galopujący major galopujący major
665
BLOG

Jak Mad Dog stał się Saracenem czyli historia z niejednym morałe

galopujący major galopujący major Polityka Obserwuj notkę 86
Większość stałych blogowiczów zna Mad Doga, blogera w tym salonie, osobę wyczerpującą znamiona mendy internetowe wg. ziemkiewiczowskiej definicji.

Mad dog napisał tekst o UPA.( http://maddog.salon24.pl/index.html) Na blog wpadł Freeman znany komandos ( ponoć z leśnej bandy) człowiek prawy jak prawa ręka Łysiaka, albo dusza i umysł Zbigniewa Ziobro. Zarzucił Mad Dogowi plagiat a konkretnie ordynarna kopię tekstu Zbigniewa Jantonia. Tylko, że Mad dog stwierdził iż, materiał o UPA otrzymał w formie skrótowca, bez info o autorze. To, że jest to opracowanie, zaznaczył, w drugim akapicie, może trzecim.

Wydawałoby się, że ot zwykła potyczka salonowa, jakich mnóstwo, sprawa się wyjaśniła i nie ma czym sobie głowy zawracać. Ale Freeman nie dał za wygrana , ma dobra pamięć i nie lubi złodziejstwa cudzych teksów.

-Acha rzekł z przekąsem, ale co z tekstami Przemysława Saracena.

Jakiego Przemysława Saracena spytacie. Otóż Freeman znalazł w tekstach Mad doga kilka ordynarnych kopii owego Przemysława Saracena. Mad dog sugeruje, że może to on jestem tym Saracenem

Freeman zaufania do ludzi ma tyle ile bracia Kaczyńscy więc długo nie czekał. Znanym zwyczajem PRL (znaczy IV RP) wysmolił donosik do Saracena z emailowym zapytaniem czy Saracen to mad dog, cos o złodziejstwie i taki tam standard IV RP itp.

Otrzymał emaila ,że Przemysław Saracen cała sytuacja jest zdziwiony i żaden z niego dog ani tym bardziej mad dog.

W tym miejscu jak już większość się zapewne domyśla, trzeba ujawnić tajemnicę założycielską III RP. Mad dog nazywa się jednak Przemysław Saracen. Po prostu postanowił rżnąć głupa i wpuścić do salonu trochę humoru, humoru rodem z Borata. Jestem mu za to wdzięczny bo o całej akcji mnie poinformował, także parę innych osób. Niestety ci którzy nie podali emaila nie mogli wziąć udział w zabawie i to jest morał I z tej historii. Jak chcesz się bawić to podaj emaila, a zabawa muszę przyznać była przednia.

Prowokacyjnie Mad dog kasował komentarze, aby wyszło ze wybrał taktykę Elizy Michalik. Ja z kolei zaproponowałem Freemanowi , aby ten zaczekał do czasu jak Przemysł Saracen utworzy swojego bloga, co ten obiecał Freemanowi zrobic już wkrótce.

Ale Freeman nie chciał czekać , nie docierały do niego sugestie bystrego internauty sultana, ze może Mad Dog to Pan Saracen, giepowiec nawet napisał,ze na blogu Mada ktoś zagaduje do niego Przemek. Dzieci rewolucji nie lubią czekać, nie chcą wyjaśniać sprawy do końca, jak cos zaświata we łbie to już lecą ścigać mad doga jak te psy, wściekłe psy

Jest w Boracie taka scena: wszyscy biegną bić Żyda i cieszą się tym niezmiernie. Z czwartku na piątek dyżurnym Żydem stał się Mad dog.


Lustracja zaczyna się spokojnie :

-To my są krzyżowcy.I się psiunek przed tą krucjatą łatwo nie wywinie-żartuje confused

-Chyba zrobię coś,o czym Mad Dog nawet nie marzył.
KaZet zaprosi na jego blog:):):)- śmieje się Kazet aż mu teczki z IPN-u wyskoczyły z plecaka. Przy okazji jak znam Mad doga to być na blogu KaZeta zapewne marzy, a jk nie on to Przemek Saracen na pewno.

Przyleciała ciotka rewolucji spokojna kobieta:

- Biedny, już się zdenerwował i pyta, co odpisał pan Saracen:)

Jedynie reszta z bani zachowuje umiar i coś mu tu nie pasuje.

