Kilka tygodni temu Janina Paradowska w swoim blogu napisała „Nie bardzo natomiast zrozumiałam o co chodzi z tą spiskową teorią w TVP, że niby agenci z SB ją opanowali i dlatego nie pokazali pijanego Kwaśniewskiego w Charkowie i musiała to zrobić dopiero dzielna red. Przełomiec. Bardzo ciekawe, że jak ją raz w telewizji w programie Pospieszalskiego zapytano, kto Kwaśniewskiego właściwie upił, to udawała, że nie wie, choć wszyscy dziennikarze, którzy tam byli, wiedzieli i opowiadali po całej Warszawie, że to biskup Głódź uczynił, ale on ma mocną głowę, a Kwaśniewski słabą, więc po biskupie widać nie było, a po prezydencie - było. Pili jednak obaj w takim miejscu. Dlaczegoż to osobę duchownego otoczono wówczas taką dziennikarską dyskrecją? Chyba nie z powodu braku odwagi? A może po prostu wszyscy są w spisku?” Aleksandr Kwaśniewski pił w Charkowie… ciągle słyszę jak mantrę Okazuje się jednak, że popularny Olek ponoć nie pił do lustra, tudzież z wprawionymi w alkoholowych bojach radzieckimi generałami, tylko z samym przedstawicielem kościoła, kapłanem i obrońcom polskiej wiary przed zgnilizną tego świata. Okazuje się, że pamięć polskich ofiar zbezcześcił nie tylko pijany Kwaśniewskim, ale i podpity biskup polowy wojska polskiego. Abstrahując od samej postawy bp.Głódzia, którego uważam za rozsadzanego ambicjami konformistę, okazuje się że Charków daje asumpt do różnorodnych rozważań Gdy pełno było głosów oburzenia na Kwaśniewskiego nikt nie zająknął się o biskupie Czyżby nie tylko michnikowszyzna, ale także strach przed klerem był dominującą postawą u dziennikarzy w Polsce. Czyżby praktyka dorabianie gęby obsesyjnego antyklerykała każdemu, kto krytykuje hierarchów, zbierała aż takie żniwo również wśród „niezależnej prawicy”. Czyżby prawda wyzwalała nie zawsze i nie do końca? Ale wróćmy do tego co w Charkowie najbardziej lubi polska prawica, a więc pijaństwa Kwaśniewskiego. W jednym z wywiadów Jarosław Kaczyński powiedział ( cytuję z pamięci) że wynik wyborów prezydenckich z 1995 uczcił dobrym winem, gdyż dzięki temu uniknął unicestwienia przez Wałęsę. Trochę mała to patriotyczne biorąc pod uwagę ,że cieszył się z wygranej przedstawiciela środowiska odpowiedzialnego za „nowy Katyń” (copyright by R.Ziemkeiwicz), ale zostawmy to. Jeżeli po tamtych wyborach Jarosław Kaczyński kupił sobie dobre wino, to po pijaństwie w Charkowie musiał sobie kupić kilka skrzynek. Okazało się bowiem , że Aleksander Kwaśniewski swym czynem z przeszłości rozgrzeszył niemalże wszystkie występki swego następcy czy raczej następców ( jest ich dwóch, a jakby byli jednym) Kaczyński nazwał kogoś małpa w czerwonym , co z tego Kwach się upił, Kaczyński publicznie obraża sędziów i nie wykonuje wyroków co z tego Kwach się upił, Kaczyński nie czyta co podpisuje, a jak podpisuje ustawy to od razu nowelizuje co z tego a Kwach się upił, Kaczyński nie potrafi czytać na głos, obsługiwać słuchawek, mówić w obcych językach co z tego a Kwach się upił ..Kwach się upił, upił, upił. Skoro więc Aleksander Kwaśniewski swoim gestem wyjął spod krytyki swych następców to okazał się nie tylko Mojżeszem, który przeprowadził lewice przez morze czerwone, ale także największym w historii dobrodziejem dla braci K. Podarowanie mu więc samolotu na wczasy w Alpy, co wypominał mu pewien redaktor w tym salonie, jest całkowicie uzasadnione. P.S.To debiut w salonie i w ogóle pierwszy mój blog, życzę miłej lektury.
Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email:
gamaj@onet.eu
About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best
His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka