Jasna Matko Jazłowiecka, ani się człowiek obejrzy, ani ust od świętego blogcyca oderwie, a już mu chcą świat przestawiać, cofać, wracać, zmieniać, uporządkować. I stoi człowiek, bloger, mędrzec, jak za przeproszeniem, z PiSu parówka i się nawet brutalnie odezwać nie umie, bo Ci z PiSu się brutalnie nie odzywają, chyba że do ruskich szpiegów, znaczy do wszystkich innych wokoło. Ale trzeba ruszyć wory umysłu i dawać opór, by ten świaaat, nie zginął nigdy nie, nie, nie, won Miłosz ze Skałki, przecie też Czesław.
Oto więc kolega Consolamentum beztrosko i fragmentarycznie, wychyla kuperek zza węgła i stwierdza, że Oświecenie, postęp, a więc chyba i rozum niejako, odpowiadają za Hiroszimę, Nagasaki, Oświęcim i Archipelag Gułag takowo. A i odpowiadają, bo piece krematoryjne, pierwotnie miały być rzeźnickimi piecami, więc ktoś wymyślił zawód rzeźnika, ktoś piec wynalazł, ktoś odkrył rudę żelaza, ktoś stal zaczął jakoś wytapiać, na ogniu, który jak nie Prometeusz, to też jakiś durnoteusz empirycznie wykrzesał lub podkradł, przeto powiadam Wam, bracia bękarty, trzeba było się z jaskini nie ruszać, to by Dolfi w Monachium piwa nie warzył.
Ale ledwie Consolamentum postęp chce mrozić, to Krzysiu Leski od robotów wyzywa, a ostrzegać chciałem, że science-fiction, oprócz horrorów (sorry gregory), badziew w ludzkim umyśle zasiewa i zmysły gwałci. Robotem przeto mam być pełną żelastwa gębą, bo się śmieję z biednego Rafałka, że starucha kurwami z wizji pogonił, a Rafi także jest dla nas kimś wyjątkowym, jak cukierki Werters Original. A przecie właśnie nasz Krzysiu (dla kogo Krzysiu, dla kogo Krzysztof) twarz sobie nieludzko na mumię robi, on to, przecie zakazuje się śmiać z łapu capu wpadek, kretynizmów, chamówek i chamek-piżamek, bo co gdyby Twoja córka miała być w studio (sprawdzić czy nie ksiądz). Nie ma litości drogi Krzysztofie, kto gra grubo, grubo też przegrać musi, kto mordkę w uśmiech wykrzywia, nad innym się znęca, w pysk rechotem dostanie, takie jest ludzkie świeckie obcowanie. Amen, to bynajmniej nie jest sakrament.
I gdy już się kotletem myśli objadłeś, na deser czytelniku, przaśny grubasie zasłużyłeś, bo nigdy nie jest tak głupio, by nie mogło być głupiej, więc zawsze zaglądnij do Rybitzkiego po wizję z puddingiem. Webba sędziego mordować chciał Tusk, bestialsko na Webba polował, przemienił swój elektorat w webbokrwożercze samce, samice, a potem upadł obyczaj i Cugier-Kotkę mordują lub nawet szarpią. Przeto Webb wpisuję do wyszukiwarki i czytam com ja orzymał: Czas na zmianę sędziego sędzia skurwiel i tyleJaśnie Pan bloger pisze, a u Freemana blogera też cosik niemiłego o Webie wyczytywałem, ale chyba Ephors wydalił wpisy do dziury czarnawej, kosmatej. I tak sobie mędrkuje, że gdyby nie Tuskowe Weba obsrywanie, i Bartoszewskiego straszna oblega, to nie było w Polsce przemocy, bo przecie z PiSu parówy, jeszcze nigdy w świcie pyszczyć się odważyć nie śmiały.




Komentarze
Pokaż komentarze (14)