galopujący major galopujący major
54
BLOG

polski demon

galopujący major galopujący major Polityka Obserwuj notkę 13

Ten tekst nie będzie o kompromitacji Romana Giertycha, bo aby móc się skompromitować trzeba mieć jakąś „ kompromitacyjną zdolność", a Roman Giertych już ja dawno utracił.


Ten tekst nie będzie też o aborcji, która jeżeli plan Marka Jurka się powiedzie, zostanie na mocy znowelizowanego art.30 Konstytucji zakazana już w 2008 r., tuż po obsadzeniu Trybunału Konstytucyjnego „swoimi „sędziami.


Będzie to tekst , który od dawna tlił mi się w głowie, a bieg informacyjnych wypadków tylko publikacje przyspieszył. Będzie to tekst polskim demonie. Będzie to tekst o lustracji.


Marek Piwowski był Tajnym Współpracownikiem. Sam się przyznał, ale na swój „Rejsowy" sposób. Powiada, że specjalnie zarejestrował się u kumpla Sb-eka jako TW. Zrobił to po to aby zdobyć paszport, gdyż jako osoba skazana wcześniej za nielegalne przekroczenie granicy, nigdy paszportu by nie dostał. Ponoć „donosił" tylko na Tyma i Głowackiego, którzy o tym wiedzieli, a z tym drugim nagrywał nawet mówienie przez sen, jako dowód prawdziwości swych informacji.


Marek Piwowski, twierdzi, że nikogo nie skrzywdził. Wiele osób mu nie wierzy, wcale im się nie dziwie. Zbyt wielu winnych, zbyt głośno wypierało się swoich donosów. Piwowski siłą rzeczy został wepchnięty do tego lustracyjnego rowu, nie on jeden. Taki los spotkał też Małgorzatę Niezabitowska, o której do dziś nie dowiemy się czy była czy nie TW.


Rozmówca z SB nigdy nie wiedział czy jego informacje są dla Sb ważne-mówi Marek Lassota, historyk IPN. Wszyscy prolustratorzy stale podnoszą ten argument. Nie było informacji nieważnych... wszystkim mogłeś zaszkodzić.


Jeżeli tak to pytam się jak w świetle tych argumentów oceniać postawę ZBIGNIEWA HERBERTA.


Wiem, że Herbert nie donosił i oczywiście nie był TW, był za to szykanowany przez SB. Tylko, że Herbert wzywany przez SB też informował z pozoru o błahych (według niego) sprawach. Czytał i komentował „Dolinę Issy" Miłosza, opowiadał o swoich przyjaciołach, prowadził z „łapsami" grę, o której informował swych przyjaciół. Inaczej nigdy by nie dostał paszportu.


Ale Herbert informacje przekazywał, a przecież dla SB informacji nieważnych nie było...


W przypadku Herberta mówi się o nieszkodliwości jego informacji, w przypadku Piwowskiego twierdzi, się że informacji szkodliwych nie było.


Myślenie schematami to chyba esencja zagadnienia lustracji w Polsce.

Na koniec dla prawicowych czytelników łyżka miodu do tej beczki dziegciu.


Tak, spór lustracyjny wygraliście. Nikt na poważnie nie bierze już zalewania archiwów betonem, palenia akt czy nawet opóźnianiu lustracji. Po latach wygraliście spór ze środowiskiem Gazety Wyborczej. To wy mieliście rację, to wasze wielkie zwycięstwo.


Ale może się to być zwycięstwo pyrrusowe, może się wam wymknąć. Jeżeli po sprawie Gilowskiej, abp.Michalika, zawartości teczki Tomasza Jastruna i być może Marka Piwowskiego, nadal będziecie upierać się przy dogmacie nieomylności teczek to przegracie. Te sprawy to wyjątki od reguły, ale lekceważąc te wyjątki popełniacie ten sam błąd co wasi przeciwnicy, którzy za swoje oderwanie od rzeczywistości ponieśli określona cenę

        Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email: gamaj@onet.eu About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka