Blog
Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono
galopujący major
galopujący major absolwent prawa UAM, publicysta amator
0 obserwujących 1280 notek 1243712 odsłon
galopujący major, 23 września 2009 r.

Zwycięstwo Alicji Tysiąc i prawie nas wszystkich

 

 

Na dobrą sprawę w sprawie Alicji Tysiąc wszyscy powinni być zadowoleni. Po pierwsze, Cywilizacja Życia – wszak dziecko Pani Alicji żyje, a to ponoć najważniejsze. Co prawda, Pani Tysiąc dostała odszkodowanie, ale po pierwsze, chyba lepiej, że dostała pieniądze niż możliwość „zabicia nienarodzonej”, (wszystkiego mieć nie można), no i ponoć życie jest bezcenne. Więc cóż te 25 tys. euro od podatników.

 

Po drugie, zadowolona powinna być Pani Alicja, raz, że chyba „Opatrzność” nad nią czuwała i nie oślepła, dwa że dostała pieniądze i wreszcie trzy, ma zdrową córkę. Kontakt mają chyba dobry, przynajmniej tak mi się wydawało widząc Panią Alicję z córką (jeśli to była ta córka) w siedzibie Krytyki Politycznej.

 

Po trzecie, zadowoleni powinni być legaliści, wbrew temu co mówi mec. Wildstein, sędzia Terlikowski i aplikant Gancarczyk, Alicja Tysiąc otrzymała odszkodowanie „przed Strasburgiem”, nie za chęć zabicia dziecka, tylko za to, że bezprawnie pozbawiono jej aborcyjnego uprawnienia. Słowem nie za to, że chciała skręcić w lewo, tylko dlatego, że zdaniem sądu bezprawnie ktoś na tym skręcie wstawił zakaz wjazdu.

 

Po czwarte, zadowoleni powinni być sympatycy PiS, bo jeśli dochodzenie odszkodowania za pozbawienie prawa do aborcji nie jest równoznaczne z Holocaustem, a i sama aborcja nie jest Holocaustem, to być może Bolesław Piecha SS-manem być nazywany jednak nie może. 

 

Po piąte zadowoleni powinni też być moraliści, i to ci prawicowi. Raz, że sąd dopuścił abstrakcyjną formę nazywania aborcji zabójstwem, a dwa, że nie zezwolił na nazywanie tak konkretnej osoby (czyjeś córki na przykład). Na dodatek, jak być może za Hayekiem,pisze  bloger wyrus dobre prawo jest tworzone w oparciu o zasady i tylko o zasady, więc musi być ogólne, złe prawo można napisać po to, żeby udupić tylko jednego, konkretnego człowieka.Dopuszczalność aborcji wsparta wyrokiem w sprawie Pani Alicji musi więc być prawem dobrym, w końcu sąd opowiedział się przeciwko arbitralnemu "udupianiu" tylko jednego, konkretnego człowieka.

 

Wreszcie po szóste, ostatni wyrok, znów pozwoli naszym, kochanym prawicowym publicystom zmierzyć się ze skomplikowanym zagadnieniami: sądów karnych, cywilnych, odszkodowaniem, skazaniem, apelacji, kontratypem, uprawnieniem. Miłośnik Bacha - Warzecha Łukasz już zaczął (idioci, hańba itp.).

 

I tylko ja nie mogę być zadowolony, bo zdaje mi się, że albo Pani sędzia nie odróżniła języka prawnego od języka potocznego albo próbuje nieprzekonywująco te dwa języki pogodzić, co w przypadku rozdźwięku moralnych i prawnych definicji zabójcy jest dość karkołomne. Wszak jeśli zgodzimy się, że zabójcą nazwać można kogoś wedle dowolnie obranych norm moralnych (zabójca Pinochet, zabójca Benedykt zakazujący prezerwatyw) to każdego będzie można nazwać jakkolwiek, a słowa (a za czym odpowiedzialność za nie) stracą jakąkolwiek znaczenie. Przecież wedle swojej moralności nie muszę uznawać nie tylko definicji prawnych, ale i także definicji ze słownika języka polskiego. Jeśli zaś uznamy, że zabójcą można publicznie nazwać tylko tego, kogo za zabójcę uznaje prawo stanowione przez nas czy naszych przedstawicieli, to musimy uznać, że nie możemy bez ponoszenia odpowiedzialności nazwać kogoś zgodnie z wyznawaną przez nas moralnością. Jeśli oczywiście definicja oparta na owej  moralności  jest  sprzeczna z ustanowioną definicją prawną. Albo więc chaos albo narzucony porządek, z którym może być nam nie po drodze.  

 

 

PS Sprawa skasowania poprzedniej, prowokacyjnej notki, do jutra się  z pewnością wyjaśni.

 

 

 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

pomoc dla renaty

 


 


 

 

Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email:

gamaj@onet.eu

About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best

His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • Ligęza Jak krowie na granicy Etyka1 - zakaz aborcji Etyka2 - całkowicie dozwolona...
  • Ligęza Bzdury opowiadasz w demokracji prawo to wypadkowa moralności jej obywateli. Ja mam...
  • odp „domyślam się, że będzie miała inne zdanie” A mógłbyś mi napisać po czym...

Tematy w dziale