Częśc II Obchód...czyli w odpowiedzi anewakowi
Prawie punktualnie o 9 rano wchodzi komando na czele z samym przenajświętszym( niech mu słonce świeci, a gdzie stąpi rozkwitają kwiaty) Panem ordynatorem. Napięcie się wzmaga. Pacjenci zerwani w pozycji półsiedzącej, leżą czy półleżącej siedzą, krew pulsuje w żyłach , ciśnienie wariuje, skóra pęka, krwiaki się leja ...pan ordynator zaczyna wizytę. Podchodzi nieśpiesznym krokiem do pacjenta, za nim bezszelestnie sunie cała łapiduchów brygada. Czeka nic nie mówi, czeka. Podbiega pielęgniarka z wielkimi nożycami i opatrunki rozcina, co tam rozcina szarpie, o mało nie dźgnie w przypływie chęci zadaniu podołania, łapie naciska , poci się ale w końcu opatrunek jest zdjęty.
Hmm, brr, yhm, - takie to medyczne zaklęcia z ust lekarza wszechczasów padają, a reszta przysłuchuje się z nabożna uwagą jakie to jeszcze niesłychanie błyskotliwe frazy z tych mądrze pomarszczonych usteczek wylecą. Napięcie udziela się i pacjentom, ci przestają nawet śmierdzieć, bekać, nudzić się i cierpieć-adrenalina wali we łbach jak kilka setek czystej wódy. Ale i lekarsko-pielęgniarskie niemowy też się pocą ze strachu. A ten popis sztuki aktorskiej- piękne miny mądrości udawanej, prawie u tych naturszczyków majstersztyk. Te napięcie na twarzy i w duchu, i w żołądku. Gdyby szef kazał...gdyby kazał cokolwiek to by się zrobiło. Bujanie na trapezie proszę bardzo, mówienie po mongolsku nic prostszego, końskie parskanie ależ oczywiście, stosunek analny to w każdej chwili, ale w gabinecie. Car zły... , umrzem rozweselim cara. ...
A jak do cara przyjdzie profesor...O niebiosa, o historii, o ludu mój ludu, to wtedy car pryska i jest już tylko namiestnik, gdyż tytuł cara profesor doktor habilitowany nauk medycznych przejmuje. Wtedy to ordynator problem dogłębnie naświetla, twarz łagodnieje oczka się kurczą , w ogóle cała fizjonomia z butnej na spolegliwa przechodzi metamorfozę... Profesor tymczasem swoje hmm, brr, yhmm odstawia, pacjenci z napięcia zaraz pękną, niemowy jeszcze bardziej skupione tak, że zaraz łyżki się zaczną odginać. Słowem magnetyzm obchodu skumulowany w małych pomieszczeniach szpitalnych mógłby z powodzeniem góry przenosić gdyby oczywiście ordynator tylko na to zezwolił. Całość trwa, przy 10 pacjentach, około dwie minuty, ale to i tak dużo... więcej mury by nie wytrzymały.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)