Galba
Prawy
Prosty
"Prawo jest dla frajerów" – tak brzmiało nieoficjalne motto III RP.”
To z jego blogu
Czy Galba jest frajerem, chyba nie…
Na forum Gazeta.pl pisze bowiem
: „Miałem wątpliwą przyjemność często wysłuchiwać wyjącego alarmu auta zaparkowanego blisko mojego domu. Po sprawdzeniu przez policję okazało się, że to jest auto zarejestrowane na pobliską firmę.
Pewnego razu - po wysłuchaniu kolejnej dawki wycia od 21.00 do 7.00 - wziąłem gwoździa i upiekszyłem tego "wypasionego" Passata w sposób dosyć niebanalny...
Pomogło! Od tego czasu auto parkuje parę przecznic dalej.
G.”
wpis wygrzebała - asieńka jak sama się określafeministka inteligentna inaczej, parodiująca inna „feministkę inaczej – też asieńkę 32.
A teraz pewna ustawa: kodeks karny
Art. 288. § 1. Kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 3. Karze określonej w § 1 podlega także ten, kto przerywa lub uszkadza kabel podmorski albo narusza przepisy obowiązujące przy zakładaniu lub naprawie takiego kabla.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.
Ciekawe czy poszkodowany składałby wniosek? Kto wie, może nie, przecież może czytać bloga Galby.
Prawo jest dla frajerów, a Galba nie jest frajerem.
I jeszcze jeden cytat, też z prawego prostego
„Prezes Trybunału Konstytucyjnego hańbi swoją osobą ciało, którego pracami kieruje. Jest zakałą polskiego sądownictwa oraz obrazą idei bezstronnego sądu. Jest najlepszym dowodem na to, że polskie sądy są w stanie głębokiej zapaści a najbardziej nawet patologiczne zwyrodnienia mogą bezproblemowo gnieździć się na najwyższych ich szczeblach. Jest sędzią, który gardzi naiwną wiarą ludu w potrzebę sędziowskiego obiektywizmu i bezstronności. Jest osobnikiem, który nie osiągnąłby obecnych szczytów powodzenia gdyby społeczeństwa nie poddano pięćdziesięcioletniemu procesowi komunistycznej deprawacji. W dwóch słowach: jest pętakiem.
PS. Ktoś może uznać, że właśnie popełniłem "czyn wyczerpujący znamiona przestępstwa opisanego w 226 artykule Kodeksu Karnego". Być może – praktyka naszego quasi-totalitarnego wymiaru sprawiedliwości (za nic mającego wolność słowa) dowodzi, że faktycznie na terytorium RP słowa prawdy nadzwyczaj chętnie przez sądy traktowane są jako "zniewaga i poniżanie organów". I to, między innymi, odróżnia kraj cywilizowany i prawdziwie wolny od zatęchłej, postkomunistycznej pseudo-demokracji: gdy pierwszy ceni wolność słowa i prawdę ten drugi dba o prywatne interesy oraz dobre samopoczucie dygnitarzy”.
No właśnie art. 226 k.k.
Art. 226. § 1. Kto znieważa funkcjonariusza publicznego albo osobę do pomocy mu przybraną podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 2. Przepis art. 222 § 2 stosuje się odpowiednio.
§ 3. Kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Prawo jest dla frajerów, Galba nie jest frajerem…
Na koniec, pamiętacie sprawę Huberta H. Oto co sadzi o niej Galba
„Dla jasności: uważam, że menel Hubert powinien być sądzony za obrazę wypełniających swe obowiązki policjantów (prezydenta bym do tego nie mieszał) i powinien zostać skazany na karę polegająca np. na zbieraniu śmieci z warszawskich ulic”.
Dla jasności za obrazę policjantów Hubert H. byłby sadzony właśnie na podstawie art. 226.k.k. Funkcjonariuszem publicznym jest bowiem zarówno sędzia(art.115 § 13 p.3 k.k.) jak i policjant (art. 115 § 13 p.7 k.k.)
Prawo jest dla frajerów…
Galba
prawy
prosty


Komentarze
Pokaż komentarze (67)