Istnieje pewien stuprocentowo prawicowy guru…Janusz Korwin-Mikke.
Oto słowo konserwatywno-liberalne:
K.S.: A czy kobiety powinny siedzieć w domu?
J.K.M.: (…)Niektóre głupie kobiety się na to godzą, ale normalne kobiety mówią: niech mężczyzna na mnie pracuje! Jeżeli w Rzymie starożytnym siedział sobie Pan w swojej willi, i na niego pracował niewolnik, to kto był Panem, a kto był niewolnikiem? Jeżeli Pani domu jest w domu, a facet na nią pracuje, to kto jest Panem, a kto jest niewolnikiem? Natomiast głupie feministki, czyli agentki mężczyzn, wyganiają kobiety, to oni są zadowoleni: inni pracują na nich. Siedzi sobie facet w biurze, jak dyrektor, trzy baby na niego zasuwają, on sobie tylko fajkę i nic ważnego nie robi, potem w domu też mu podsuwają wszystko pod nos... Feministki to są agentki mężczyzn, naprawdę. To są kompletne idiotki i tyle.
K.S.: W swojej książce "Vademecum ojca" tak trochę podśmiewa się Pan z możliwości oskarżenia przez żonę męża o gwałt.
J.K.-M.: To sobie trudno nawet wyobrazić, przede wszystkim trzeba mieć jakichś świadków. Nawet Mahomet, jeżeli się mówi o karze ukamieniowania kobiety za zdradę, to zwykle wymaga się dwóch świadków. Otóż, gdzie Pan znajdzie w małżeństwie dwóch świadków gwałtu?
(Dowodem na słuszność twierdzenia, że brak świadków uniemożliwia skazanie byla np. niemożliwość skazania Lwa Rywina który nigdy w więzieniu nie był.)
K.S.: Czy prostytutkę można zgwałcić?
J.K.-M.: Oczywiście, że można.
K.S.: To nie można zgwałcić żony, a można prostytutkę?
J.K.-M.: Prostytutkę oczywiście można, bo prostytutka nie należy do mężczyzny, tylko jest wynajęta przez niego na jakiś czas. Jeśli nie została wynajęta, to oczywiście można ją zgwałcić, ale jeśli została, to nie można. Jak przyjęła zapłatę, to trudno powiedzieć, żeby została zgwałcona. Jeżeli zostanie pobita, to nie zostanie zgwałcona, tylko pobita. A to zupełnie co innego.
(A co gdy została wynajęta tylko do określonych czynności drogi Watsonie)
K.S.: Powiedział Pan przed chwilą, że kobieta przynależy do mężczyzny. Czy żona przynależy do męża?
J.K.M. Oczywiście, że tak. Przecież mówi się: państwo Rosochaccy, państwo Kowalscy, według nazwiska męża, albo nawet "Jurkowie". To jest normalne i oczywiste. W praktyce. W teorii będzie Pan mówił, że jest równouprawnienie. Ale wie Pan, jak to jest z teorią i praktyką. Facet mówi, że jest równouprawnienie, ale przychodzi do domu i mówi: Zuzia, Joasia, podaj kawę. I do głowy mu nie przyjdzie, że może być inaczej, bo specjalizacja musi być. Tak samo jej do głowy nie przyjdzie, że jak jest gwóźdź do przybicia, to ona ma przybić, tylko mówi: weź, Wojtek, przybij gwóźdź.
(Dlaczego kiedyś kobiety robiły mężowi kawę, ano dlatego, że istniało tzw. mundium- czyli władza męża (muntwalda) nad kobietą i władza miała umocowanie prawne. Kobieta przysięgała posłuszeństwo a mąż zarządzał jej majątkiem nawet gdy istniała rozdzielność majątkowa.)Oczywiście mąz mógł kobietę bezkarnie zdradzać a jeszcze w XVIII w w angielskim common law dopuszczał pozew o odszkodowanie od kochanka żony za jej "używanie")
K.S.: A te, które przybijają, to agenci facetów.
J.K.-M.: Te, które przybijają, to są po prostu idiotki. Jak mężczyzna przybijając gwóźdź uderzy się w palec, to mu się nic nie dzieje, a jak kobieta, to ma rękę zniekształconą i to jest dla niej duża wada. Jak kobieta chce przybijać, to niech przybija - wolny człowiek w wolnym państwie.
K.S.: Wrócę do Pana książki. Pisze Pan też, że kobiecie powinno dawać się klapsa. To nie jest drobne zezwolenie na przemoc w rodzinie? .
J.K.-M.: Czasami są sytuacje, w których jakaś decyzja musi być podjęta. Choćby taka banalna: przechodzimy przez jezdnię i stoimy na środku: my chcemy w lewo, ona chce w prawo. To trzeba ją wziąć za fraki i pociągnąć, bo jak będziemy stali, to nas przejadą. Są takie sytuacje, w których decyzję trzeba podjąć, a podejmuje ją ten, kto jest silniejszy, wyższy, mądrzejszy itd. A teraz mam do Pana pytanie: dlaczego w ogromnej większości związków mężczyzna jest silniejszy od kobiety? Z bardzo prostej przyczyny. Dlatego, że każda kobieta stara się sobie znaleźć faceta mądrzejszego od niej.
Właśnie po to potrzebne są feministki, bez nich świat pełen byłby tzw. muntwaldów.
A UPR gratuluje lidera czeka was jeszcze wiele lat na kanapie.
P.S. Korwin-Mikke jest też przeciwko odbieraniu emerytur Sb-ekom i za legalizacją marihuany, czyli jak na salonowe normy niezły z niego LEWAK.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)