Wszyscy chyba znamy tu w salonie zarzuty przeciwko wiceprezesowi polskiego radia.
Jeżeli jednak ktoś o sprawie nie słyszał to krótkie przypomnienie za gazeta.pl
„To była najgorsza rozmowa, jaką kiedykolwiek odbyłam z kimkolwiek - mówi Maria Szabłowska, dziennikarka muzyczna. - Targalski z rewolucyjnym błyskiem w oku, z taką widoczną satysfakcją powiedział, że muszę natychmiast odejść, bo on czyści radio ze "złogów gierkowsko-gomułkowskich". Mówił, że dookoła widzi same stare kobiety. Kazał mi natychmiast zdecydować, czy godzę się odejść za porozumieniem stron.
"Uprzejmie informuje , że również odbyłam upokarzającą rozmowę rozmowę z wiceprezesem Polskiego Radia Jerzym Targalskim - napisała Małgorzata Słomkowska do szefowej rady nadzorczej radia.(…) Pan Targalski nie tylko obraził, spostponował, zdyskredytował i poniżył mnie, ale również mojego Ojca Zygmunta i nieżyjącą od dziesięciu lat matkę Alinę. Na moje pytanie, dlaczego zostałam zwolniona, odpowiedział: "Tak chcę". Jeżeli będzie trzeba, przytoczę więcej wypowiedzi wiceprezesa”.
Zdaniem Gazety Targalski miał też obrażać innych: „ przewidziana do zwolnienia matka dwójki adoptowanych dzieci usłyszała od Targalskiego, że jeśli wzięła sobie dzieci po pijakach, to jej problem. Parę kobiet usłyszało od Targalskiego, że takich starych bab on w radiu nie potrzebuje”.
Świadkiem "zwyczajów" Targalskiego ma być również zwolniony Maciej Łętowski. Targalski próbuje się bronić:
Odzywał się Pan tak do kobiet?
Targalski: - Ja tylko przytaczałem statystyki, z których wynika, że w radiu ludzie przed trzydziestką stanowią 13 proc.
A przy okazji tej statystyki o "starych babach" Pan nie wspomniał?
- Rozumiem, że ma mnie pani za kanalię i chama, ale że za idiotę? Takie zarzuty obrażają moją inteligencję. Nie mówiłem tak, bo to by było nieeleganckie.
Być może ta obrona byłaby nawet skuteczna gdyby, wiceprezes nie powiedział póżniej
Ale o tym, że w radiu jest "średnia wieku jest bliska tej na cmentarzu" Pan powiedział?
- No powiedziałem. A nie widzi pani różnicy między tymi wypowiedziami?
Obie nie są zbyt eleganckie. Brak elegancji nie jest stopniowalny. A o tym, że słuchacze lubili głos Tadeusza Sznuka, "bo jak się puści w obozie koncentracyjnym miły głos, to też ludzie się z nim zżyją" Pan powiedział?
- No powiedziałem. Czy skoro więc Targalski jest zdolny mówić to do czego się przyznał, to czy jego obrona jest wiarygodna? Szczerze w to wątpię.Już bardziej przekonywujące wydaja się argumenty drugiej strony: -
Nawet gdybym chciała kogoś oczernić, sama nie wymyśliłabym takich określeń - powiedziała PAP Szabłowska.
Zwłaszcza, że pan Targalski znany jest w środowisku z ostrego języka: -Targalski ma swoje przyzwyczajenia, ma osobowość, to znany działacz opozycyjny, jest bardzo inteligentny i ma swój specyficzny sposób wypowiadania się. To problem wyrażania się, w różnych kręgach może nie budzić kontrowersji”- powiedziała Irena Kleniewska szefowa rady nadzorczej radia.
