, bo inaczej Pan Ziętek nie wyjdzie z pokoju. A kodeks pracy równy dla całej Europy. Czyż nie można tego załatwić przez telefon z Merkel. Żyjemy przecież w globalnej wiosce, toteż wioskę zrobił Ziętek U Tuska. Przyjęcie Europejskiej karty praw podstawowych – cóż, to chyba nie ten adres, koalicja Kartę przyjęła, tyle że z Protokołem Brytyjskim, wynegocjonwanym za poprzedników. Ale przecie nikt Głowie Państwa głowy zawracać nie będzie. Kupują tam teraz za moje pieniądze jakieś długopisy czy wódkę, kto ma czas na ratyfikację.
Dziś biją nas, a jutro was – krzyczy Pan Ziętek. Ale dlaczego mają mnie bić, ja nikomu biura nie okupuje i nie krzyczę, że jak nie będę mógł za darmo wchodzić do salonu24.pl to mu nie wyjdę
z pomieszczenia?
Czemu dopiero teraz – może ktoś spytać, czemu nie wcześniej, czemu nie za poprzedniego rządu pokotem nie kładli się pod drzwiami, zębami wrzynając w futrynę? Może się bali, że ich podsłuchają, może się bali, że wyciągną ile Ziętek zarabia i w jakim chodzi futerku? Może się bali, że ich jakiś rodak poleje olejem silnikowym. Ale tego się bać raczej nie musieli, przecież tam nie ma kobiet więc kierowca już taki krewki nie będzie. Podkuli ogon, przed kilofem, łopatą czy groźną miną.
Co różni pogląd Ziętka od poglądów pielęgniarek. Ano nic, pielęgniarki przecież też chciały bezpłatnego Internetu, natychmiastowego ratowania stoczni, kolei, przemysłu, wspierania rolnictwa, przetwórstwa i rybołówstwa, europejskiej płacy minimalnej czy taniego transportu publicznego.
Tusk mówi o bezprawnym proteście, ale jakoś pielęgniarki bezprawnie się nie zachowywały, może dlatego, że kobiety. A przecież miała być równość. Cieszę się, że Pan Ziętek chce mi robić dobrze, choć ja go o to nie prosiłem i nie proszę. Moja mała rada, zanim Pan Ziętek wprowadzi darmowe obiady, darmową benzynę czy coś tam jeszcze, niech spróbuje załatwić jedną konkretną sprawę. Nawet, niechby i tak, jak "bezprawnie" robiły to pielęgniarki.



Komentarze
Pokaż komentarze (26)