Mało, który temat drażni internautów tak bardzo jak internetowa cenzura. Panuje tu swego rodzaju porozumienie ponad podziałami-wpisów wycinać nie wolno. Oczywiście są tacy, którzy się z tego „środowiskowego paradygmatu” wyłamują, ale ogólny trend czy to tych z prawa czy z lewa oscyluje wokół internetowej tolerancji.
Jedni się cenzurą brzydzą, inni uważają, że komentator sam wystawia sobie świadectwo, jeszcze inni uważają, że istota Internetu opiera się właśnie na barku cenzury.
Ale każda szanująca się zasad ma swoje wyjątki, jak mawiał pewien szacowny profesor.
Pytanie tylko jakie?
Na blogu Krzysztofa Leskiegoodbyła się dyskusja o cenzurze. Zaczęło się od wpisu niejakiego joggina, który podpadł innym internautom, którzy zgłosili wpis joggina do usunięcia. Pan Krzysztof stwierdził, że jego zadaniem są pewne przypadki, które nadają się do usunięcia. Wskazał na listę morderców sporządzoną przez Przemka.
Moim zdaniem, wpis nie kwalifikuje się do usunięcia. Został jednak usunięty. Naiwnie myślałem, że w salonie żaden blogowy wpis nie kwalifikuje się do ocenzurowania.
Okazało się, że jednak się pomyliłem.
Zresztą poczytajcie sami:
„ Zbrodni i win dokonywanych także i dzisiaj w różnych miejscach świata, na ludziach różnej narodowości, a nawet przy użyciu wojsk polskich i Polaków, Polacy i Katolicy nie mają prawa nikomu odpuszczać. Nie dał nam takiego prawa ani Pan Bóg Wszczechmogący, ani żadne prawomocne zgromadzenie ludzkie.(…) Złoczyńców żydokomunistycznych działających w Polsce i poza Polską na szkodę Narodu Polskiego i Kościoła Katolickiego należy ścigać z całą mocą prawa i przy użyciu każdego instrumentarium, przy czym wyłącznie rzeczą osób pokrzywdzonych jest krzywdy im wyrządzone wybaczać”
„Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj. I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom - modlą się dzisiaj Polacy w Ojczyźnie oraz na emigracji politycznej i ekonomicznej w Niemczech i w Irlandii, dla których żydokomunistyczna korporacja mafijna w Polsce zamknęła dostęp do polityki i współdecydowania o losach swoich i swojej własnej Ojczyzny. Tak jak zamknięte dla Polaków w Polsce są żydokomunistyczne, rodzinne i mafijne korporacje: adwokackie, sędziowskie, prokuratorskie, notarialne, policyjne, komornicze, finansowe, biznesowe, aktorskie, telewizyjne, dziennikarskie i jakie jeszcze by tylko nie pomyślał.”
„czy złoczyńcy żydokomunistyczni: Parys i Sułek oddali pieniądze, które były dla Polaków?
„Po żydowskich dziennikarzach, którzy publicznie bezczelnie zadeklarowali, że nie będą przestrzegać prawa uchwalonego w Polsce dla Polaków , przedstawiciele kolejnych grup zawodowych przewidzianych ustawowo do lustracji zapowiadają nieposłuszeństwo wobec prawa. Gazeta Prawna informuje, że nauczyciele i dyrektorzy szkół prywatnych utworzonych w Polsce po 1989 roku dla dzieci bogatych żydokomunistów, którzy zagarnęli majątek Narodu Polskiego w drodze zbrodniczej prywatyzacji i stać ich na to, żeby za cudzy majątek kształcić własne dzieci, zapowiadają, że nie złożą oświadczeń lustracyjnych”.
„Jasne, że Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny Ziobro wszystkich żydów na raz w każdej prokuraturze za dupę nie złapie, więc trzeba będzie na gwałt uruchomić sądy 24-godzinne, żeby te wszystkie mafie: dziennikarskie i prokuratorskie, nauczycielskie i ubeckie, klerykalne i antyklerykalne zrównać w prawach z kurwami i chuliganami, może nie zaraz jak w Chinach na stadionach, ale jeżeli już będą chcieli wykazywać przy tym nieposłuszeństwo obywatelskie, to niech je wykazują razem z utytułowanym profesorem akademickim w pierdlu. I niech nie jedzą za państwowe, jeżeli im się państwowe prawo w Polsce nie podoba”.
Wystarczy, jest tego więcej. Wszystko z blogu sowy–Stefana Kosiewskiego.
Jak sobie Państwo Janke chcą robić w salonie der Stürmera, to proszę bardzo.
Akurat w tym przypadku byłbym jednak za cenzurą.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)