- A moim zdaniem nie jest , nie obrażaj Pana Saracena-wścieka się Freeman

KaZet (ten od umieszczania doga na blogu) smaruje swoje epistoły

Już wcześniej chciałem poprosić nieocenionego rzb,żeby poszperał w internecie na temat tekstów Mada.Ale zdawałem sobie sprawę,że mogło by to być odebrane przez ludzi,jako moja fobia ratlerkowa.Otóż fobii nigdy nie było.Po prostu,jak zaczynałem w S24,ten typ z miejsca wydał mi się podejrzany.Nie mogłem jakoś pogodzić jego niezbyt lotnych komentarzy u blogowiczów,z tekstami na jego blogu.Nie pasowało mi i już.Po drodze,przez ten czas,zrozumiałem,ze jest wstrętnym manipulatorem o megalomańskim zadęciu.I nie mogłem patrzeć,jak w sumie porządni ludzie,dają się mu robić w bambuko(chodzi mi o tych,których udało mu się "uwieść")Dlatego dzięki Ci Freeman.

dydek wpada w ekstazę:

Kawał dobrej roboty odwaliliście 
SDP albo jakiś Urząd Antyplagiatowy winien Was zatrudnić:)
Może na forum młodych demokratów zapytacie?
Tam Psa dobrze znają i kochają:)Oj niebezpiecznie zadzierać z partyzantami Freemana

Trzeba przyznać, ze niebezpieczni ci partyzanci. wpadła też Wanda Wasilewska PiS niejaka kataryna:
-Gratuluje ;) niesamowici jesteście :)


reszta z bani tez stracił swoje wątpliwości i zaczął rozdawać statusy pokrzywdzonych:

grześ, Sitting Bull, Adam @Tezeusz, Futrzak, Tomasz Kwarciński, Outsider
Pokrzywdzeni przez Mad Doga.rzb

A przynajmniej zrobieni w chuja -dodaje z wrodzonym wdziękiem partyzant Freeman, który swoją motywacje ujmuje niczym Antoni Macierewicz:

Ja uwielbiam kino i w pewnym momencie, czytając "recenzje" Mad Doga coś skojarzyłem, jakieś deja vu. Jakbym to już kiedyś czytał... Poza tym uderzająa jest nierówność w tekstach Copy Doga - obok świetnych kawałków jakieś rzygi. No i sprawdziłem. A tekst o UPA zupełnie nie wyglądał na "psi" - wdać w nim ogrom pracy i badań. Ale to jest praca i badania Pana Jantonia.

Niestety na koniec przyszedł gajowy Marucha- Adam Tezeusz i wygonił partyzantów z lasu. Pyszną nam zepsuł zabawę. Jak sam twierdzi 5 minut mu zajęło szperanie w googlach i tekstach mada , aby skojarzyć ze to ta sama osoba. 5 minut !

całość komedii jest tu http://zezem.salon24.pl/7427,index.html

Teraz czas na morał II .Zabawiliśmy się w Zeusa , który z góry patrzy na urządzona przez siebie zabawę. Przemek Mad dog Saracen zrobił z Freemana (...wstaw dowolne słowo)...


Z czasem zobaczyłem pewna prawidłowość .Ci co Mad doga lubią czekali na wyjaśnienia, nie rzucali się do gardła od razu, zaczęli analizować. Mieli pecha bo nie dali emaila, a mogliby uczestniczyć w zabawie. Ci z prawicy, wyjaśnianie spraw maja w głębokim poważaniu. Podniecili się ukrzyżowaniem Mad doga, chcieli mieć druga Elizę , przysłowiowego Żyda do bicia. Myślenie się wyłączyło, cóż nie każdy jest Adamem Tezeuszem.

Dlatego nie jest przypadkiem, że te wszystkie bzdury z WSI, lustracja, wysyłane w eter pomówienia łapią prawicowy blogerzy. Po prostu oni musza mieć chłopca do bicia. Przecież ustalanie całego tego raportu WSI wyglądało mniej więcej tak jak dyskusja partyzantów Freemana.

Drodzy uczestnicy SWOC uroczyście ogłaszam, ze można z wami jeździć w te i we w te , jak na łysej kobyle i podziękujcie Panu Adamowi, bo inaczej tak byśmy was wkręcili, że do Bożego Narodzenia byście się obracali, leśna bando.

        Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email: gamaj@onet.eu About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (86)

Inne tematy w dziale Polityka