Po salonowej burzy jak przetoczyła się po aborcyjnej tajfunie w cyrku na Wiejskiej, przyszła pora zabrać głos w tej sprawie.
Marek Jurek postrzegany jest jako idealista i słusznie, wydaje się że mało jest polityków tak zaangażowanych w sprawy, w które wierzą.
Ja jednak ma wrażenie, że gra jaką toczył Marek Jurek nie była wolna od pragmatyzmu, a być może to właśnie zimna kalkulacja byłego już posła PiS sprawiła, że jest on teraz w tym miejscu, w którym jest.
Gdyby bowiem zastanowić się nad wszystkimi ewentualnymi scenariuszami głosowania w sprawach poprawek konstytucyjnych, to łatwo można dojść do wniosku, że wszystkie one były dla Marka Jurka jak najbardziej korzystne.
Scenariusz I –uchwalenie poprawek-Marek Jurek jako skuteczny obrońca „dzieci nienarodzonych”.
Scenariusz II – poprawka upada głosami PO i SLD- Marek Jurek jako przegrany rycerz dobrej sprawy a winna jest „Postkomuna”
Scenariusz III –ten, który miał miejsce i dla marszałka jest najbardziej korzystny.
Jarosław Kaczyński powiedział kiedyś, że „najprostsza droga do dechrystianizacji Polski wiedzie przez ZCHN”.
Kaczyński to człowiek uparty i zarozumiały, on tak łatwo nie zmienia zdania. Podejrzewam, że Jurek to wie, tak jak całe środowisko byłego ZCHN. Do tej pory pewne różnice można było zaklajstrować wspólną walką z wrogiem. Ale ile można?
Byli ZCHN-owcy nie wyrzekli się swych przekonań, Marcinkiewicz powiedział kiedyś, że dla niego najważniejsza była religia w szkole. Tacy ludzie nie zmieniają łatwo poglądów. Tymczasem owe poglądy nie znajdują uznania w oczach szefa partii. Nie powiodła się intronizacja Chrystusa na króla Polski, ugrzęzła antypornograficzna krucjata posła Piłki, antyaborcyjna nowelizacja nie została przegłosowana. Jedyny ważny polityk z tego obozu dziś siedzi na synekurze w Londynie.
„Neo-PC” tak wyraził się Marek Jurek o obecnym PiS-ie i sądzę, że jest to diagnoza trafna.
Marek Jurek swoją secesją wcale nie jest skazany na pożarcie. Po pierwsze może uzyskać poparcie najsłynniejszego ojca w Polsce-ojca dyrektora. Elektorat Radia Maryja można dowoli przerzucać z jednego prawicowego tworu na drugi, bez wielkiego ilościowego uszczerbku. LPR już od dawna jest przez Rydzyka ganiony, zwłaszcza że za Giertychami nie przepada i Macierewicz, i Wrzodak, i Jerzy Robert Nowak. O szambie w pałacu prezydenckim wszyscy pamiętamy.
Ale Marek Jurek może liczyć nie tylko na głosy radiosłuchaczy. Jeżeli prawdziwe są doniesienia Wprost to z PiS odejdzie kilkunastu posłów. Do tego Ruch Sobeckiej i uciekinierzy z LPR namówieni przez ojca Tadeusza.
To wystarczająco dużo żeby już dziś stawiać warunki Jarosławowi Kaczyńskiemu bez obawy przed nowymi wyborami
To wystarczająco dużo aby zachwiać koalicją.
Zobaczymy jak przebiegnie głosowanie w sprawie wolnego handlu w niedziele…
Czy jest więc Marek Jurek odważnym lwem czy chytrym lisem, trudno powiedzieć. Jednakże dziwny splot korzystnych dla Jurka okoliczności sugeruje raczej to drugie.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)