galopujący major galopujący major
25
BLOG

Ziobrowski kodeks-rewolucja na jaką ich stać

galopujący major galopujący major Polityka Obserwuj notkę 8

Będziemy mieli znowelizowany kodeks karny. Oczywiście ma to nas obronić przed złymi bandytami, ale jakby sie przyjrzeć temu kodeksowi to bardziej powinniśmy się obawiać sąsiadów i prokuratury...

Przykładowo obecną regulacje obrony koniecznej uzupełniono o § 2a.

"Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej odpierając zamach związany z wdarciem się do domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia, ogrodzonego terenu lub pojazdu, chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące.”

Puszczając wodze fantazji łatwo sobie wyobrazic jak jeden gangster pakuje drugiego do samochodu, strzela do niego z bliskiej odległości, a przed policją udaje ze działał w obronie koniecznej. Sytuacja tym bardziej prawdopodobna, że kto jak kto, ale gangsterzy przodują również w pragmatycznym wykorzystywaniu mozliwości prawnych.

Ktoś powie (a właściwie już to powiedział w tym salonie Łukasz Paradowski), że nie ma co sie przejmować marginesem społecznym, niech sie pozabijają. Może i tak, nie ma o co kruszyć kopii.Tylko proponowana zmiana ma jeszcze jeden aspekt. Otóż częsc zabójstw, dokonywana jest w afekcie, pod wpływem implulsu, zazdrosci, na skutek wybuchu gniewu. Do tej pory po takim zabójstwie, sprawca miał małe szanse na uniknięcia kary. Albo uciekał albo maskował czyn tak nieudolnie, ze prokurator bez problemów udowadniał mu winę. Teraz po dzieki tej nowelizacji, sprawcy otrzymują prezent w postaci ALIBI. Upozorowanie wtargnięcia do samochodu nie jest trudne, a gdy śwadków będzie kilku i wszyscy zeznają to samo (np. mąż zabił kochanka żony w jej obecności) to okaze się, że zadrwić z wymiaru sprawiedliwości będzie można bardzo łatwo. Ofiara zabójstwa przecież nie zmartwychwstanie. Do tej pory upozorowanie obrony koniecznej było makabryczną sztuką, teraz w przypadku gdy ofiara była znana z porwyczego charakteru albo miała kryminalną przeszłość, stanie się to wyjątkowo łatwe.

Zresztą "twórcze" wykorzystanie przepisu może byc jeszcze np. usprawiedliwieniem kiboli, czy najzwyklejszych wariatów. Myślę, że adwokaci już zacierają recę, mając do czynienia z prześwietnm bublem prawnym.

 

Nie będe tak jak wielu prawników udawał,że nie ma problemu z obroną konieczną. Moim zdaniem problem jest nie z samą treścią przepisu(czy przede wszystkim nie z treścią) tylko jego restrykcyjną interpretacją. A interpetacji dokonują sądy. Owszem można dostrazec sygnały o bardziej liberalnym orzecznictwie, ale wydaje się, że owe sygnały są zbyt rzadkie i nie wiadomo czy mają charakteru trwałego trendu.

Obecny kształt jest taki:

 

Art. 25. § 1. Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem.
§ 2. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.
§ 3. Sąd odstępuje od wymierzenia kary, jeżeli przekroczenie granic obrony koniecznej było wynikiem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu.

Czyż definicja nie wydaje się wsytarczająca. Ministerstwo proponuje jednka zmiany. Oprócz wspomnianego juz całkowiecie nowego § 2a proponuje sie jeszcze zmienić § 3, w nastepujący sposób:

,,§ 3. Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia, usprawiedliwionych okolicznościami zamachu.”.

Jak wspomniałem zmiany wydają sie konieczne ja osobiście w § 2 nakazał bym sądowi OBLIGATORYJNE nadzwyczajnie złagodzić karę lub nawet odstapic od jej wymierzenia. Teraz sad może to zorbić, ale nie musi. Skoro pożadanym przez ustawodawcę zachowaniem jest działanie w granicach obrony koniecznej, to nieznaczne jej przekroczenie powinno być karane łagodniej, ale jednak karane bo to jest jednak PRZEKROCZENIE granic obrony koniecznej. Nie trudno wiec zauważyć, że w tym przypadku postuluje wkroczenie w luz decyzyjny sędziego-czego co do zasady powinno sie unikać. Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że projekt ministerstwa ten luz zachowuje. Tylko, że w proponowanym przez ministra § 3

"niepodleganie karze" oznacza, że decyzję będzie podejmował nie sąd tyko prokurator już na etapie postepowania przygotowawczego. Tak ważna sprawa jak pozbawienie kogoś życia pod wpływem strachu usprawiedliwonego okolicznościami będzie rozpatrywana przez prokuratora, nie przez sąd. Przy dość sowbodnej liberalnej wykładni większość przypadków da sie pod § 3 podciągnąć. Mało kto z rodziny ofiar będzie chciał dochodzić sprawiediwości poprzez pryawtny akt okskarżenia.

Innymi słowy § 3 to oddanie znacznej części władzy sądowniczej władzy wykonawczej, a konkretnie politycznej, bo prokuratura podlega politykowi.

Zresztą ustawodawca wcale sie ze swoimi intencjami nie kryje.Czytam w uzasadnieniu:

"W płaszczyźnie procesowej zmiana ta (art. 25 § 3 -przypis mój) będzie miała bardzo istotne znaczenie - umożliwi bowiem w takiej sytuacji umorzenie postępowania karnego w oparciu o przesłankę z art. 17 § 1 pkt 4 k.p.k. już na etapie postępowania przygotowawczego (znajdzie to oczywiście zastosowanie również w wypadku osoby przekraczającej granice obrony koniecznej w warunkach art. 25 § 2a k.k. projektu). Uniknie się dzięki temu rozwiązaniu zbędnych procesów sądowych w takich sprawach, łączących się z nimi kosztów, w tym kosztów ponoszonych przez strony postępowania, jak również często traumatycznych przeżyć ekscedenta, będących skutkiem stygmatyzacji płynącej z faktu skierowania przeciwko niemu aktu oskarżenia i występowania w procesie sądowym w charakterze oskarżonego".

Dodatkowym smaczkiem są owe traumatyczne przeżycia. O traumatycznych przeżyciach rodziny osoby pozbawionej życia nie ma ani słowa. A może warto aby to sąd zdecydował czy okliczności były usprawiedliwone. Ponadto te traumatyczne przeżycia mogą, o ile mi wiadomo odżyc z powrotem gdy prokurator po umorzeniu postepowania otrzyma chociażby jakieś nowe poszlaki. Kwaśniewskiego ciągają za śledztwa już umorzone, to samo może sie dziać z tym kto skorzystał z dobrodziejstwa umorzenia w przypadku art. 25 k.k. Tymczasem wyrok sądowy ma powagę rzeczy osądzonej-czyli w tej samej sprawie nie można już orzekać ponownie, chyba że zaistniały wyjatkowe przesłanki.

Na koniec jeszcze mało pytanko do Pana Ministra. Dlaczego za rozbój z użyciem noża grozi od 5 lat do 25-u, a stosowanie przemocy wobec świadka lub rozboju do lat 10-u ?

        Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email: gamaj@onet.eu About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka