Jestem zaskoczony, oburzony i wstrząśnięty. Po prostu szlag mnie trafia" –powiedzieć miał Dziennikowi (przepraszam za źródło) gen. Jaruzelski, gdy zrelacjonowano mu treść dokumentów SB o inwigilowaniu Kwaśniewskiego. W kwietniu 1989 r. przedstawiłem go Gorbaczowowi, pojechał do Moskwy jako moja prawa ręka. To nie do pomyślenia, że miesiąc później jakieś bydlaki z SB, bo inaczej nie mogę powiedzieć, śledziły człowieka stojącego blisko mnie i blisko Rakowskiego"- dodaje.I choć ja bardziej wstrząśnięty jestem tym, że Stefan Majewski ma zostać selekcjonerem reprezentacji (też za Dziennikiem), to nie można Panu Generałowi odmówić klasy. Od razu widać męża stanu, który stawia sprawę ostro i równie ostro odcina się od swego rzekomego, bydlęcego zaplecza. Ostatnio taki ostry był bodajże zimą 81/82 r. A narzekają, że w tychy metroseksulanych czasach brakuje nam Pinochetów, a tu proszę, taki, za przeproszeniem, rydzyk, czy wręcz nawet rydz- jaka piękna sztuka, nam się uchował. Cudze chwalicie, swego nie znacie – mówili do Kamińskiego, gdy leciał z ryngrafem. Ale może znają, w końcu skąd medialny sojusz PiS z SLD?
Tak czy inaczej brakuje nam surowego gospodarza, który zamiast grać w piłkę, tudzież flirtować z Wałęsą, towarzystwo wziąłby za twarz, a prawa naturalne pod rękę i wskazał, kto, jakie może rajdy (pokoju?) urządzać, kogo gloryfikować, jakie święta mają być wolne od pracy, czy wreszcie co to jest racja stanu. W razie czego Pan Korwin z Panem Wielomskim by pomogli, a nawet włożyli koronę. Weźmy bowiem kazus Wiktora Bateria, który w rosyjskiej gazecie skrytykował TVP za kadzenie Saakaszwilemu. Dla każdego z widzów jest oczywiste, że na obczyźnie ojczyzny Bater kalać krytyką nie może, nawet, jeśli to tylko ojczyźniane przedsiębiorstwo. Ale zdaje się, że Bater kalać nie powinien również kraju, w którym się zatrzymał, wszak jest jego gościem. Zaś w gościach należy się zachowywać i to również po powrocie. A więc po powrocie też kalać nie można. Ktoś powie, że za granicą kalać można kraje, w których się nie było, ale to błąd, bo to jakby kalać pielgrzymkę Radia Maryja, której się nie było uczestnikiem. A pielgrzymka to nie Woodstock, żeby kalać bez patrzenia, niemal w ciemno i po omacku. Trudno więc uznać sprawę Batera inaczej niż za beznadziejną.
Dlatego jeśli Bater chciał skrytykować, powinien zrobić to właśnie tak jak w tym dowcipie, z czasów, gen. Jaruzelskiego, mówiąc, że w rodzinnym kraju, owszem jest tak wielki dostatek, że może kupić sobie nawet słonia, ale no cholerę mu słoń, jak dorzuci pół pensji i będzie miał udko z kurczaka.




Komentarze
Pokaż komentarze (30)