Główna wada? Targalski jest „niegrzeczny”. A przecież polskiego inteligenta od 1989 roku „szprycowano” opiniami gładkimi i przystrzyżonymi równo, co najmniej tak jak wąs redaktora Żakowskiego.(…) Profesor Safjan wspomina Targalskiego jako osobę niesamowicie radykalną, która w swoim antykomunizmie i antybolszewizmie lokowała się zdecydowanie najdalej wśród innych nurtów opozycji politycznej w tamtych czasach. - Jurek uważał, że żadna możliwość rozmiękczania systemu nie może być brana pod uwagę - mówi prof. Safjan. Rysował czarne scenariusze przyszłości. Twierdził nie bez racji, że komunizm zakończy się wielką katastrofą gospodarczą która doprowadzi do III wojny światowej. - Sylwetki „Arcana” 70-71 (4-5)/2006 -Piotr Bonisławski (Marian dzięki za link )Targalski pozwał autorke pierwszego artykułu o całej sprawie- Agnieszkę KublikSprawę zbadała inspektor pracy- Sylwię Pająk
„Inspektor Pająk spotkała się z 27 osobami - część wskazały związki zawodowe, część wylosowano spośród pracowników, którzy mieli co najmniej 55 lat i byli przewidziani do zwolnienia.(…)Potem inspektor Pająk poinformowała pracowników radia, że oświadczenia, które jej złożą, dostanie pracodawca, czyli Czabański i Targalski.
I tak na 27 osób 21 podpisało oświadczenia, że ani Czabański, ani Targalski nie stosowali wobec nich mobbingu. Sześć (w tym dwie na etacie, reszta w trakcie wypowiedzenia) poskarżyło się na dyskryminację ze względu na wiek lub poglądy polityczne.
Inspektor Pająk mobbingu w radiu nie dostrzegła, bo choć Targalski poniżał, to tylko jednorazowo.
Dyskryminacji też nie dostrzegła. - Jedna wypowiedź, że ktoś reprezentuje "złogi gierkowsko-gomułkowskie", to za mało, by mówić o dyskryminacji ze względu na poglądy polityczne - tłumaczy.
"Gazeta": To jak by Pani nazwała takie zachowanie Targalskiego?
Inspektor Pająk: To kwestia braku kultury osobistej.
A w języku kodeksu pracy?
- Tu nie ma mowy o naruszeniu kodeksu.
Art. 183 kodeksu pracy, który mówi, że dyskryminacją jest takie zachowanie pracodawcy, którego skutkiem lub celem jest naruszenie godności albo poniżenie albo upokorzenie pracownika.
- To tylko ogólna zasada.
Czy wierzy Pani tym, którzy oświadczali, że prezesi nie stosowali wobec nich mobbingu, wiedząc, że ich oświadczenie trafi do tych prezesów?
- Nie wiem. Takie są przepisy.
Dr Sebastian Samol, specjalista prawa pracy z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, twierdzi, że w kodeksie pracy nie ma nakazu przekazywania tych oświadczeń pracodawcy. - Ujawnienie nazwisk pracowników byłoby uzasadnione, gdyby kazano pracodawcy wytłumaczyć się ze stawianych mu zarzutów - mówi dr Samol.
Ale inspektor Pająk nie rozmawiała z Targalskim, gdyż uznała, że zarzuty pracowników są bezzasadne".
W obronie Targalskiego wystosowano kuriozalny apel obronny. Nie mam treści wiec wklejam to co znalazłem w mediach:
„Jak napisali sygnatariusze apelu, sprawa opiera się na "kłamstwach, półprawdach i przeinaczeniach, ma na celu zniszczenie tego wspaniałego człowieka oraz podkopanie zaufania do publicznego radia
W apelu obrońcy Targalskiego przypominają, że jest on "jednym najwybitniejszych polskich sowietologów, byłym współpracownikiem KOR, założycielem pisma "Obóz". (...) Od 1983 r. był współpracownikiem Radia Wolna Europa, paryskiej "Kultury" i miesięcznika "Kontakt".
"Jest jedną z osób, której Polska zawdzięcza swoją niepodległość" - napisali autorzy apelu, wśród których jest m.in. Andrzej Gwiazda i Joanna DudaśGwiazda, dr Adam Wielomski, szef łódzkiego oddziału Stowarzyszenia Wolnego Słowa Włodzimierz Domagalski, były rzecznik przewodniczącego "Solidarności" Kajus Augustyniak, reżyserzy Piotr Zarębski i Piotr Włodarski.
Wszystko się zgadza Targalski vel Darski jest zasłużonym działaczem opozycyjnym ( proponuje wczytać się w linkod Mariana).
Tylko co to ma do rzeczy.Adam Michnik też jest wybitną postacią opozycji, ale nikt z „targalskiego towarzystwa” z tego powodu taryfy ulgowej nie stosuje.
W świetle do powyższych uwag, cytatów i przede wszystkich słów do których się przyznał nie ulega wątpliwości, że jest jednocześnie CHAMEM
A dla takich osób miejsca w radiu publicznym być nie powinno.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)