Istotą każdego wywiadu, jest okłamywanie wszelkich ludzkich zmysłów, kreowanie niemożliwego, sprawianie aby czarne stało się białym i aby sztuczki magiczne brano za rzeczywistość. Nie jest to bynajmniej uwaga odkrywcza. Idąc tym tropem postanowiłem wziąć pod lupę słynny raport o WSI. Wnioski okazały się niestety porażające...
W raporcie nie ma nic o zbrodniach WSI , nie ma odpowiedników szwadronów śmierci CIA , o dokonaniach swołoczy z Łubianki nie wspominając. Jest handel bronią, oszustwa finansowe czyli jak na służby standard. Spośród znanych nazwisk pada tylko nazwisko patrioty J.M.Nowakowskiego. Ale nie, nie oznacza , to że WSI nie jest zbrodnicze. Oznacza to ni mniej ni więcej to, że raport napisał ROSYJSKI AGENT WPŁYWU. Dziwne ? Przypatrzmy się faktom.
Tego, że Gazeta Wyborcza jest siedliskiem agentury nikomu chyba udowadniać nie trzeba. A Gazeta Wyborcza to prawie cały skład niegdysiejszego K.O.R.-u. No właśnie „prawie" cały skład. Powszechnie jest wiadome, że K.O.R. zakładał nie kto inny jak... Antoni Macierewicz. -autor słynnego raportu o WSI. Czy nie daje to do myślenia ? To, że Macierewicz pokłócił się potem z K.O.R-owcami oznacza po prostu próbę fałszywej przykrywki. Przykrywki przeze mnie zdemaskowanej. Dodajmy, iż drugim specem od służb jest Zbigniew Wassermann-prokurator w czasie stanu wojennego, zaś szefem MON był Radosław Sikorski do niedawna posiadający podwójne obywatelstwo(polskie i brytyjskie) O ogromnej infiltracji Wielkiej Brytanie przez agentów GRU świadczy choćby kariera Roman Abramowskiego.
Wiele było ostatnio zamieszania wobec Ludwika Dorna. Przypomnijmy jedynie, iż Dorn to syn znanego komunisty, był w K.O.R. człowiekiem Antoniego Macierewicza, apelował o to aby bratać się z ludowym Wojskiem Polskim w czasach P.Z.P.R. Jego dziewczyną była zaś sama Kinga Dunin obecna słynna felietonistka „Wysokich Obcasów"- dodatku do ...Gazety Wyborczej. Czy klocki nie zaczynają pasować do układanki? Czy nie rzuca to nowego światła na jego dymisję? Co teraz będzie z Polską gdy wróciło rządu ?
Słynna afera z dziadkiem Tuska czy bilbordami PZU jawią się jako zupełny sabotaż, gdy przywoła się fakt, iż ów Jacek Kurski jest rodzonym bratem Jarosława Kurskiego...dziennikarza Gazety Wyborczej.
Na samych szczytach władzy ukuł się spisek i trzyma się mocno.
Dobry agent musi zbudować sobie legendę. Taką legendę próbuje budować sobie Waldemar Łysiak (pseudo Wilk). Twierdzi, iż towarzysz Werblan zakazał druku jego dzieł , a tymczasem wkrótce potem ukazała się „Perfidia" Łysiaka w nakładzie 400 000 egzemplarzy. Czy ktoś kto nie był w głębokim PRL-u agentem mógłby liczyć na takie względy? Łysiak to agent uśpiony, który ma obecnie nakaz uwiarygodniać się jako demaskator GW. Tacy agenci są najgroźniejsi.
Podobnie Stanisław Michalkiewicz, który pisywał do „Zielonego sztandaru". Teraz udaje anty rosyjskiego, ale pieniądze trzyma w banku niemieckim, który to kraj od lat jest przesiąknięty agenturą rosyjską. Wystarczy przypomnieć karierę Putina i przyjaźń ze Shroderem.
Sprawny agent musi mieszać fikcję z prawdą, nie może ciągle kłamać, bo gdy złapie się go na kilku kłamstwach z rzędu, nikt mu nie uwierzy. Agent wpadnie w paradoks kłamcy. Agent Łysiak miał rację pisząc, iż na tron arcybiskupa warszawskiego, rosyjski wywiad chciał powołać wtyczkę sowiecką. Ale patrząc na ostatnie wydarzenia, zwłaszcza na list Benedykta XVI do abp.Wielgusa, można wysnuć wniosek, iż tropu prowadza do samego władcy Watykanu.
Rosja nie jest już III Rzymem. Jest Rzymem I
P.S. Gdyby ktoś chciał abym napisał raport na kogolwiek, zarzucając mu cokolwiek, ot choćby zdradę, to zrobię to z przyjemnością w zamian za garść suchych daktyli.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)