To, że 4 czerwca nie jest żadną datą przełomową, że w istocie nic się nie zmieniło, w świetle faktów jest dosyć oczywiste. Zresztą wystarczy porównać wybory z tymi z 1985 roku (frekwencja wyższa o kilkanaście procent), żeby się przekonać, że to tylko kolejny, marny szwindel wyborczy komunistów.
Zupełnie jednak inaczej jest w przypadku rocznicy pierwszej pielgrzymki Ojca Naszego Świętego do kochanej Ojczyzny. A więc zupełnie inaczej było 2 czerwca 1979 r. To właśnie wtedy Ojciec nasz rzekł: Niech zstąpi Duch Twój i zmieni oblicze ziemi, tej ziemi. Tedy żaden rozsądny badacz historii, a już na pewno badacz historii Polski nie będzie, za przeproszeniem, robił z siebie wariata i śmiał podważać wolę Ducha Świętego. Jasne jest, że Duch Święty zstąpił, no i odnowił, zwłaszcza jak go przywołał Papież, a nie jakiś szemrany biznesmen z Grójca. Mógł Jonasz pływać w brzuchu ryby, to może i Duch obalać Jaruzelskiego, zwłaszcza że ów powszechnie szanowany generał, wciąż ponoć jest niepijący.
Pytanie tylko czy skoro Duch zstąpił, to czy nie odnowił natychmiast, zwłaszcza że tak wnikliwy bloger jak niejaki rekontra uważa, że to właśnie wtedy trzydzieści lat temu upadł w Polsce komunizm.Wydaje się, że jeżeli Duch zadziałał natychmiast to, stan wojenny, nie był już dziełem komunistów, gdyż tych przecież Duch dawno wygnał. Kto więc wprowadził stan wojenny, dla czyjego dobra, no i czemu Ojciec Święty, po latach, na prywatnych audiencjach przyjmował Pana generała, Bóg, a konkretnie Duch Święty, raczy wiedzieć. Można zaryzykować, że Duch odnowił Polskę właśnie w roku 89, ale wówczas trzeba by przyznać, że Duch podrzucił Kaczyńskim podlotka Michnika, a jednego z braci zagnał nawet do Magdalenki, gdzie przy rosole, i nie tylko, się razem z Kiszczakiem bratali. Zresztą czy dzisiejsze słowa Pana prezydenta, że Okrągły Stół był taktycznie dobrym rozwiązaniem, a Solidarność wykorzystała jego szansę na 200% - są przepełnione Duchem Świętym? Chyba nie, jeśli już to jakąś lokajską proletariacką nowomową, a nie słowami Boskiej Osoby. Być może Duch Święty wygnał komunistów w roku 1992, ale zaiste, czy Duch Święty wprowadził by do rządu TW Musta. Może i polscy biskupi dorobili się świętych kontaktów operacyjnych, ale chyba nie na tyle, by za swoją stronę przekabacić nam Ducha Świętego. Cóż wydaje się tedy, że Duch Święty z pewnym, 25 letnim poślizgiem, odnowił nam tę ziemię, w pamiętnym roku 2005. Ale to znowu oznaczałoby, że Duch Święty może i potężny ale TVN ze Schetyną jeszcze potężniejsi, bo razwiedka wróciła. Więc jak tu wierzyć bardziej w Boga niż Mariusza Waltera i Szkło kontaktowe




Komentarze
Pokaż komentarze (21)