Ludwik Dorn odszedł z ministerstwa. Jeżeli ktoś twierdził, że Radek Sikorski pożegnał się z klasą to co powie o Dornie, który nie raczył nowomową o instrumentarium, tylko powiedział wprost : powodem były oczywiście błędne pomysły premiera.
Nie, nie stałem się nagle fanem butnego ( nie krwawego, jaki on krwawy?) Ludwika. Bracia Kaczyńscy nie narzucili mi jeszcze odruchowego myślenia, ich sympatie nie są moim punktem odniesienia, nie jestem tak zdominowany jak część dziennikarzy, a zwłaszcza polityków. Oceniam Kaczyńskich niezwykle krytycznie, ale po swojemu. Ludwik Dorn odszedł i jak można było przypuszczać zaczęła się wielkie dociekanie dlaczego? Tragikomiczne są wpisy zwolenników słynnych bliźniaków. Łączy je jedno…domniemanie racji na rzecz braci Kaczyńskich. I nie chodzi tu o psy Pawłowa, jak brutalnie aczkolwiek trafnie określił ich redaktor Warzecha. To są bowiem przypadki szczególnie drastyczne. Chodzi o tych, którzy owszem mogą przyznać, że np. Sikorski, czy Dorn był dobrym ministrem, ale i tak wg. nich dymisja była słuszna. Dlaczego ? Bo tak zadecydował Jarosław, a Jarosław mylić się nie może. Gdy są wstanie wykrzesać z siebie trochę ikry to kombinują, gimnastykują się jak uzasadnić tą decyzję. Czytam więc, że chodzi o przetasowanie resortów, zajęcie się Dorna polityką, niedostateczne odubekizowanie urzędu…itd. Gdy zaś pomysłów nie mają to kwitują leniwie …bo taki strateg jak Kaczyński musi mieć plan. Cokolwiek Kaczyński zrobi to i tak musi mieć plan, bo strateg ma plan, a każdy plan ma swojego stratega. Innymi słowy negatywnych ocen Kaczyńskiego nigdy do siebie nie dopuszczają. Dla nich pytanie brzmi jak to w starym kawale…Kto ma racje i dlaczego Jarosław Kaczyński? Zastanawiające jest, że spośród zwolenników IV RP mało kto bierze od uwagę coś co powinno być dla nich naturalne. Ludwik Dorn po prostu powiedział prawdę. Ma inną koncepcje, dlatego odchodzi. Brak zaufania do ministra popieranego rządu to chyba znak dzisiejszych czasów. A w takim razie co ty myślisz mądralo, spytać może jeden z drugim ? Nic w tej sprawie nie myślę. Czy można próbować rozwiązać zadanie, w którym brakuje kilkudziesięciu danych ? Można, tylko po co.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)