Blog
Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono
galopujący major
galopujący major absolwent prawa UAM, publicysta amator
0 obserwujących 1280 notek 1242811 odsłon
galopujący major, 23 września 2009 r.

Krzysiu Leski i słowa prawdy

Krzysiu Leski zrobił dziś dwa fikołki, stanął na głowie i napisał dziwaczną rzecz o A. Tysiąc. Sam przyznam, że napisałem nie lepiej, bo zamiast szeroko pisać o uprawnieniu, powinienem napisać, że brak owego uprawnienia polegał po prostu na brakach formalnych w procedurze.

 

Co napisał Krzysiu w sprawie A. Tysiąc

 

Oto fakty: A.T. chciała dokonać aborcji. Lekarze jej odmówili. Nie mogąc się poskarżyć Polsce, poszła do Strasburga. Dostała odszkodowanie za to, że nie miała w Polsce drogi odwoławczej, czyli nie mogła dalej walczyć o prawo do aborcji.

Skoro tak, to teza: dostała pieniądze za to, że odmówiono jej prawa do aborcji - jest uproszczeniem, ale bezsprzecznie zbieżnym z intencjami powódki.

 

Niestety sąd nie bada czy uproszczenie jest zbieżne z intencją powódki, tak jak nie bada jak bardzo jest zbieżne i jak wielkie to musi być uproszczenie.

 

Sąd bada czy PRAWDZIWE SĄ STWIERDZENIA:

 

że powódka otrzymała odszkodowanie za to, że nie mogła zabić swojego dziecka;

 

że otrzymuje nagrodę za to, że bardzo chciała zabić swoje dziecko, ale jej nie pozwolono;

 

że 25 tys. euro jest ceną za życie polskich obywateli;

 

że rząd polski został ukarany za to, że córka Alicji Tysiąc nie została zamordowana przed urodzeniem;

 

 „25 tys. euro – czy tyle warte jest tych kilka dioptrii”;

 

 „sprawiedliwość czy życie córki”;

 

 „Alicja Tysiąc dostanie od Polski odszkodowanie za to, że musiała urodzić swoją córkę”.

 

Według sądu A. Tysiąc otrzymała odszkodowanie, na mocy orzeczenia w Strasburgu, bo w prawie polskim nie ma przepisów regulujących w odpowiedni sposób procedury postępowania, które by zmierzały do ustalenia, czy w konkretnym przypadku zachodzi, czy nie zachodzi ta sytuacja przewidziana w ustawie, która uprawnia kobietę do podjęcia decyzji – czy może, czy chce dokonać aborcji, czy nie.

 

Wniosek z tego taki, że gdyby istniały takie procedury i w myśl takich procedur NIE ZEZWOLONO by A. Tysiąc dokonać aborcji, to NIE OTRZYMAŁA by ona odszkodowania na mocy tego wyroku. Jej chęć usunięcia dziecka nie była więc w żadnym wypadku przyczyną odszkodowania. Przyczyną były braki proceduralne w akcie prawnym.

 

Innymi słowy A. Tysiąc otrzymała odszkodowanie bo parlament uchwalił złą procedurę. Tylko tyle i aż tyle. Pisanie, że otrzymała odszkodowanie, bo chciała zabić dziecko jest kłamstwem. Cała sprawa przed sądem mogła skończyć się w 10 minut. Sąd przeczytał ustawę aborcyjną, zobaczył, że nie ma procedury odwoławczej i orzekł o odszkodowaniu.  

 

Albo się więc szanowna brać dziennikarska nauczy mówić prawdę albo będzie płaciła odszkodowania. Oby jak najwyższe.

 

 

 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

pomoc dla renaty

 


 


 

 

Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email:

gamaj@onet.eu

About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best

His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • Ligęza Jak krowie na granicy Etyka1 - zakaz aborcji Etyka2 - całkowicie dozwolona...
  • Ligęza Bzdury opowiadasz w demokracji prawo to wypadkowa moralności jej obywateli. Ja mam...
  • odp „domyślam się, że będzie miała inne zdanie” A mógłbyś mi napisać po czym...

Tematy w dziale