Pisze ten tekst z pewną niechęcią. Gdy po łapkach dostaje Galba albo Ziemkiewicz to żadnych większych oporów nie mam. Megalomani nigdy nie budzili mojego współczucia. Teraz musze napisać krytyczny tekst o prof. Jerzym Przystawie, choć za żadnego megalomana go nie uważam. Ale autocenzura jest chyba gorsza od cenzury, więc siadam
i pisze.
Zbierając materiał o KRUSIE natrafiłem na pewien artykuł profesora
„Co do tego, że skład Trybunału Konstytucyjnego jest odpowiedni nie może być wątpliwości. Wystarczy obejrzeć sylwetki jego kolejnych prezesów, od znakomitego profesora Alfonsa Klatkowskiego - wieloletniego posła, członka Rady Państwa itd., itp., poprzez Mieczysława Tyczkę, Andrzeja Zolla, po obecnego prezesa prof. Marka Safjana. Wszyscy oni mają na swoim koncie błyskotliwą karierę naukową w czasach jak najbardziej "przewidywalnych". Profesor Marek Safjan, to wręcz "przewidywalność dziedziczna" - bo jest synem autora scenariusza wielkiego dzieła kinematografii polskiej "Stawki większej niż życie", wybitnego literata Zbigniewa Safjana, szefa zespołu pisarzy partyjnych przy KC PZPR, szefa Komisji Wychowania Patriotycznego PRON, a już całkiem niedawno - redaktora naczelnego "Dos Jidische Wort".
Równość na jeden dzień - prof. Jerzy Przystawa
Artykuł pochodzi z portalu ASME- Antysocjalistyczne Mazowsze. Na marginesie obok artykułu profesora znajduje się baner z Tuskiem na tle flag polskiej i niemieckiej z dopiskiem: „najlepszy kandydat Niemiec na prezia”.
Myślałem, że może to nie ten profesor Przystawa, może coś mu się pomyliło, może Pana profesora poniosło. Zadałem więc pytanie na profesorskim blogu
Otrzymałem odpowiedź :
Drogi Panie,
o Trybunale Konstytucyjnym myślę sobie jak najgorzej, ponieważ najważniejszy akt utrojowy, jakim jest ordynacja wyborcza do Sejmu gwałci konstytucyjną zasadę równości (która jest fundamentem demokracji) i odbiera nam podstawowe prawo obywatelskie, jakim jest bierne prawo wyborcze - TK kompletnie te fakty ignoruje i nie zabiera głosu. Szukam więc przyczyny, dla której ci wybitni prawnicy nie dostrzegają tych oczywistych faktów? Ale przypominam sobie, ze TK istniał również za komuny i tam prawa obywatelskie były w jeszcze gorszej sytuacji niż obecnie, a TK nie zabierał głosu. A profesor Marek Safjan, jakby na to nie patrzeć, jest beneficjentem komuny pod każdymn względem i tam też zrobił swoją karierę prawnika konstytucjonalisty. Czy jego tatuś mu w tym pomógł? Zapewne tak, bo ojcowie z reguły pomagają swoim synom.To dobrze świadczy o wybitnym polskim literacie Zbigniewie Safjanie, ale pozwala mieć wątpliwości odnośnie rzetelności kariery zawodowej jego syna. Z jakiegoś przecież powodu nie lubimy tej komuny, czy się mylę?
Kłaniam się,
Powiem szczerze, że mnie zamurowało. Wywód prof. Przystawy zwala z nóg swoja logiką, drapie w gardło, dusi w szyje. Jeżeli twój ojciec robił karierę w PRL-u, to musiał synowi pomóc. Dlaczego? Bo był twoim ojcem.
Profesor Przystawa wprowadził nowe, nieobalalane domniemanie. Genealogia jako dowód na nepotyzm…
Parę osób się oburzyło, ja stwierdziłem, że to łajdactwo
Spytałem się o analogię z prof. Lechem Kaczyńskim. Jak na ironię na jednym roku studiowali razem z Safjanem prawo. Obaj, w tym samym, 1980 r. zrobili doktorat. Ojciec Kaczyńskiego ponoć prowadził kursy marksizmu na Politechnice Warszawskiej.
Najcelniej ugodziła jednak Eugene
„Wstyd mi za takie opinie o M.SafjanieBardzo się Pan (i inni) myli odnośnie Marka Safjana. Otóż Marek Safjan jest na liście osób pokrzywdzonych przez PRL. Na początku lat 80-tych współtworzył partię Niepodległość. Informacje ze strony http://www.abcnet.com.pl/
MAREK SAFJAN ps. Gospodarz, czł. Red. „Niepodległości” (1982), kolportaż i udział w grupie początkowej (od 1978), zlustrowany z urzędu jako przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego
Jak również przyjaciel z konspiracji znanego lustratora i wroga Michnika pana Targalskiego (J.Darski) JERZY TARGALSKI ps. Antek, Kazik, Józef Darski – przedstawiciel LDP”N” w Paryżu (1984-1990), czł. Komitetu Wykonawczego Organizacji „NIEPODLEGŁOŚĆ”, czł. Red. „Niepodległości” (1982-1983).
Proponuję poczytać również artykuł o Safjanie Przekroju:http://przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1107&Itemid=50
Fragment:Po wprowadzeniu stanu wojennego profesor (M.Safjan) przybrał pseudonim Henryk. Wyrzucony z uniwersytetu za swoje poglądy historyk Jerzy Targalski został Antonim, a Witold Gadomski, dzisiejszy publicysta „Gazety Wyborczej”, Jarosławem. I tak powstała Polska Liberalno-Demokratyczna Partia „Niepodległość”, a przy niej podziemny miesięcznik „Niepodległość”, którego Safjan był współwydawcą. Partia, jak przyznaje profesor, była niewielka nawet jak na podziemie. Mieszkanie Safjanów przy Ostrobramskiej stało się skrzynką kontaktową, redakcją i punktem przerzutowym bezdebitowych książek. Przyjeżdżały z Francji w puszkach po konserwach.
Mogę tylko napisać, że wstyd mi za takie stanowisko Panie Profesorze. Powinien Pan dokładniej sprawdzićżyciorys człowieka zanim będzie Pan wydawał o nim takie opinie.
Profesor zaapelował, o dyskusje ad rem.
Cóż, w dyskusji ad personam trudno profesora przebić


Komentarze
Pokaż komentarze (67)