Mam swoją prywatna top listę „ludzi pióra”, dziennikarzy, felietonistów. Na samym szczycie usadowiony jest mistrz własnej frazy- Jerzy Pilch. Tuż obok niego (nigdy nie mogę się zdecydować czy wyżej czy niżej ) Smecz czyli Tomasz Jastrun, który jak nie pisze o Radiu Maryja to pisze wspaniale. Moim prywatnym rankingu poczesne miejsce zajmują dziennikarze Polityki- Janina Paradowska, Piotr Pytlakowski, Mariusz Janicki, Wiesław Władyka. Fenomenalne pióro ma Daniel Passent, choć sądów o PRL-owskich analogiach powinien używać rzadziej, a właściwie nie powinien używać ich w ogóle. Wbrew temu co niektórzy sądzą lubię też czytać publicystów prawicowych –Zdzisława Krasnodębskiego, Igora Zalewskiego, Jadwigę Staniszkis… Mam swoich ulubieńców i tych za którymi nie przepadam. Tak jak każdy. Lubię tez czytać Jacka Żakowskiego, choć ostatnio przychodzi mi to z trudem.
Żakowski lewicowiec z przekonania potrafi uderzyć między oczy. Pamiętam oburzenie gdy : „Wbrew tezie wyznawców naszej moralnej wyższości, to na chrześcijańskim Zachodzie rodziły się - zwłaszcza ostatnio - najbardziej zbrodnicze idee z nazizmem i komunizmem na czele. Historia - także najnowsza - pokazuje, że świat chrześcijański ma w sobie zbrodniczy potencjał, który przeczy jego moralnej wyższości nad innymi cywilizacjami”. Gdyby w ostatnim zdaniu zamienić „świat chrześcijański na „świat zachodu” bez problemu był się pod tym poglądem podpisał. Poczucie wyższości naszego świata nad islamem jest niemal namacalne. Podpisał się bym pewnie pod wieloma innymi tekstami. Niestety Jacek Żakowski zaczął szarżować, ba nawet galopować, a jak wiemy galop bywa zawodny. Pierwszym zgrzytem był tekst w Polityce , w którym dziennikarz powoływał się na naukowca, niejakiego Tomkinsa:„Tak zwany „pozytywny skrypt afektywny”, typowy dla osób o lewicowych poglądach, objawia się skłonnością do współdziałania (spójność lewicy jest typowym symptomem), społeczną aktywnością (tak zwany trzeci sektor jest zwykle bliższy lewicy), skłonnością do twórczości – zwłaszcza artystycznej (nie przypadkiem większość świata nauki i sztuki zwykle popiera partie lewicowe i stąd niechęć prawicy do tak zwanych intelektualistów).
Natomiast „negatywny skrypt emocjonalny” typowy dla osób o prawicowych poglądach, wyrastający z wiary, że człowiek jest zły i słaby z natury, powoduje, że ludzie prawicy częściej czują i objawiają niepokój, złość, wrogość, pogardę (dobrym przykładem jest wypowiedź Jacka Kurskiego o motłochu, który kupi głupotę i zagłosuje, jak trzeba), wstręt (Rokita mówi, że polityka Kaczyńskich go brzydzi) czy gniew wobec innych („źli ludzie na to zasługują”). Częściej też ludzie prawicy zwracają uwagę na tego rodzaju emocje u partnerów albo konkurentów i mniej innym ufają. To oczywiście bardzo utrudnia prawicy współpracę, porozumienie, budowę trwałych formacji politycznych, tworzenie koalicji i sprawowanie władzy”.
Wszystko to zgrabnie napisane, ale aż się przecież prosi, żeby skonfrontować to z jakimś specjalistą.
Pan Jacek pisze coraz ostrzej poglądy ma coraz bardziej wyraziste. Odmówił zoczenia oświadczenia i choć rozumiem jego racje, to mam wrażenie, że jest to robienie na złość Kaczyńskim. Tak wiele w tym dziecinady.
Gdy bilansował dorobek lewicy i analizował przyczyny klęski Leszka Millera robił to ciekawie. Ale słowem nie zająknął się, ze główna przyczyną była afery.
W poprzedniej Polityce przyrównał lustracje do pseudoreligii. Po raz pierwszy przewróciłem kartkę na druga stronę, nie czytając.
Dziś dowiedziałem się, że w poranku Tok FM nawet nie wspomniał o taśmach Gudzowatego….
Na koniec jeszcze ten słynny wywiad:
Jacek Żakowski: Jak w solidarnym programie mieści się zniesienie podatku spadkowego, który uprzywilejowuje bogatych w sposób niespotykany w krajach OECD?
Przemysław Gosiewski: Od razu panu powiem tak, jest realizowany już pierwszy etap reformy podatkowej. Właśnie toczą się prace w sejmie.
Jacek Żakowski: PiS w komisji poparł zniesienie podatku spadkowego, nawet dla Republikanów w Ameryce to jest nie do wyobrażenia.
Przemysław Gosiewski: Jeżeli chodzi o podatek spadkowy to musi pan pamiętać, że to był nasz postulat, bo to dotyczy nie tylko najbogatszych.
Jacek Żakowski: Ale na tym zyskują najbogatsi, bo dopóki są limity jak dziś wolne od podatku...
Przemysław Gosiewski: Podatek spadkowy jest rozwiązaniem niekorzystnym, bo główne przeniesienia własności następują w gronie rodziny. My powinniśmy ta sprawę ułatwiać, bo taka jest praktyka. Chcę powiedzieć wyraźnie, że to był nasz postulat. Nie uważamy, że na przykład jeśli rodzice przekazują w drodze spadku majątek na dzieci, to państwo powinno z tego czerpać jeszcze korzyści.
Jacek Żakowski: Pana zdaniem dziedziczenie pozycji społecznej, finansowej jest sprawiedliwe?
Przemysław Gosiewski: Uważam, że jeżeli ludzie mają jakiś dorobek to mają prawo przekazać go własnym dzieciom. A pan ma inny pogląd?
Jacek Żakowski: Tak, absolutnie. Uważam, że każde dziecko powinno się samo dorabiać swojego majątku, a nie czerpać korzyści z zasług pradziadka.
Przemysław Gosiewski: Zostawmy to poszczególnym rodzinom, bo ten, kto jest autorem testamentu ma prawo przekazać swój majątek. Taka jest odwieczna zasada w prawie jeszcze od czasów rzymskich.
Jacek Żakowski: Ciekawy pogląd.
Przemysław Gosiewski: Na II roku studiów ta sprawa jest wyjaśniana studentom prawa.
Jacek Żakowski: Mam nadzieję, że będziemy na ten temat dużo dyskutowali w najbliższych dniach, zanim ten projekt w sposób niezauważony uprzywilejuje wszystkich.
Przemysław Gosiewski: To jest sprawa w zakresie polityki prorodzinnej.
Jacek Żakowski: Prorodzinnej?!
Przemysław Gosiewski: Tak, bo przekazanie własności następuje przede wszystkim w ramach rodziny.
Jacek Żakowski: To się nazywa feudalizm.
Panie Jacku, co się z Panem stało ?


Komentarze
Pokaż komentarze (35)