Puchar jest nasz, mamy potrójną koronę
Rio Ferdinand wzrost 191 cm, Nemanja Vidic - 189cm, Michael Carrick - 183 cm, John O’Shea – 193 cm, Van der Sar -197 cm…
Leo Messi -169cm.
Mógłbym na tym skończyć, mógłbym podać ilość strzelonych bramek, zdobytych w tym sezonie pucharów, mógłbym się spytać where is this great Premiership? Mógłbym pytać jeszcze długo i długo, mógłbym przypominać, że wysocy obrońcy są mało zwrotni, że Barca w ataku zagrała nonszalancko, że Messi nie grał na pełnych obrotach, że Silvinho podawał głównie do tyłu, że był słupek z wolnego, że najlepszy był Puyol i Iniesta (tak ważny zwłaszcza w pierwszej połowie). Że gdyby to była Barca z meczu z Realem, to było jeszcze parę bramek.
Mógłbym.
Ale, o moje słodkie równouprawnienie, o moja poprawności, jak ja się cieszę. Jak mi się rozjeżdża micha, jak się sam do siebie śmieję. Nawet TVP, niechaj będzie przeklęta, mnie nie irytuję, obcinając rundę honorową pokazywaniem u Pospieszalskiego Najwyższego Rycerza Zakonu Rycerzy Kolumba.
Taki wyczyn, taaaaki wyczyn, trzy puchary w trenerskim debiucie. I rywal, który istniał tylko przez pierwsze 10 minut. Odtajała Barca, powoli, przestraszona, ale odtajała. Tylko Iniesta od początku grał swoje. I nagle bramka z niczego, a potem już poszło. Wzdłuż, wszerz, do tyłu, do przodu. Nie wiedzieli chłopcy Sira co się dzieje. Bo to nie Anglia. Piłka jest zawsze od Ciebie szybsza, technika, technika, nie walenie łbem i jak koń bieganie po skrzydle, z loczkiem i minką do telewizora. Tylko technika, całego zespołu, a nie jednego modela. Nie ryglowanie bramki, tylko technika.
Po prostu jedno podanie, drugie, trzecie, ósme, aż w końcu strzelisz te bramki… Musisz strzelić.
Potrójna korona. Cóż, nic tylko skromne dziękuję…
Aż bym poezję napisał. Ale nie, lęcę czaić na youtube.




Komentarze
Pokaż komentarze (51)