galopujący major galopujący major
29
BLOG

Wiarygodni

galopujący major galopujący major Polityka Obserwuj notkę 23

Wyobraź sobie, że byłeś premierem i wedle twoich podejrzeń chciano cię pozbawić urzędu w drodze zamachu stanu. Wyobraź sobie, że oskarżono cię o największą zbrodnie polityczną jaką może popełnić polityk. Wyobraź sobie, że na skutek tych oskarżeń premierem być przestałeś, sąd cię uniewinnił, a mimo to nadal mało kto ci wierzy. Jesteś niewiarygodny, bo jesteś z lewicy. Wyobraź sobie, że gdy tylko oskarżysz kogoś z prawicy to od razu twoja wiarygodność wzrasta, z miejsca stajesz się mężem zaufania...

Wyobraź sobie, że byłeś sławnym gangsterem. Znałeś wielu możnych biznesu i polityki. Byłeś symbolem mafijnej omnipotencji, byłeś symbolem bezprawia. Ale gdy tylko oskarżysz kogoś z lewicy jesteś... wiarygodny

Wyobraź sobie, że byłeś mistrzem gry w polo, ale oprócz tego zawodowo korumpowałeś polityków. Mimo, to gdy rzucisz cień oskarżenia na tych z lewej strony twe słowa traktowane są jako prawdziwe.

Wyobraź sobie, że byłeś policjantem. Byłeś, bo zostałeś skazany za składanie fałszywych zeznań. Zhańbiłeś mundur, ale jeżeli tylko oskarżysz kogoś z lewicy stajesz się wiarygodny....

Wyobraź sobie, że handlowałeś węglem, a właściwe nie handlowałeś tylko go kradłeś. Gdy zostałeś przyłapany, to wystarczy, że oskarżysz kogoś z lewicy, i co? I jesteś wiarygodny.
W wiadomościach pokażą nawet twoje fotkę z byłym prezydentem. Ale tylko, gdy twoje oskarżenia zahaczą o kogoś z prawicy, wiarygodny być przestaniesz.

Politycy lewicy sami są sobie winni i nie powinni się dziwić, że przyciągają zarzuty jak opiłki żelaza. Trzeba było k...a nie kraść, a tych co kradną wywalać z partii w świetle kamer. Ja za aferałów świecić oczami nie zamierzam, bo niby dlaczego.

Tylko wszystko to nie zwalnia nikogo z odłożenia na bok logiki i ulegania bezrefleksyjnej wierze we wszystkie oskarżenia. Kilka dni temu na pierwszej stronie Rzepy pojawiły się pokaźne w swych rozmiarach przeprosiny dziennikarzy śledczych A.Marszałek i B.Kittela. Czasami warto poczekać zanim się wyda wyrok. Pewien blogowy wyjadacz nazywa to gołębim puchem...masz racje Foxie czasami warto poczekać.

P.S. Poprzedni konkurs wygrał kriskul, winny jest oczywiście Michnik, pytanie było podchwytliwe . W nagrodę może zapodać temat jaki zostanie przez mnie opisany na blogu.

A dzisiejsze pytanie brzmi:

Co geje uczynili Pospieszalskiemu, że ciągle o nich pisze?

        Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email: gamaj@onet.eu About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Polityka