On się chyba nie mył – żartować miał ojciec Tadeusz, a żart ten ponoć przyjęto śmiechem i głośnymi brawami. I słusznie, że się śmiano rubasznie, wszak impuls skojarzeń naszego nowego, nomen omen, Simplusa rodem jest z Wandy Wasilewskiej, która to pytała Broniewską: Czy masz napady czarnej melancholii, ale tak czarnej jak czarna kawa murzyna w ciemną noc? Cóż, jak to mówią starzy sadownicy: niedaleko pada robak od jabłoni. Nic również dziwnego, że dla red. Warzechy żart nie okazał się najwyższych lotów, bo przecież gdyby na podest wdrapał się jakiś dziadek i ojciec Tadeusz kazał owemu dziadkowi z anteny spieprzać,to by się dopiero nasz redaktor zaśmiewał i boki zrywał. Co ciekawe, niektórzy uważają, że wszelkie oburzenia za żart o chyba niemytym murzynie, są niedopuszczalne, z racji faktu, że ów chyba niemyty murzyn ponoć nie ma pretensji. I słuszna to linia, wszak nie wyobrażam sobie jakichkolwiek protestów, gdyby na pielgrzymce w Niemczech jakiś niemiecki zakonnik publicznie krzyczał: O Polak, on chyba coś ukradł, pokaż kieszenie, a ów Polak cieszył się, że dobry, niemiecki pan raczył do niego przemówić. No, ale dość tych żartów, jak zauważyłem, w podobnym tonie napisał wcześniej Chevalier, więc skorośmy pośpiewali, co było do śmichu, teraz by się zdało wypić po kielichu. Jak śpiewają łowickie chłopoki. A kielich to będzie pełen trującego jadu..
Nie trudno zgadnąć, że gdyby Dorota Nieznalska oświadczyła, że słynne genitalia na krzyżu nie są sztuką, ale pracą naukową (choćby socjologicznym badaniem zjawiska rzekomej profanacji) katoliccy obrońcy wolności nauki mogliby znaleźć się w kropce. Wszak przecież do krwi ostatniej bronić chcą wolności badań szczania do kropielnicy, a jednocześnie do ostatniego tchu dbać o swe (no, bo już nie Arabów) uczucia religijne. Podobnie gdyby na zarzut, że obraza Matki Boskiej, Chrystusa, czy św. Józefa to to samo, co obraza rodziców, rzec mogłaby nasza artystka, że ona, za duchowych rodziców, uważa Adama Michnika i Magdalenę Środę. I nie życzy sobie obrazy swych uczuć. Gdyby wreszcie Nieznalska była na tyle cyniczna, iż po uprzednim przygotowaniu, szerzyła, a nawet zarejestrowałaby, jakiś nowy kult genitaliochrześcijaństwa, to owe genitalia-relikwie mogłyby w efekcie podlegać ochronie. I to już nie jako wolność nauki, ale właśnie jako obraza uczuć religijnych. Nieznalska obeszłaby więc katolików od religijnej strony, a ci, wreszcie by zrozumieli, na czym polega konflikt dwóch dóbr chronionych prawnie. Uczucia religijne są bowiem pojemne niemal tak, jak rzekomy paradoks tolerancji, gdy, dajmy na to, homofob, żąda aby tolerować jego dla gejów nietolerancje, dzięki czemu tolerancja sama zaprowadzić się ma na skraj przepaści. Aby więc na skraj przepaści, niechby i z czystej złośliwości, pchać Belzebuba z Torunia, ochrzczeni i oburzeni POlacy, którzy nie przepadają za ojcem biznesmenem, winni, zamiast kolejny raz lamentować, napisać do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa obrazy uczuć religijnych. Choćby poprzez profanację pielgrzymki, za pomocą marketingowej agitki. I to nawet, jeśli obrażeni by na pielgrzymce nie byli. Bo w końcu, który z obrażonych, maryjnych katolików obejrzał szatański film Ksiądz?




Komentarze
Pokaż komentarze (18)