W czasach gdy Monika Olejnik potraktowała małą Giertychównę, niemal jak jakiś sługa boży z katolickiej Irlandii i cała Polska od Bałtyku po Tatry ma ją teraz bojkotować, w czasach gdy Infor kupuje Dziennik, nie po to by mieć polityczną gazetę, ale żeby mieć więcej stron do pisania o podatkach (ależ to się czyta!), czy wreszcie, w czasach gdzie Senyszyn i Thun same mają być sobie winne, że je wyzywa, bynajmniej nie wściekły, moher, bo Panie te samą swą obecnością wywołują zadymę - tak, w czasach tych dzieje się jeszcze parę inne rzeczy, niż ubieganie się o unijne diety przez tych, którzy Unii nienawidzą. I nie chodzi bynajmniej o Marcina Gortata, który krzyczeć miał dajcie mi LeBrona tegoż LeBrona powstrzymał (trzy zbiórki, zero punktów), ale idzie o rzecz o wiele poważniejszą. Mianowicie idzie o Real Madryt.
Z niekłamaną satysfakcją przyjąłem fakt, że Florentino Perez został prezesem Realu Madryt. Ale pewnie nie tylko ja, ale także i czytelnicy Bravo Sport oraz tysiące fanów z Onetu. Już same propozycje transferów zapierają dech w piersiach: Cristiano Ronaldo, Kaka, Ribery i paru jeszcze innych celebrytów – toż to prawie trzęsienie ziemi. Cała operacja, jak widać, dobrze jest przemyślana, a sam Perez wyciągnął wnioski. Kiedyś kupował po jednym celebrycie na sezon, dziś chce ich kupić kilku na raz. To, że samolubny Cristiano Ronaldo nie pokłóci się Kaką, Riberym czy Raulem jest prawie pewne, wszyscy pamiętamy atmosferę sprzed paru lat, gdy gwiazdy piły sobie z dzióbków, jak nie przymierzając major z prawakami, po debacie z Michalskim. To, że Real odniesie mnóstwo sukcesów w Lidze Mistrzów, też jest raczej pewne, w końcu, było nie było, ale raz to się Perezowi nawet udało tę Ligę wygrać. Z tym, że wtedy w barwach Realu, grał wyrobnik Mekele, a teraz widać
Perez w końcu poszedł po rozum do głowy i defensywnych wyrobników, słusznie nie chce kupować. W końcu zawsze mogą strzelić o jedną bramkę więcej.




Komentarze
Pokaż komentarze (14)