galopujący major galopujący major
414
BLOG

Galba-prawy prosty

galopujący major galopujący major Polityka Obserwuj notkę 67

 

 

 

Galba

 

Prawy

 

Prosty

 

bloger roku

 

 "Prawo jest dla frajerów" – tak brzmiało nieoficjalne motto III RP.”

 To z jego blogu 

 Czy Galba jest frajerem, chyba nie…  

Na forum Gazeta.pl pisze bowiem

: „Miałem wątpliwą przyjemność często wysłuchiwać wyjącego alarmu auta zaparkowanego blisko mojego domu. Po sprawdzeniu przez policję okazało się, że to jest auto zarejestrowane na pobliską firmę.

Pewnego razu - po wysłuchaniu kolejnej dawki wycia od 21.00 do 7.00 - wziąłem gwoździa i upiekszyłem tego "wypasionego" Passata w sposób dosyć niebanalny...

Pomogło! Od tego czasu auto parkuje parę przecznic dalej.

G.”
 

wpis wygrzebała -  asieńka  jak sama się określafeministka inteligentna inaczej, parodiująca inna „feministkę inaczej – też asieńkę 32. 

A teraz pewna ustawa: kodeks karny 

Art. 288. § 1. Kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku,

podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

§ 3. Karze określonej w § 1 podlega także ten, kto przerywa lub uszkadza kabel podmorski albo narusza przepisy obowiązujące przy zakładaniu lub naprawie takiego kabla.

§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Ciekawe czy poszkodowany składałby wniosek?  Kto wie, może nie, przecież może czytać bloga Galby.

Prawo jest dla frajerów, a Galba nie jest frajerem.

I jeszcze jeden cytat, też z  prawego prostego 

„Prezes Trybunału Konstytucyjnego hańbi swoją osobą ciało, którego pracami kieruje. Jest zakałą polskiego sądownictwa oraz obrazą idei bezstronnego sądu. Jest najlepszym dowodem na to, że polskie sądy są w stanie głębokiej zapaści a najbardziej nawet patologiczne zwyrodnienia mogą bezproblemowo gnieździć się na najwyższych ich szczeblach. Jest sędzią, który gardzi naiwną wiarą ludu w potrzebę sędziowskiego obiektywizmu i bezstronności. Jest osobnikiem, który nie osiągnąłby obecnych szczytów powodzenia gdyby społeczeństwa nie poddano pięćdziesięcioletniemu procesowi komunistycznej deprawacji. W dwóch słowach: jest pętakiem.

 

PS. Ktoś może uznać, że właśnie popełniłem "czyn wyczerpujący znamiona przestępstwa opisanego w 226 artykule Kodeksu Karnego". Być może – praktyka naszego quasi-totalitarnego wymiaru sprawiedliwości (za nic mającego wolność słowa) dowodzi, że faktycznie na terytorium RP słowa prawdy nadzwyczaj chętnie przez sądy traktowane są jako "zniewaga i poniżanie organów". I to, między innymi, odróżnia kraj cywilizowany i prawdziwie wolny od zatęchłej, postkomunistycznej pseudo-demokracji: gdy pierwszy ceni wolność słowa i prawdę ten drugi dba o prywatne interesy oraz dobre samopoczucie dygnitarzy”.

No właśnie art. 226 k.k. 

Art. 226. § 1. Kto znieważa funkcjonariusza publicznego albo osobę do pomocy mu przybraną podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych,

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

§ 2. Przepis art. 222 § 2 stosuje się odpowiednio.

§ 3. Kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ  Rzeczypospolitej Polskiej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Prawo jest dla frajerów, Galba nie jest frajerem…

Na koniec, pamiętacie sprawę Huberta H. Oto co sadzi o niej Galba 

„Dla jasności: uważam, że menel Hubert powinien być sądzony za obrazę wypełniających swe obowiązki policjantów (prezydenta bym do tego nie mieszał) i powinien zostać skazany na karę polegająca np. na zbieraniu śmieci z warszawskich ulic”.

Dla jasności za obrazę policjantów Hubert H. byłby sadzony właśnie na podstawie art. 226.k.k. Funkcjonariuszem publicznym jest bowiem zarówno sędzia(art.115 § 13 p.3 k.k.) jak i policjant (art. 115 § 13 p.7 k.k.)

Prawo jest dla frajerów…

Galba

prawy

prosty

        Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email: gamaj@onet.eu About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (67)

Inne tematy w dziale Polityka